Reklama

Reklama

Media: CBA u rodziców i asystentki Łukasza Mejzy

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do domu rodziców Łukasza Mejzy oraz do mieszkania jego asystentki. Przeszukanie miało związek z nieprawidłowościami, do których doszło przy wypłacaniu środków unijnych na szkolenia pracowników - podała Wirtualna Polska.

Przeszukanie miało mieć miejsce w Łagowie (woj. lubuskie) 14 czerwca. Informacji nie potwierdziła do tej pory prokuratura ani sam Mejza.

Zawiadomienie do prokuratury ws. kontroli środków wydawanych na szkolenia, w ramach dotacji z Unii Europejskiej, złożył zarząd województwa lubuskiego. 

Łukasz Mejza. CBA weszło do rodziców i jego asystentki

Jak podaje WP projekt polegał na tym, że mali i średni przedsiębiorcy mogli zgłosić się po bony, które mogli wykorzystać w firmach oferujących m.in szkolenie dla pracowników. Następnie firma, która przeprowadziła szkolenie mogła rozliczyć bon u operatora programu (Agencja Rozwoju Regionalnego - kontrolowana przez samorząd województwa lubuskiego - oraz Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa - red). 

Reklama

Jedną z firm, które oferowały szkolenia była spółka Future Wolves Łukasza Mejzy. Usługi w tej firmie miało zamówić 52 przedsiębiorców, za co firmie wypłacono 961 tys. zł ze środków unijnych. Z usług firmy Mejzy miały skorzystać m.in salony fryzjerskie czy firmy handlowe. 

Szkolenia dla przedsiębiorców miała prowadzić również firma należąca do asystentki Łukasza Mejzy - Marceliny Rafińskiej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy