Reklama

Reklama

Michał ​Dworczyk: Jesteśmy gotowi utrzymywać rurociąg przez dwa miesiące

Jesteśmy gotowi, po deklaracjach władz miejskich, żeby przez najbliższe dwa miesiące utrzymywać rurociąg przesyłający ścieki do oczyszczalni "Czajka" - podkreślił szef KPRM Michał Dworczyk. Wyraził nadzieję, że miastu uda się w tym czasie zorganizować alternatywne rozwiązanie.

Szef KPRM poinformował w Radiu Zet, że od godziny czwartej w poniedziałek rozpoczęło się tłoczenie nieczystości z części lewobrzeżnej Warszawy awaryjnym rurociągiem do oczyszczalni ścieków "Czajka".

Na konferencji prasowej Dworczyk podkreślił, że zgodnie z deklaracjami miasta z niedzieli, rząd jest gotowy, aby utrzymywać to rozwiązanie przez kolejne dwa miesiące. "Mamy nadzieję, że władzom miejskim uda się w ciągu tych dwóch miesięcy rozwiązać ten problem, zorganizować alternatywne rozwiązanie" - powiedział.

Ministra zapytano, co jeśli bypass będzie potrzebny dłużej. "Wprawdzie są osoby, które mówią, że rzeczy niemożliwe wykonujemy natychmiast, a cuda zajmują nam trochę czasu, ale mam nadzieję, że nie będziemy musieli udowadniać tego powiedzenia. Jesteśmy nastawieni - zgodnie z deklaracjami miasta - na dwa miesiące" - odpowiedział.

Reklama

Pracownicy Wód Polskich będą na miejscu

Wiceprezes Wód Polskich Krzysztof Woś zapowiedział, że jej przedstawiciele pozostaną na miejscu przez całe dwa miesiące po to, aby prawidłowo utrzymywać system, a w momencie, gdy nie będzie potrzebny - bezpiecznie go rozebrać.

Dworczyk wskazał ponadto, że uruchomiona w poniedziałek rano instalacja w tej chwili ma około 60 proc. wydajności. "Będziemy sukcesywnie wydajność zwiększać tak, żeby w tym tygodniu osiągnąć 100 proc. wydajności" - zadeklarował. "Mamy nadzieję, że do piątku" - dodał. Jak zaznaczył, oznacza to, że ścieki całkowicie przestaną spływać do Wisły. Do tej pory do rzeki wlało się ponad 2 miliony metrów sześciennych nieczystości.

Szef KPRM dodał, że już w poniedziałek były momenty, kiedy żadne nieczystości nie trafiały do rzeki. Wyjaśnił przy tym, że są również momenty - jak jest szczególne nasilenie - kiedy 50 proc. ścieków do niej trafia. "Te proporcje będą się sukcesywnie zmniejszać na rzecz, oczywiście, ścieków tłoczonych bezpośrednio do 'Czajki'" - powiedział.

Jak przekazał minister, przy tym projekcie pracowało ponad pół tysiąca osób. "Poza wojskiem, poza strażą pożarną, poza innymi służbami, byli to przedstawiciele szeregu firm, ale przede wszystkim podziękowania należą się MGMiŻŚ, MON, Wojsku Polskiemu w pierwszym rzędzie, MI i ME" - powiedział. "Nie byłoby to możliwe bez koordynowania całości prac przez Wody Polskie" - dodał Dworczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy