Nawrocki "wykluczony" z uroczystości w Oświęcimiu? Muzeum: Fakty są inne
Muzeum w Oświęcimiu odpiera zarzuty o "wykluczenie" prezydenta Karola Nawrockiego z udziału w obchodach 81. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. "Próby wywołania skandalu wokół obchodów rocznicowych (...) stały się ostatnio niestety sposobem na budowanie zasięgów i popularności" - przekazało muzeum.

W skrócie
- Muzeum w Oświęcimiu zaprzeczyło zarzutom dotyczącym wykluczenia prezydenta Karola Nawrockiego z obchodów
- Instytucja wyjaśniła, że powitania podczas uroczystości nie miały charakteru protokolarnego i nikt nie został wymieniony z nazwiska.
- Prezydent Nawrocki wygłosił przemówienie, w którym potępił zbrodnie i podkreślił potrzebę pamięci o ofiarach oraz reparacji od Niemiec.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podczas wtorkowej uroczystości w Oświęcimiu prezydent Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, w którym potępił niemieckie zbrodnie. Nawrocki zapalił również znicz przy pomniku upamiętniającym ofiary totalitarnego reżimu.
W przestrzeni medialnej pojawiły się jednak doniesienia sugerujące, że muzeum zignorowało obecność prezydenta i nie powitało go z należytym szacunkiem. O "kuriozalnej sytuacji" podczas uroczystości mówił m.in. prezydencki minister Wojciech Kolarski. Z kolei dziennikarz Robert Mazurek w Kanale Zero mówił o "skandalu" i "wykluczeniu" głowy państwa.
Kontrowersje wokół obchodów w Oświęcimiu. Muzeum odpowiada
Muzeum Auschwitz zaprzeczyło tym doniesieniom w opublikowanym w czwartek komunikacie. Przedstawiciele instytucji zaznaczyli, że wywiązali się z ustaleń poczynionych z Kancelarią Prezydenta i w żaden sposób nie wykluczyli Nawrockiego z wtorkowych obchodów. Reagując na słowa o skandalu podkreślili: Fakty są inne.
"Powitania gości podczas głównej części obchodów nie miały charakteru protokolarnego. Witano poszczególne grupy uczestników, w tym przedstawicieli władz państwowych i samorządowych. Z nazwiska nie wymieniono nikogo, zarówno Ocalałych, obecnej na obchodach minister kultury i dziedzictwa narodowego czy reprezentujących swoje państwa ambasadorów. Taką formę uszanowano i zrozumiano także podczas poprzedniej rocznicy wyzwolenia" - napisało muzeum.
Instytucja odpowiedziała w ten sposób na jeden z zarzutów dotyczący braku powitania prezydenta przez organizatorów.
"Prezydent Karol Nawrocki został przedstawiony w tej części obchodów, w której odgrywał główną rolę: W momencie odbierania i przenoszenia symbolicznego światła zapalonego przez Ocalałego" - wyjaśnili przedstawiciele muzeum. Ponadto, jak zaznacz instytucja, "przedstawiciele Kancelarii Prezydenta byli obecni na próbie generalnej wydarzenia i nie zgłaszali żadnych uwag, a współpraca z Muzeum przy organizacji była bardzo dobra".
Muzeum odpiera zarzuty. "Trudno mówić o 'skandalu'"
Oświęcimskie muzeum przypomniało, że wystąpienia polityczne nie są najważniejszym elementem rocznicy wyzwolenia obozu i wycofano je już podczas zeszłorocznej 80. rocznicy. "Dotyczy to wszystkich polityków, niezależnie od kraju, z którego pochodzą" - czytamy.
Jak tłumaczą organizatorzy, wolą prezydenta było jedynie wygłoszenie oświadczenia na terenie muzeum. Podkreślono, że wydarzenie to było transmitowane przez media, a głowa państwa miała również możliwość uczestniczyć w rozmowie podczas specjalnego studia rocznicowego.
"Trudno więc mówić o 'skandalu' i 'wykluczeniu'. A wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli obchodów 81. rocznicy wyzwolenia, zapraszamy do obejrzenia całego poruszającego wydarzenia, by wyrobili sobie swoje własne zdanie" - podało muzeum.
"Próby wywołania skandalu wokół obchodów rocznicowych, czy też ataki na pamięć o Auschwitz, stały się ostatnio niestety sposobem na budowanie zasięgów i popularności. W świecie, w którym przekraczane są kolejne granice, warto jednak pozostać przyzwoitym" - podsumowano.
Nawrocki o tragedii obozów. "Symbol obojętności"
Podczas swojego wystąpienia w 81. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, prezydent Karol Nawrocki powiedział, że miejsce to jest "symbolem obojętności w tym państwie wobec śmierci niewinnych i obojętności Europy Zachodniej wobec tego, co działo się w Polsce w latach 1939-1941".
- Do Auschwitz mogło nie dojść, gdyby reakcja była odpowiednia dużo wcześniej, ale doszło i dziś o tym pamiętamy i dziś o tym musimy przypominać - powiedział.
Prezydent apelował o wieczną pamięć dla ofiar, w tym milionów obywateli Rzeczpospolitej. Nawrocki przypomniał również o nierozstrzygniętej kwestii reparacji wojennych, o które postuluje jako głowa państwa.
- Państwo niemieckie do dziś nie zapłaciło reparacji Polsce za zło II wojny światowej. Tak nie buduje się świata pokoju. Za każdą zbrodnię i każdą wojnę trzeba po prostu zapłacić i przeprosić. Wtedy dopiero będziemy mogli mieć poczucie, że wykonaliśmy swój współczesny obowiązek - ocenił prezydent.














