Reklama

Reklama

Minister sprawiedliwości komentuje decyzję sądu w sprawie Sławomira Nowaka

Sąd zdecydował się uchylić areszt tymczasowy. Uczynił to mimo obszernego materiału dowodowego wskazującego - zdaniem prokuratury - na szereg poważnych przestępstw - stwierdził szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując decyzję w sprawie byłego ministra Sławomira Nowaka. Ziobro zagroził także, że ujawni materiał dowodowy.

- Sąd uczynił tak mimo, że śledztwo jest tak zwane "rozwojowe" i szereg czynności dowodowych jest jeszcze w trakcie przeprowadzenia, co stwarza obawę matactwa - stwierdził Ziobro. 

- Na panu Sławomirze Nowaku ciążą zarzuty nie tylko przyjmowania łapówek wielkich rozmiarów, ale też kierowania zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze międzynarodowym - podkreślił szef MS.

- Rodzi się pytanie o to, jak ta decyzja ma się czasowo do wypowiedzi bodaj sprzed trzech dni pana premiera Tuska, który dochowując wierności pewnym "wyższym standardom europejskim", mówiącym o nie oddziaływaniu na sądy i niewywieraniu na nie presji, pozwolił sobie w pewnej telewizji komercyjnej stwierdzić, że pan Sławomir Nowak, jego przyjaciel i bliski współpracownik jest de facto więźniem politycznym. Stwierdzenie byłego premiera i szefa Rady Europejskiej mogło mieć moc sprawczą, bo rodzi się pytanie o związek pomiędzy tymi agresywnymi wypowiedziami pana premiera Tuska i dzisiejszą decyzją sądu, który postąpił wbrew decyzjom wielu sądów, które w tej sprawie się wypowiadały na przestrzeni ostatnich miesięcy - powiedział minister.  

Reklama

Utrudnianie pracy prokuratury?

- 4 marca Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, że są bardzo mocne podstawy do utrzymania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, wskazując na obawę ucieczki. Przypomnę, że Sławomir Nowak ma podwójne obywatelstwo. Jego relacje zawodowe z osobami z poza Polski, w tym z firmami, które miały go korumpować. Wieloosobowy skład grupy przestępczej, którą miał kierować. To wszystko niesie ze sobą bardzo duże niebezpieczeństwo oddziaływania na sprawę, a więc mataczenia. To są przesłanki przewidziane przez polski KPK za tym aby w takich wypadkach areszt tymczasowy utrzymywać - stwierdził Ziobro. 

Minister stwierdził, że sądy podtrzymują tymczasowe aresztowanie w dużo bardziej błahych sprawach, a ta sprawa jest rozwojowa i wymaga czynności na szczeblu międzynarodowym, z osobami, które nie są polskimi obywatelami. - Tego rodzaju decyzja, zdaniem prokuratorów, to postępowanie zdecydowanie utrudnia - powiedział. 

Ziobro przywołał także wypowiedź Donalda Tuska, który nazwał Nowaka więźniem politycznym. Zwrócił uwagę na to, że mogło to wpłynąć na sędziów, biorąc pod uwagę funkcje, jakie sprawował w kraju i w Europie.  

- Prokuratura odwoła się od tej decyzji i liczy na jej zmianę. Są przesłanki do tego, aby pan Sławomir Nowak powinien trafić do aresztu tymczasowego ponownie. Powinien wrócić tam, gdzie jego miejsce. Gdyby tak się nie stało, to ujawnię materiał dowodowy, który został zebrany w tej sprawie. A będzie co pokazywać - zapowiedział Ziobro, podkreślając że motywy polityczne osób upominających się o Sławomira Nowaka mogą być różne. - Czyżby czegoś jeszcze się obawiali w związku z ustaleniami tego śledztwa? - dopytywał. 

- Ujawnię dzisiaj tylko jedną okoliczność. Z zeznań jednego ze współpodejrzanych w tej sprawie wiemy, że Sławomir Nowak rozpościerał bardzo perspektywiczne wizje wobec swoich kontrahentów w jaki sposób będzie mógł załatwiać rozmaite sprawy za lukratywne łapówki - mówił Ziobro. Jak wynika z wypowiedzi szefa resortu sprawiedliwości, były minister miał zapewniać, że po zmianie partii będącej u stery władzy, będzie można bardzo dużo "załatwić". 

Prokutrator, który towarzyszył Zbigniewowi Ziobrze po wyjściu na mównicę zapewnił, że śledztwo nie dotyczy żadnych zdarzeń o charakterze politycznym czy związanych z funkcjonowaniem polityków. - Dotyczy ono działań podejmowanych przez zorganizowaną grupę przestępczą, kierowaną przez Sławomira Nowaka, na terenie Polski i Ukrainy, związanej z przyjmowaniem i wymuszaniem korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na remont i budowę dróg na Ukrainie, prania brudnych pieniędzy i uczestniczenia w innych działaniach przestępczych. Warto przypomnieć, że Sławomir Nowak został zatrzymany w lipcu 2020 roku. W sierpniu, podczas przeszukań, ujawniono skrytki, w których znajdowały się środki finansowe, co do których mamy dowody, że były wykorzystywane przez pana Sławomira Nowaka. Na razie w śledztwie zarzuty otrzymało 10 osób, jednak śledztwo to jest w dalszym ciąu rozwojowe - powiedział prokurator. 

Sąd wypuścił Sławomira Nowaka z aresztu

Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył aresztu podejrzanemu o korupcję Sławomirowi Nowakowi. Były minister transportu opuści w poniedziałek Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka, zostanie objęty dozorem i zakazem opuszczania kraju. Nowak musi wpłacić 1 mln zł poręczenia majątkowego. Prokuratura uważa, że decyzja sądu daje mu możliwość utrudniania śledztwa i ucieczki.

W poniedziałek sędzia Agnieszka Domańska z Sądu Okręgowego w Warszawie mimo szeroko argumentowanego wniosku prokuratora, nie przedłużyła byłemu ministrowi transportu aresztu o kolejne trzy miesiące. Sąd zastosował wobec Nowaka wolnościowe środki zapobiegawcze - dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł. Jak informował adwokat Nowaka, jego klient miał jeszcze tego samego dnia opuścić areszt. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje