Reklama

Reklama

Mucha dla "DGP": Sędziowie nie mogą się sami przywrócić

Sędziowie nie mogą się sami przywrócić – mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" wiceszef Kancelarii prezydenta Paweł Mucha w kontekście postanowienia TSUE dotyczącego sytuacji sędziów, którzy - na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym - przeszli w stan spoczynku.

Paweł Mucha pytany w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" o to, "jaki będzie wkład prezydenta do ustawy nowelizującej Sąd Najwyższy", przypomina, że "po wydaniu postanowienia mamy jako strona polska termin do 19 listopada na udzielenie odpowiedzi". "Przez to rozumiem też swego rodzaju wykonanie postanowienia TSUE" - zastrzega.

"Analiza z naszej strony wykazała, że postanowienie trybunału nie jest samowykonalne. Ono samo z siebie nie rodzi żadnych skutków prawnych w zakresie prawa krajowego i wszelkie wypowiedzi innego rodzaju nie polegają na prawdzie, są nieścisłe i nierzetelne" - zaznacza.

Reklama

"TSUE potwierdza, że sędziowie przeszli w stan spoczynku"

Na uwagę, że "sędziowie nie mogą się sami przywrócić", prezydencki minister przyznaje, że "nie mogą". "TSUE potwierdza, że sędziowie przeszli w stan spoczynku. Natomiast zwracam uwagę na kilka pobocznych okoliczności, które także mają znaczenie" - wskazuje Mucha.

"Po pierwsze, to postanowienie jest po dwakroć tymczasowe. Samo w sobie, co do swej istoty, jest postanowieniem dotyczącym zastosowania środków tymczasowych. Po drugie, w swojej treści zawiera stwierdzenie, że zostało wydane bez uwzględnienia stanowiska polskiego" - zauważa Mucha.

"Tak więc postanowienie TSUE być może zostanie jeszcze zmienione na skutek refleksji, która - jest taka szansa - pojawi się po zapoznaniu się z treścią polskiego wystąpienia" - stwierdza prezydencki minister.

Zastrzega także, że "termin rozprawy w sprawie skargi Komisji Europejskiej oraz pytań prejudycjalnych, bo te sprawy zostały połączone, został wyznaczony na luty 2019 r". "Dlatego też, jeżeli myślimy o nowelizacji ustawy, to pojawia się pytanie o jej epizodyczność. Nie wiemy przecież, jakie będzie ostateczne rozstrzygnięcie TSUE ani czy postanowienie zabezpieczające nie zostanie w najbliższym czasie zmienione" - ocenia.

Kwestia nowelizacji

Na pytanie, czy - w takiej sytuacji - "nowelizacji nie będzie", Mucha odpowiada: "nie wiem, czy nie będzie, bo jest duży kłopot, jak to wykonać bez nowelizacji". "To jest o tyle absurdalna sytuacja, że działania polskiego ustawodawcy nie mogą przesądzać zasadności skargi, którą kwestionujemy" - zauważa.

Pytany, czy jego zdaniem postanowienie TSUE odnosi się również do sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, ponieważ - jak zaznacza gazeta - wrócili oni już do pracy, nie czekając na żadną nowelizację, Mucha odpowiada: "Absolutnie nie ma czegoś takiego jak przywrócenie się sędziów samych przez siebie".

"I absolutnie nietrafne są komentarze, które wskazywały, że bez jakiejkolwiek implementacji treści postanowienia, na skutek wydania postanowienia tymczasowego przez TSUE, zmienia się w Polsce ustawę. To tak nie działa, tak nie można rozumować i każdy, kto racjonalnie na to patrzy, jest tego świadom" - podkreśla.

"Nie da się wykluczyć, że będzie potrzebna nowelizacja ustawy o SN" - przyznaje Mucha. "Natomiast jeśli chodzi o szczegóły tej propozycji, to one zostaną przedstawione pod koniec procedury, która jest obecnie w toku. Te propozycje muszą być tak skonstruowane, żeby nie budziły dalszych wątpliwości prawnych" - zastrzega.

Mucha: Dla prezydenta Izba Dyscyplinarna jest kluczowa

Dodaje także, że "dla prezydenta ogromne znaczenie ma pewność dokonywanych czynności sądowych". "Prezydent będzie z pewnością monitorował proces tworzenia tych zmian, będzie się odnosił do konkretnych rozwiązań. Jeżeli jednak to nie będzie inicjatywa prezydenta, to jego udział będzie miał charakter jedynie konsultacyjny" - zaznacza.

"Dla głowy państwa natomiast kluczowe jest to, aby zachować rdzeń zmiany, czyli Izbę Dyscyplinarną, Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, ławników w SN, skargę nadzwyczajną jako potrzebną i nową instytucję prawną" - dodaje.

"Natomiast jeżeli chodzi o przywracanie sędziów SN w stan czynny, to oczywiście można sobie wyobrazić różne modele, także takie, w których nie będzie wymagany udział prezydenta RP" - wskazuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy