Miał 13 lat, gdy odnalazł pierwsze ciało. "Szukając dziecka, boję się mniej"

article cover
Marcel Korkuśarchiwum prywatne
Marcel Korkuśarchiwum prywatne

Pierwszy raz

Na początku szukałem mężczyzny cierpiącego na epilepsję. Myśleliśmy, że trzeba będzie nurkować, ale okazało się, że ciało wypłynęło na powierzchnię, więc wystarczyło podjąć je z tafli - wspomina Korkuś.

"Staram się nie patrzeć na twarz"

archiwum prywatne
- Wielu bardzo dobrych płetwonurków nie jest w stanie zajmować się poszukiwaniami. Zdarzyło się, że znajomy po paru minutach w wodzie powiedział mi, że musi natychmiast wyjść, chociaż nie wiedzieliśmy jeszcze, gdzie jest ciało.
Staram się nie patrzeć na twarz człowieka, którego ciało wyciągam. Wielu moich kolegów nurków uważa, że najgorszym momentem pod wodą jest wpłynięcie na zwłoki i zobaczenie oblicza topielca przed swoją maską.

Co wzmacnia stres?

Marcel Korkuśarchiwum prywatne

Policja poszukuje porwanego w Czechach niemowlęcia

Porwana dziewczynka
Porwana dziewczynkaPolicja
Porwana dziewczynka
Porwana dziewczynkaPolicja
Samochód porywaczy
Samochód porywaczyPolicja
Samochód porywaczy
Samochód porywaczyPolicja
Natomiast jeśli zwłoki są "świeże", a ich wydobycie nie grozi rozpadem, trzeba chwycić je za kostkę u nogi. W ten sposób nie naruszamy ułożenia rąk, które w ewentualnym postępowaniu będzie ważną wskazówką dla śledczych.

Emocje bliskich ofiar

Widzę ich emocje, ale staram się, by w trakcie poszukiwań nikt nie wywierał na mnie presji. Bliscy lub przypadkowi świadkowie mówili mi chociażby, że wiem, gdzie jest ciało, ale nie chcę powiedzieć ani go wyciągnąć, bo "mam za to płacone". Zarzucano mi też, że nurkuję w danym miejscu, mimo że powinienem 5 kilometrów dalej, bo "tam jest prąd, który zniósł zwłoki".
Marcel Korkuśarchiwum prywatne
Polsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?