Mocna deklaracja Tuska. "Zrobię wszystko"
Donald Tusk zapowiedział w niedzielę, że zrobi wszystko, żeby powstrzymać siły chcące "rozwalić" Unię Europejską. "Dla Polski byłaby to katastrofa" - napisał premier w mediach społecznościowych.

W skrócie
- Donald Tusk zapowiedział, że zrobi wszystko, aby powstrzymać siły chcące "rozwalić" Unię Europejską i wskazał na realne zagrożenie polexitem.
- Wpis premiera spotkał się z krytyką ze strony polityków opozycji, w tym szefa BBN Sławomira Cenckiewicza i posła PiS Radosława Fogla.
- Słowa premiera mają związek z ostatnią decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy wprowadzającej unijny mechanizm SAFE.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Polexit to dzisiaj realne zagrożenie! Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele" - napisał premier na platformie X.
"Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać" - dodał.
Wpis premiera skomentował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz. "Wyjaśnienie dla propagandowego połączenia bycia jednocześnie agentem Rosji i USA. Pomysł i myśl ma miarę raportu Stróżyka!" - napisał.
"Ta sama śpiewka od lat - kiedy Tusk nie wie co zrobić, straszy polexitem. Może by się lepiej zajął pracą. Kobiety mają rodzić na SOR-ach, a kiedy wybucha kryzys na Bliskim Wschodzie, co robi premier? Weekendzik w Sopocie" - napisał z kolei poseł PiS Radosław Fogiel.
Spór o SAFE. Tusk mówi o politycznych szaleńcach
W podobnym tonie Donald Tusk wypowiadał się również w sobotę. Premier stwierdził, że "w wojnie o SAFE wszystkie maski opadły".
"Dziś już nikt nie może mieć wątpliwości, że najbliższe wybory zdecydują o tym, czy Polska pozostanie w Europie i kto chce nas z niej wyprowadzić. Musimy wspólnie zastopować politycznych szaleńców" - napisał.
Prezydent zawetował SAFE. Rząd przedstawił "plan B"
W czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zamierza zawetować rządową ustawę wdrażającą unijny mechanizm SAFE - unijny instrument finansowania obronności o wartości 150 mld euro. Największym beneficjentem programu miałaby być Polska, która może z niego otrzymać 43,7 mld euro. Rząd zapowiada, że 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Rząd poinformował, że po wecie prezydenta SAFE i tak będzie realizowany w ramach działającego w Banku Gospodarstwa Krajowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. W piątek Rada Ministrów przyjęła uchwałę, która upoważnia ministrów obrony i finansów do podpisania umowy dot. SAFE. Zgodnie nią spłata pożyczki nastąpi ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.
Sprawa SAFE stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem sporu politycznego między rządem i opozycją. Politycy koalicji rządzącej podkreślali, że nisko oprocentowane pożyczki z odroczoną spłatą to szansa na modernizację polskiego wojska i rozbudowę polskiego przemysłu obronnego. Podobne zdanie mieli również polscy generałowie, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła oraz szef odpowiedzialnej za zakupy sprzętu Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel.
Z kolei prezydent uzasadniając decyzję o wecie stwierdził m.in., że ustawa wraz z rozporządzeniem SAFE "w sposób nieuprawniony ingerują w konstytucyjną zasadę zwierzchnictwa Narodu (art. 4 Konstytucji), zwłaszcza w aspekcie spraw nieprzekazanych UE w traktatach i zasady zachowania suwerenności w procesie integracji europejskiej, ingerują w cywilną kontrolę nad Siłami Zbrojnymi RP oraz w kompetencje prezydenta RP w zakresie zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP".











