W skrócie
- Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Węgier w związku z udzieleniem azylu dwóm obywatelom Polski.
- MSZ domaga się ujawnienia nazwisk osób objętych ochroną na Węgrzech i wyraża sprzeciw wobec decyzji węgierskich władz.
- W związku z ostatnimi decyzjami władz w Budapeszcie liczba Polaków korzystających na Węgrzech z prawa do azylu wzrosła do trzech.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jako pierwszy informację o azylu dla dwóch obywateli Polski na Węgrzech podał węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi na łamach portalu VSquare, powołując się na swoje źródła w Unii Europejskiej. Tym samym liczba Polaków korzystających na Węgrzech z prawa do azylu wzrosła do trzech.
Węgry udzieliły azylu dwóm Polakom. MSZ wzywa ambasadora
Węgierskie władze nie przekazały jednak nazwisk osób objętych azylem.
- Podczas spotkania przekażemy nasz sprzeciw wobec takiego dziania, a ponieważ wciąż nie znamy tożsamości osób, które otrzymały azyl, padnie również takie pytanie - zapowiadał w rozmowie z Interią rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Ambasador przybył do MSZ po południu. Jak przekazał Wewiór dyplomacie przekazano "sprzeciw wobec działań i wypowiedzi przedstawicieli władz węgierskich, które są w sprzeczności z zasadą współpracy obowiązującą w UE".
- W dalszym ciągu nie otrzymaliśmy odpowiedzi ze strony węgierskiej, kto został objęty azylem - przekazał Wewiór w rozmowie z PAP.
Pilny wniosek do władz Węgier. "Polska zwracała uwagę"
Wcześniej strona polska wystąpiła do władz Węgier o ujawnienie tożsamości osób, których dotyczy decyzja, ale nie otrzymała jeszcze odpowiedzi.
"Polska już wcześniej zwracała władzom węgierskim uwagę na brak naszej zgody na działania podważające zaufanie do systemów prawnych państw członkowskich Unii Europejskiej" - podkreśliło MSZ.
Resort zapowiedział także, że w najbliższym czasie "formalnie przedstawi ambasadorowi Węgier negatywną ocenę tych działań".
Węgry. Orban przyznał azyl dwóm Polakom
Wcześniej Viktor Orban zdecydował o objęciu azylem Marcina Romanowskiego, posła PiS, który jako polityk Solidarnej Polski (a następnie Suwerennej Polski), był w latach 2019-2023 wiceszefem Ministerstwa Sprawiedliwości nadzorującym Fundusz Sprawiedliwości.
Prokuratura zarzuca Romanowskiemu popełnienie 11 przestępstw, w tym m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów na pieniądze z tego funduszu.
Na Węgrzech przebywa także były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, zamieszany w tę samą sprawę. Prokuratura chce postawić politykowi Prawa i Sprawiedliwości 26 zarzutów.
Większość z nich ma dotyczyć nadużyć związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Wśród nich znajduje się też zarzut założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
W programie "Graffiti" Polsat News Grzegorz Kępka zapytał szefa biura polityki międzynarodowej kancelarii prezydenta, Marcina Przydacza, czy byłby zaskoczony, gdyby okazało się, że azyl przyznano m.in. właśnie Ziobrze. Przydacz przyznał, że taki obrót spraw by go nie zdziwił.
















