Reklama

Reklama

"Może dojść do naruszania przestrzeni powietrznej na większą niż dotąd skalę"

- Podczas zaplanowanych na wrzesień ćwiczeń Zapad 2017 może dojść do naruszania przestrzeni powietrznej na większą niż dotąd skalę - mówi PAP ekspert Ośrodka Analiz Strategicznych Witold Jurasz. Jak dodaje, "Rosjanie są mistrzami tego typu prowokacji”.

W drugiej połowie roku odbędą się rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe Zapad (Zachód) 2017. Ćwiczenia, których historia sięga czasów Związku Radzieckiego, odbywały się poprzednio w 2013 r. Wielka liczba żołnierzy biorących w nich zwykle udział powoduje, że gry wojenne stają się elementem gry politycznej.

Państwa bałtyckie obawiają się skali ćwiczeń, podobnie jak Ukraina. Spekulowano również, że perspektywy pozostania na swoim terytorium biorących udział w manewrach wojsk rosyjskich może się obawiać Białoruś.

Reklama

Ekspert Ośrodka Analiz Strategicznych nie sądzi jednak, by Rosja miała powody, by w tym przypadku działać na niekorzyść Mińska. "Z Białorusią czasami nie jest im najłatwiej, ale mimo wszystko to jest kraj sojuszniczy, a już na pewno w zakresie spraw wojskowych jest bliski i sojuszniczy". Dodał jednak: "Z drugiej strony tak irracjonalna rzecz jak inwazja na Krym, a następnie rozpoczęcie wojny w Donbasie, wskazuje na to, że czasami Moskwa potrafi nas zaskakiwać" - stwierdził.

Litwa, Łotwa i Estonia spodziewają się, że Rosjanie mogą podczas ćwiczeń dokonywać prowokacji - a jak twierdz Witold Jurasz - są w tym mistrzami. "Może dojść do naruszania przestrzeni powietrznej na większą niż dotąd skalę. Może dojść do takiej sytuacji, w której Rosjanie przelecą bardzo blisko, czy zbyt blisko samolotów natowskich (...) Można wyobrazić sobie kolizję samolotów, można sobie wyobrazić jakąś jednostkę, która przez przypadek przekracza granicę" - wylicza arsenał rosyjskich możliwości ekspert. 

Do końca sierpnia nieba państw bałtyckich - w ramach rotacyjnej obecności sił powietrznych państw NATO - strzegą polskie F-16. Zdaniem Jurasza w związku z ryzykiem prowokacji nie jest to najszczęśliwszy termin. "Politycznie to oznacza zupełnie co innego. Dlatego, że można doprowadzić do katastrofy na przykład lotniczej, a następnie oskarżyć nas, że to my jesteśmy tymi prowokatorami. To samo w stosunku do Włochów i Hiszpanów już by nie miało takiego wydźwięku" - tłumaczy.

Wspólne ćwiczenia Rosji i Białorusi Zapad odbywają się na przemian na terytorium jednego z państw. Według rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu "w pracach nad koncepcją i scenariuszem ćwiczeń (Zapad 2017) zostanie uwzględniona sytuacja związana ze zwiększeniem aktywności NATO w pobliżu granic Państwa Związkowego". O zamiarze przeprowadzenia ćwiczeń Zapad 2017 Rosja poinformowała we wrześniu ubiegłego roku, ale nie ujawniła, ilu żołnierzy ma w nich wziąć udział. 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy