Reklama

Reklama

Morawiecki: Trzaskowski nie wie, czy kandyduje się na prezydenta Warszawy, czy burmistrza Berlina

"Nie sądziłem, że można nie wiedzieć, czy kandyduje się na prezydenta Warszawy, czy burmistrza Berlina" - tak premier Mateusz Morawiecki skomentował wypowiedź kandydata PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego na temat Centralnego Portu Komunikacyjnego. "Nam nie pomyli się Warszawa z Berlinem" - podkreślił szef rządu.

Szef rządu, podczas wystąpienia podczas debaty nad wnioskiem PO o wyrażenie wotum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło, przypominał swój żart, który wypowiedział w minionym roku podczas konwencji Zjednoczonej Prawicy w Przysusze. 

"Po co nam CPK, po co nam LOT, jak jest Lufthansa albo Air France? Po co nam Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak jest giełda w Londynie? Po co nam banki polskie, skoro są banki zagraniczne? Po co złotówka, skoro jest waluta euro?" - mówił wówczas premier.

"Jak przypomnę sobie, co mówiłem w Przysusze w zeszłym roku (...), to nie sądziłem, że wasz kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski może na serio tak pomyśleć. I może na serio pomyśleć: po co nam Centralny Port Komunikacyjny, skoro mamy port w Berlinie" - mówił Morawiecki w kierunku ław opozycji.

Reklama

"Naprawdę nie sądziłem, że ktoś może nie wiedzieć, czy na dobrą sprawę kandyduje na prezydenta Warszawy, czy burmistrza Berlina. Może to jest symptom polityki Platformy Obywatelskiej? Może zamiast nowoczesnej Polski, Centralnego Portu Komunikacyjnego, chcecie portu w Berlinie i we Frankfurcie nad Menem? Może zamiast hubu gazowego w Polsce, tak jak PSL chciało podpisać umowę gazową do 2035 r. z Gazpromem, tego może chcecie nadal?" - pytał premier.

"Nie podliczamy tego, ale chyba ze 300 razy pobiegliście na skargę do różnych stolic międzynarodowych na nas, na nasz straszny reżim, naszą straszną władzę" - mówił szef rządu. "Może tak zamiast tych skarg, wniosków do Brukseli, czy gdzie indziej, może byście zastanowili się, ile złożyliście propozycji prospołecznych. Podpowiem wam: zero, żadnych wniosków, które ponoszą polską przedsiębiorczość i poprawiają los polskiej rodziny" - dodał.

Aleksandra Rebelińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne