Reklama

Reklama

"Medyczna marihuana uratowała mojego synka"

Dzięki medycznej marihuanie pokonaliśmy z moim synkiem dystans, jak stąd do Nowego Jorku, na piechotę. Wcześniej miał kilkaset ataków padaczkowych dziennie, teraz są dni, gdy ich nie ma w ogóle. Problemem jest jednak przebrnięcie przez procedurę sprowadzenia leku - mówiła w "Po przecinku" w TVP info, Dorota Gudaniec - mama Maksa, pierwszego dziecka oficjalnie leczonego medyczną marihuaną.

- W pewnych sytuacjach medycznych leczenie marihuaną powinno być dopuszczone. Powinniśmy jednak mieć do czynienia z bardzo restrykcyjnym przestrzeganiem zasad dopuszczenia tego leku - odpowiadał Marian Piłka z Prawicy Rzeczypospolitej. 



Reklama

Reklama

Reklama