Reklama

Reklama

Mync o Komołowskim: Miał wielką siłę wewnętrzną

Były opozycjonista, dziś zastępca prezydenta Szczecina Piotr Mync wspomina, że Longin Komołowski był niezwykle konsekwentnym człowiekiem. Jak powiedział w rozmowie z Radiem Szczecin, zmarły z pozoru był wrażliwy i delikatny, lecz jednocześnie miał wielką siłę wewnętrzną.

Były wicepremier i działacz "Solidarności" Longin Komołowski zmarł wczoraj w Warszawie w wieku 68 lat.

Były opozycjonista, dziś zastępca prezydenta Szczecina Piotr Mync wspomina, że Longin Komołowski był niezwykle konsekwentnym człowiekiem. Jak powiedział w rozmowie z Radiem Szczecin, zmarły z pozoru był wrażliwy i delikatny, lecz jednocześnie miał wielką siłę wewnętrzną. Dodał, że historii jego sukcesu nie nazywa "karierą".

Piotr Mync powiedział, że z Longinem Komołowskim łączyły go nie tylko sprawy związane z polityką. Obaj interesowali się sztuką, filmem i muzyką.

Reklama

Był wicepremierem w rządzie Jerzego Buzka

Longin Komołowski był posłem na Sejm dwóch kadencji. W latach 1997-2001 zasiadał w Sejmie jako poseł Akcji Wyborczej Solidarność. W 2007 r. dostał się do Sejmu jako kandydat bezpartyjny z listy PiS.

W latach 1997-2001 był ministrem pracy w rządzie Jerzego Buzka, w latach 1999-2001 wiceprezesem Rady Ministrów.

Od czerwca 2010 r. pełnił funkcję prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Zastąpił na tym stanowisku tragicznie zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem Macieja Płażyńskiego.

Longin Komołowski urodził się 5 stycznia 1948 w Czaplinku. Był absolwentem budownictwa okrętowego Politechniki Szczecińskiej. Od 1964 r. pracował w Stoczni Szczecińskiej. W czasie wydarzeń grudniowych w 1970 r. brał udział w strajku okupacyjnym w stoczni. W latach 1977-80 należał do PZPR.

W 1980 r. uczestniczył w strajku w Stoczni Szczecińskiej; we wrześniu 1980 r. został członkiem NSZZ "Solidarność". Po wprowadzeniu stanu wojennego był działaczem podziemnej "Solidarności". W 1989 r. został przewodniczący komitetu zakładowego "S" w stoczni. Od 1990 r. był przewodniczący Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ "Solidarność".

"Trudno jest przesiąść się na drugą stronę przy stole"

Kiedy w październiku 1997 r. obejmował funkcję szefa resortu pracy w rządzie Jerzego Buzka, pytany - jak się czuje związkowiec w roli ministra - Komołowski mówił, że "jest to dla związkowca trudna sytuacja". "Trudno jest przesiąść się na drugą stronę przy stole negocjacyjnym" - zaznaczył.

Podkreślał, że większość ministrów pracy w krajach demokratycznych wywodzi się ze związków zawodowych; widać więc, że taka jest droga związkowców, którzy nabierają wrażliwości społecznej, działając w związkach zawodowych, a potem zostają ministrami pracy.

"Trudno mi powiedzieć, czy jest to dobra, czy zła droga, ale jest praktykowana, więc chyba taka jest kolej rzeczy" - mówił. Dodał, że celem wszystkich prac w tym resorcie jest rozwiązywanie problemów społecznych. Jak wskazywał, w Polsce ze względu na trwającą transformację systemu tych problemów jest znacznie więcej niż w krajach o ugruntowanej demokracji i gospodarce rynkowej.

Zapowiadał wówczas również, że zamierza położyć nacisk na dialog społeczny, reformę ubezpieczeń społecznych i walkę z bezrobociem. Podkreślał, że dla niego jest niezwykle istotne zakorzenienie systemu dialogu społecznego i rozwój instytucji dialogu.

W maju 2000 r. Komołowski został prezesem Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Według działaczy sportowych Komołowski zgodził się kandydować na prezesa Komitetu na prośbę niepełnosprawnych sportowców.

W 2015 r. prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w kształtowaniu orzecznictwa konstytucyjnego oraz zasad demokratycznego państwa prawa i kultury prawnej, za osiągnięcia w pracy naukowej.

Również w 2015 r. Komołowski został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności, a także Medalem "Milito Pro Christo". Wcześniej, w 2006 r., otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje