Reklama

Reklama

Młody mężczyzna starł się z Tuskiem. Interesowała się nim ABW

W trakcie spotkania z mieszkańcami Płocka Donald Tusk wdarł się w dyskusję z młodym mężczyzną, który powiedział w stronę lidera PO: "ja na pana patrzeć nie mogę". Jak się okazuje, był to działacz młodzieżówki partii KORWiN. Niedawno "żartował" w sieci o zamachu na prezydenta USA przed jego wizytą w Polsce. Sprawą zainteresować się miała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W środę przewodniczący PO Donald Tusk spotkał się z mieszkańcami Płocka. W trakcie serii pytań lider Platformy usłyszał kilka gorzkich słów od młodego mężczyzny obecnego na sali.

- Jak to jest mówić, że inflacja jest winą PiS-u, bo jest, a pańscy posłowie głosowali za ustawą "Ukrainiec plus", za zamknięciem gospodarki, czyli lockdownem, co doprowadziło do inflacji? Jak to jest mówić, że się broni demokracji, a za pana czasów strzelano do górników, atakowano na marszach niepodległości zwykłych ludzi? Jak to mówić o obronie sądownictwa, a niedawno był pomysł Kukiza, by odwołać Ziobrę? Jak można pokazywać taką hipokryzję? Ja na pana patrzeć nie mogę - powiedział.

Reklama

Donald Tusk odpowiedział na te zarzuty.

- Problem z debatą w Polsce wynika z tego, że PiS przyzwyczaił do tego, że kłamstwo jest czymś bezkarnym. Policja broniła dostępu do budynku, nikt nie został ranny. Po co pan powiela takie bzdury. Ja bym się wstydził na pana miejscu, bo wiek nie jest żadnym usprawiedliwieniem. To nie takie trudne uruchomić elementarny krytycyzm - mówił.

Mężczyzna - mimo odebranego mu mikrofonu - krzyczał w stronę lidera PO. Były premier poprosił, by dał mu dokończyć.

- Ja panu naprawdę bardzo współczuję, że pan sam się wystawił na atak tej fałszywej propagandy, która ma jeden cel - upokorzyć, zniszczyć, zniesławić opozycję i jej liderów. Może pan wierzyć, że lockdown wprowadzony przez rząd PiS-u jest moją winą, choć byłem krytycznie nastwiony do decyzji premiera Morawieckiego i rządu, że jak było kilkaset zachorowań to zamknięto lasy, a jak było kilkaset przypadków śmiertelnych to wyszedł on na mównicę i zapewniał, że wirusa nie ma  - dodał polityk opozycji.

Starcie Donalda Tuska z nastolatkiem. Media ujawniają, kim jest

Onet ustalił, że pytającym był Wiktor Adamczyk - działacz młodzieżówki partii KORWiN, były szef jej jednostki w Płocku oraz jeden z młodzieżowych radnych miasta. Nastolatek w atmosferze skandalu został z niej wykluczony w wyniku komentarza, który napisał na Facebooku w związku z wizytą prezydenta USA Joego Bidena w Polsce. Doszło do niej w marcu.

"Szykujemy AWP (karabin snajperski — red.) na tą istotę" - napisał młody mężczyzna pod wpisem portalu informacyjnego rzeszow-news.pl, który zapowiadał wizytę Joe Bidena na lotnisku w Jasionce.

Komentarz ten nagłośniła redakcja portalu oraz użytkownicy serwisu społecznościowego Wykop. Sprawą zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji - twierdzi Onet. Funkcjonariusze zjawili się w Płocku. Działacz Młodych dla Wolności miał tłumaczyć, że był to "żart".

Materiały z Rzeszowa przekazano do płockiej policji i prokuratury, by to tam zapadła decyzja o ostatecznym losie postępowania. W kwietniu prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia
Na początku kwietnia Młodzieżowa Rada Miasta Płocka wykluczyła Wiktora Adamczyka ze swojego grona. Wnioskował o to także dyrektor szkoły, do której uczęszczał.

Młody mężczyzna w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku przeprosił wówczas za "głupi, nieprzemyślany komentarz". Jednocześnie przekonywał, że w internecie jest "od groma niestety podobnych komentarzy" a tylko on z niewielu "został doprowadzony do porządku przez ABW".

Czytaj też: Nawet kilkanaście tysięcy złotych. Niezależnie od dochodu. Czy przysługuje ci nowy dodatek?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy