Nawrocki punktuje u Trumpa ws. orderu. "Ukraina jest tylko elementem gry"
Ruch prezydenta w sprawie Orderu Orła Białego będzie dobrze odebrany w Waszyngtonie - uważa dr Janusz Sibora. Ekspert polityki międzynarodowej w rozmowie z Interią tłumaczy, dlaczego Karol Nawrocki "punktuje" u Donalda Trumpa na sporze z Wołodymyrem Zełenskim. Wskazuje też scenariusz, który może poróżnić Polskę i Ukrainę jeszcze bardziej.

W skrócie
- Prezydent Karol Nawrocki może odebrać Order Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu w reakcji na nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA".
- Dr Janusz Sibora uważa, że decyzja dotycząca odebrania orderu wynika głównie z polityki wewnętrznej i ma na celu wzmocnienie pozycji prezydenta Nawrockiego.
- Wskazuje również, że działania Nawrockiego będą korzystnie odebrane w Waszyngtonie, szczególnie w kontekście ostatniej korespondencji Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
8 czerwca odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by jednym z punktów było odebranie najwyższego polskiego odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu.
To reakcja na nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej - Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ", imienia "Bohaterów UPA". Jak podkreśla Instytut Pamięci Narodowej, Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Czy prezydent postępuje zasadnie i proporcjonalnie? - W moim odczuciu decyzja Nawrockiego w 80 proc. jest elementem polityki wewnętrznej - komentuje w rozmowie z Interią dr Janusz Sibora, historyk i ekspert ds. stosunków międzynarodowych.
- Ukraina jest tylko elementem w tej grze. Nawrockiemu chodziło o pozyskanie punktów w społeczeństwie, poprawienie wizerunku. To gra na wzmocnienie pozycji w kraju. Pokazanie, że prezydent jest zdecydowany w trampowskim stylu. Jak się obraża, to obraża się na całego - dodaje.
Order Orła Białego w rękach prezydenta Ukrainy
Przede wszystkim Sibora podkreśla, że Orderem Orła Białego "szafujemy zbyt łatwo". Zaznacza, że najwyższe i najstarsze polskie odznaczenie ma wyjątkowy charakter. Ustanowione w 1705 roku jest jedynym, formalnym łącznikiem między współczesną Polską i Rzeczpospolitą Obojga Narodów.
- Błąd popełniono w momencie, kiedy zbyt hojnie zaczęliśmy dawać ten order. Cudzoziemcy w pierwszej kolejności powinni otrzymywać Order Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej - zaznacza Sibora. Ten etap pominięto, prezydent Ukrainy od razu dostał najwyższe wyróżnienie.
Zełenski otrzymał Order Orła Białego w kwietniu 2023 roku od prezydenta Andrzeja Dudy. Uzasadnienie decyzji zawiera trzy argumenty i jedynie pierwszy dotyczy bezpośrednio Polski.

Prezydent Ukrainy dostał order "w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka".
- Trzeba się zastanowić, czy decyzja o nazwaniu jednostki wojskowej służy pogłębianiu tego, za co dostał order - wskazuje Sibora. - Nijak nie służy, jeśli dostał order za pogłębianie przyjaźni. Powinien o nią dbać i być wyczulony też na naszą wrażliwość. Dlatego ten argument się nie utrzyma, a Nawrocki jest zdecydowany - komentuje nasz rozmówca.
Błąd popełniono w momencie, kiedy zbyt hojnie zaczęliśmy dawać Order Orła Białego
Ekspert dodaje, że zgodnie z prawem prezydent może podjąć decyzję o odebraniu orderu w zasadzie samodzielnie, bo kapituła odznaczenia wyraża jedynie opinię, która nie musi być wiążąca. Dlatego wskazuje dwa scenariusze, które będą mieć znaczenie dla relacji polsko-ukraińskich.
Ruch Wołodymyra Zełenskiego? Scenariusze sporu z Ukrainą
Pierwszy scenariusz - prezydent Nawrocki podejmuje decyzje o odebraniu orderu, co automatycznie będzie mieć i już ma znaczenie we wzajemnych relacjach. - Powinniśmy pamiętać, że te ordery w zasadzie nie są przyznawane osobom, tylko ta osoba jest formalnym reprezentantem społeczeństwa - mówi nam Sibora.
- Sprawa ma wymiar wysoce polityczny. Tusk to próbuje przypudrować, Sikorski powtarza słowa Tuska. Można uznać, że będzie się z tego cieszyć Moskwa - wskazuje dalej. Nawrocki komentował, że "Wołodymyr Zełeński dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie swoją decyzją" o nowej nazwie dla ukraińskiej jednostki.
Premier na razie zachowuje się dyplomatycznie. Podkreśla znaczenie relacji polsko-ukraińskich. - Nawet jeśli Tusk będzie działał i krytykował ruch prezydenta, to Nawrocki tym bardziej odbierze order, żeby pokazać dwa różne podejścia. Zapowiedzią w sprawie Zełenskiego prezydent zapunktował w społeczeństwie, nie u premiera - komentuje Sibora.
Istnieje też mniej prawdopodobny scenariusz, który jednak sprawę może skomplikować jeszcze bardziej. - Będziemy w trudnej sytuacji kiedy Zełenski, wiedząc, że straci order, sam odeśle go wcześniej. Gdyby tak postąpił, to byłoby zdecydowanie gorsze dla relacji między Polską i Ukrainą - mówi ekspert.
Podkreśla jednak, że sprawa orderu będzie mieć skutki nie tylko dla relacji z Ukrainą. Ma znaczenie też w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi. Zdaniem Sibory, w obecnej sytuacji znaczenie pozytywne.
Karol Nawrocki "punktuje u Donalda Trumpa"
Janusz Sibora ocenia, że w kontekście orderu prezydent Nawrocki buduje podmiotowość na wzór Trumpa. - Na pewno w Waszyngtonie to będzie dobrze odebrane - wskazuje.
Nie chodzi wyłącznie o naśladowanie stylu polityki prezydenta USA. Nasz rozmówca podkreśla znaczenie listu, jaki w ostatnich dniach prezydent Ukrainy wystosował do Donalda Trumpa.
Zełenski podkreślał w nim "krytyczne braki" w ukraińskiej obronie powietrznej. Wskazał, że tempo dostaw "nie nadąża już za realiami zagrożenia" i poprosił o "dalsze zaangażowanie i pomoc".
- Odezwa Zełenskiego do Trumpa była w stylu: dajcie mi rakiety, bo ja ich nie mam. To było w tonie dosyć agresywne. Trump jest jednoznaczny w ocenie takich sytuacji. Dlatego swoim zdecydowaniem Nawrocki punktuje też u Trumpa i może sobie pozwolić na więcej - komentuje w rozmowie z Interią dr Janusz Sibora.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl














