Monika Wielichowska zabrała głos ws. afery w Kłodzku. "Żadne kontakty"
"Nie łączyły mnie z nią nigdy żadne prywatne kontakty. Nie łączyły mnie z nią żadne kontakty zawodowe. Nigdy nie była asystentem, pracownikiem ani współpracownikiem mojego biura poselskiego" - napisała Monika Wielichowska. Wicemarszałek Sejmu odniosła się w ten sposób do głośnej afery w Kłodzku.

W skrócie
- Monika Wielichowska opublikowała oświadczenie, w którym zaznaczyła, że stała się ofiarą "zmasowanej kampanii nienawiści opartej na kłamstwie i pomówieniach".
- Podkreśliła, że nie miała prywatnych ani zawodowych kontaktów ze skazaną byłą działaczką PO, a także nie interweniowała w postępowaniu prokuratorskim lub karnym.
- Przypomniano, że 19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał byłą działaczkę PO na 6,5 roku więzienia, a jej męża na 25 lat.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Swoje oświadczenie w sprawie afery w Kłodzku Monika Wielichowska opublikowała w mediach społecznościowych w czwartek. Wicemarszałek Sejmu oświadczyła w nim, że stała się ofiarą "zmasowanej kampanii nienawiści opartej na kłamstwie i pomówieniach - zorganizowanej przez PIS i prawicowe media".
Jak stwierdziła, narracja ta ma utrwalić przekonanie, że pomagała osobom skazanym w tej sprawie. "To nieprawda! Każde przestępstwo, a zwłaszcza tak straszne musi zostać ukarane" - napisała.
Afera w Kłodzku. Monika Wielichowska zabrała głos
"Sprzeciwiam się wykorzystywaniu tragedii dzieci do bieżącej walki politycznej. To nie jest temat do rozgrywek ani budowania kapitału politycznego. Takie działania są szkodliwe i mogą pogłębiać cierpienie ofiar, które już zostały skrzywdzone" - zaznaczyła.
Jak podkreśliła, skazana w związku z tą sprawą była działaczka KO "przestała być członkinią partii w momencie powzięcia wiedzy o zarzutach".
"Nie łączyły mnie z nią nigdy żadne prywatne kontakty. Nie łączyły mnie z nią żadne kontakty zawodowe. Nigdy nie była asystentem, pracownikiem ani współpracownikiem mojego biura poselskiego. Nie interweniowałam na jakimkolwiek etapie postępowania prokuratorskiego czy sprawy karnej" - podkreśliła Wielichowska.
Kłodzko. Monika Wielichowska: Za przestępstwa powinna być wymierzona kara
Polityk zaznaczyła także, że za "wszelkie przestępstwa, nieważne kim jest sprawca, powinna być wymierzona surowa, adekwatna do czynu i nieuchronna kara". W jej ocenie stało się tak też w tym przypadku.
"Polska nie może być sprowadzona do roli poligonu na którym rozstrzeliwuje się prawdę i przyzwoitość. Miejsca, gdzie króluje polityka nienawiści, która niszczy wszystko i wszystkich. Debata publiczna zaś musi opierać się na szacunku i poszanowaniu praw jednostki" - zakończyła wicemarszałek.
Przypomnijmy, że 19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią kobietę (byłą działaczkę PO w Kłodzku), która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Sprawcą był jej mąż, skazany na 25 lat pozbawienia wolności w związku z tą sprawą.
Nazwisko Wielichowskiej było podnoszone w dyskusji w związku z jej aktywnością polityczną w Kłodzku. Wicemarszałek Sejmu była m.in. starostą powiatu kłodzkiego.












