Gdy nie do końca wiadomo, o co chodzi, to w tle pada zwykle pytanie o pieniądze. A w przypadku rozłamu wewnątrz PiS - dokładniej o środki, jakie partia Jarosława Kaczyńskiego straciłaby po odejściu Mateusza Morawieckiego i jego frakcji Rozwój Plus.
Jak przekonywał rzecznik PiS, "zdecydowana większość" członków stowarzyszenia byłego premiera "niestety zaniedbywała swoje obowiązki, jeśli chodzi o łożenie na partię". Rafał Bochenek w "Graffiti" zapewnił również, że decyzja o przerzuceniu sprawy Morawieckiego i jego ludzi do rzecznika dyscyplinarnego PiS "kompletnie nie miała związku z finansami".
Odmienną interpretację biegu zdarzeń nakreślił polityk związany z stowarzyszeniem byłego premiera, o czym mówił Marcin Fijołek w "Politycznym WF-ie".
- Jeden z "harcerzy" wysłał mi wiadomość po wtorkowym spotkaniu stowarzyszenia Rozwój Plus. Napisał, że to jest gra obliczona na ich strach, ale tak naprawdę chodzi "tylko o składkę członkowską, bo PiS-owcom brakuje pieniędzy na świadczenia dla pracowników klubu" - przytoczył.
"Polityczny WF" - nowe odcinki co tydzień w serwisie Interia Wydarzenia oraz na platformach YouTube, Spotify i Podcasty Apple. Zapraszamy też na nasz kanał nadawczy na WhatsAppie.
Toczy się gra o pieniądze. "Morawiecki zabiera jakieś 120 tysięcy"
Prowadzący "Graffiti" przypomniał, rozmawiając z Piotrem Witwickim, iż rzeczywiście PiS ma problemy z finansami. - To mówią wprost liderzy tej formacji, także skarbnik: bo nie wszyscy płacą, jak trzeba, bo zabrano im subwencję przez decyzję ministra Andrzeja Domańskiego - wyliczył w nowym wydaniu podcastu Interii.
Jak wyjaśnił Marcin Fijołek, na każdy klub w parlamencie przypada odpowiednia suma pieniędzy. - Jeśli Morawiecki wychodzi, zabierając 40 posłów z tego 186-osobowego klubu PiS, to zabiera też jakieś 120 tysięcy złotych miesięcznie. To są niemałe pieniądze, one teraz pójdą na klub Rozwój Plus - wskazał.
Zobacz nowy odcinek podcastu Interii "Polityczny WF":
Co Morawiecki może zrobić z takimi środkami? - Będą mogły być chomikowane na czas kampanii wyborczej, na ekspertyzy i tak dalej, co pozbawi tym samym PiS niemałych pieniędzy. Były premier pewnie nie wróci już do klubu PiS do końca kadencji - ocenił współautor "Politycznego WF-u".
Walka o przywództwo w PiS i jego skarbiec
W samym PiS-ie krąży też inna historia, jaką Marcin Fijołek usłyszał od "jednego z polityków dalekich od jednej i drugiej frakcji". Dotyczy ona wspomnianych środków niewypłaconych za sprawą szefa Ministerstwa Finansów.
- Mówił mi: "Jeśli dzisiaj jest walka to nie tylko o wpływy. Za kilka lat - być może - taki czy inny sąd nakaże zwrócić te pieniądze PiS-owi, nawet jeśli będzie to partia z 10- czy 15-procentami w sondażach" - przytoczył dziennikarz.
Zdaniem wspomnianego polityka jeśli te środki wpłynęłyby na konto jego formacji, "będzie to całkiem pokaźny zastrzyk gotówki dla ludzi, którzy będą wtedy kierować PiS-em".
- Ludzie w PiS całkiem poważnie posługują się argumentami, że jedni drugich chcą utopić w łyżce wody, bo w tle jest nie tylko walka o przywództwo w partii, ale i samym jej skarbcu - skwitował Marcin Fijołek.
















