Reklama

Reklama

Müller o zapowiedzi Emilewicz: Nie ma takich planów rządowych

W tej chwili nie ma planów dotyczących wprowadzenia tzw. congestion tax - powiedział rzecznik rządu Piotr Müller. Według niego, wypowiedź szefowej MPiT Jadwigi Emilewicz o takiej formule podatku od sklepów wielkopowierzchniowych, to element dyskusji toczącej się "na zapleczu ministerstwa".

Minister przedsiębiorczości i technologii mówiła we wtorek w radiu Zet, że resort przygotowywał dla premiera Mateusza Morawieckiego rozwiązanie dotyczące wprowadzenia podatku od sklepów wielkopowierzchniowych w formule tzw. congestion tax. Danina miałaby być obliczana m.in. od trudności, jakie sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Chodzi np. o zwiększone korki w okolicach centrum handlowego.

Müller pytany w środę w Polsat News o tę wypowiedź szefowej MPiT powiedział, że była ona "elementem dyskusji, które toczą się raczej na zapleczu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii".

Reklama

"Nie to miała na myśli. W związku z tym nie ma takich planów w tej chwili dotyczących wprowadzenia tego podatku. Faktycznie jest dyskusja na temat podatku handlowego, ale mówimy o sklepach wielkopowierzchniowych i o sytuacji pewnego zawieszenia prawnego wynikającego z trwającego sporu przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, tam stoimy na stanowisku, że taka danina powinna być możliwa" - podkreślił rzecznik rządu.

Dopytywany, czy od przyszłego roku tego podatku nie będzie Müller odparł, że nie. "Nie ma takich planów rządowych" - zaznaczył.

Müller powiedział, że rozmawiał z minister przedsiębiorczości i technologii we wtorek na posiedzeniu rządu. "Mówiła po prostu wprost, że chciała powiedzieć o dyskusjach, które się toczą w zakresie różnego rodzaju sposobu opodatkowania. Bierzmy pod uwagę, że faktycznie otaczająca nas rzeczywistość mocno się zmienia, więc też klasyczne podatki obrotowe, czy dochodowe czasami odchodzą w przeszłość. Natomiast w tym zakresie aktualnie nie toczą się prace legislacyjne na poziomie rządu" - powiedział Müller.

Na ostateczne rozstrzygnięcie czeka spór Polski i KE ws. podatku od sprzedaży detalicznej w Polsce. Po złożeniu w lipcu odwołania przez Brukselę od korzystnego dla Polski orzeczenia sądu UE, sprawą zajmuje się TSUE.W maju sąd UE uznał, że Komisja Europejska popełniła błąd uznając, że polski podatek od sprzedaży detalicznej jest niedozwoloną pomocą publiczną. Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej zakładała wprowadzenie dwóch stawek podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Podatek miał obowiązywać od września 2016 roku.

KE we wrześniu 2016 roku wszczęła postępowanie o naruszenie prawa unijnego przez Polskę. Bruksela argumentowała wtedy m.in., że konstrukcja podatku może faworyzować mniejsze sklepy, co może być uznane za pomoc publiczną. Polska nie zgodziła się z tym stanowiskiem, ale pobór podatku został zawieszony. Majowa decyzja sądu UE otwarła drogę do ponownego wprowadzenia podatku, ale nie skończyła sprawy. 24 lipca Komisja złożyła bowiem Trybunale Sprawiedliwości odwołanie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy