Reklama

Reklama

MON: Rozbudowa jednostek na wschodzie kraju nie zaszkodzi już istniejącym

Plany rozbudowy jednostek przy wschodniej granicy nie oznaczają zmian, które byłyby ze szkodą dla istniejących jednostek, szczególnie powiązanych z NATO - zapewniał w czwartek w Sejmie wiceszef MON Bartosz Kownacki (PiS).

Wiceminister odpowiadał na pytanie dwóch posłów PO - Sławomira Nitrasa ze Szczecina oraz Pawła Olszewskiego z Bydgoszczy. Oba miasta są dużymi garnizonami, dodatkowo ważnymi z punktu widzenia NATO. W Szczecinie mieści się dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód, w Bydgoszczy - m.in. sojusznicze Centrum Szkolenia Sił Połączonych (JFTC).

Nitras zwracał uwagę, że szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział stworzenie na wschodniej granicy trzech brygad obrony terytorialnej z jednoczesnym przesunięciem w tym kierunku już istniejących sił zbrojnych. Pytał, czy MON może zapewnić m.in., że obecna struktura trzech dywizji w Szczecinie, Elblągu i Żaganiu zostanie zachowana.

Reklama

W odpowiedzi Kownacki przypomniał, że zadaniem sił zbrojnych jest stanie na straży całego terytorium Polski. - Niestety przez 25 lat dyslokacja wojsk w Polsce wyglądała w ten sposób, że większość była przygotowana przed 1989 r. do ataku na zachód Europy, i to po 1989 r. nie zostało zmienione - powiedział wiceszef MON. Podkreślił, że zagrożenia rysują się na wschodzie i północy, a nie na zachodzie Polski. Tymczasem między granicą wschodnią a stolicą nie ma - jak mówił wiceminister - żadnej liczącej się jednostki, bo te, które są, nie są w pełni skompletowane.

- Tak wygląda sytuacja na wschód od Wisły. Jest to wynikiem m.in. działań państwa rządu przez ostatnie osiem lat. Co nie oznacza jednakże, że my chcemy dokonywać zmian, które byłyby ze szkodą, tym bardziej dla jednostek, które są powiązane z NATO - zastrzegł Kownacki.

Jak wyjaśniał, rozwiązaniem może być powołanie jednostek obrony terytorialnej na wschodzie i północy kraju. Kownacki mówił też, że MON zakłada wzrost liczebności sił zbrojnych, co pozwoli na sformowanie nowych jednostek wojskowych. Ministerstwo chce też zwiększyć ukompletowanie już istniejących jednostek na ścianie wschodniej, a także nadać im priorytet przy wyposażaniu w nowoczesny sprzęt.

- Nie ma zagrożenia dla żadnych jednostek, tym bardziej jednostek ze Szczecina; jak również było pytanie o Bydgoszcz, żadnego zagrożenia w tym zakresie nie ma - zapewnił Kownacki, który jest posłem wybranym z okręgu bydgoskiego.

 Te jednostki będą, mają bardzo poważne zadania w ramach NATO i prosiłbym nie straszyć społeczeństwa i przy okazji nie straszyć naszych partnerów z NATO - dodał.

Zorganizowanie obrony terytorialnej kraju Macierewicz wymienił niedługo po objęciu funkcji szefa MON jako jedno ze swoich najistotniejszych zadań. Zapowiedział wówczas, że w perspektywie roku MON zamierza doprowadzić "do zorganizowania i uruchomienia na granicy wschodniej co najmniej trzech brygad". "Koszt tego przedsięwzięcia nie przekroczy 300-350 mln zł, a jest ono z punktu widzenia obrony RP jednym z istotniejszych zadań" - powiedział Macierewicz pod koniec listopada 2015 r. na posiedzeniu sejmowej komisji obrony.

Pierwsze decyzje ws. wzmocnienia ściany wschodniej i zwiększenia liczebności sił zbrojnych podjęło jeszcze poprzednie kierownictwo MON.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy