Reklama

Reklama

Morawiecki: To byłoby powtórzenie błędu balcerowiczowskiej transformacji

- Nie zgadzam się na taką politykę klimatyczną, która niesie zagrożenie pogłębienia nierówności społecznych i wyrzucenia na margines pracowników na przykład z sektora węglowego - oświadczył w piątek premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu mówił o przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym w nawiązaniu do szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow, który potrwa do 12 listopada.

Nawiązując do wydarzeń na szczycie szef polskiego rządu tłumaczył w nowym odcinku swojego podcastu, że przeciwdziałanie zmianom klimatycznym to jedno z najważniejszych wyzwań dzisiejszych czasów.

Szczyt COP26 przyniósł jak dotąd porozumienia dotyczące stopniowego wycofywania węgla, redukcję wylesiania i ograniczenie emisji metanu

- Tak zwany Zielony Ład to nie tylko perspektywa rozwoju nowych innowacyjnych technologii, to tworzenie zupełnie nowych stanowisk i miejsc pracy - przekonywał.

Morawiecki o "pogłębieniu nierówności społecznych"

Reklama

Premier akcentował także konieczność uregulowania emisji CO2 i zaangażowania państw, które są największymi emitentami dwutlenku węgla. - Jeśli państwa, będące liderami niechlubnego rankingu emisji CO2 nie włączą się w globalne przeciwdziałanie destrukcji klimatu to efekt będzie żaden - stwierdził Morawiecki.

Wśród fundamentów polityki klimatycznej szef rządu wymienił dobrą i bezpieczną pracę, w tym uwzględnienie w transformacji energetycznej zabezpieczenia miejsc pracy. 

- Nie zgadzam się na taką politykę klimatyczną, która niesie zagrożenie pogłębienia nierówności społecznych i wyrzucenia na margines pracowników na przykład z sektora węglowego. To byłoby powtórzenie koszmarnego błędu balcerowiczowskiej transformacji - powiedział szef rządu.

Zadeklarował, że w Polsce na bazie transformacji energetycznej ma powstać ok. 300 tys. miejsc pracy.

Wśród pozostałych fundamentów wymienił tanią energię i zadeklarował, że Polska będzie dążyć do neutralności klimatycznej, ale "we własnym tempie i we właściwy sposób". - Wspólny cel, różne drogi - to główny wniosek po tegorocznym szczycie klimatycznym - dodał premier. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje