Reklama

Reklama

Mazurek "zdziwiona" zachowaniem Streżyńskiej

- Jeśli minister cyfryzacji Anna Streżyńska nie akceptuje tego, co robi polski rząd, to dziwię się, że jest jedną z jego twarzy; dużo lepiej byłoby, gdyby minister Streżyńska o swoich wątpliwościach dyskutowała wewnątrz rządu - mówiła w środę rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Natomiast rzecznik rządu Rafał Bochenek skomentował spór kompetencyjny minister Streżyńskiej i ministra Antoniego Macierewicza.

W porannej audycji Radia Zet rzeczniczka PiS Beata Mazurek pytana, czy siły, które chcą rozbić polski rząd dostrzega także w rządzie i koalicji rządzącej, odpowiedziała, że nie. Pytanie odnosiło się do słów premier Beaty Szydło, oceniła, iż "komuś naprawdę zależy na tym, żeby uderzać teraz w polski rząd".

W wypowiedzi dla portalu "wPolityce" premier stwierdziła: "Mam wrażenie, że w tej chwili w Polsce uaktywniły się siły, które chcą rozbić Polski rząd. Więcej, chcą rozbić środowisko, które rządzi. Mieliśmy ataki na ministra Macierewicza, teraz atak na ministra Waszczykowskiego. I to w momencie, gdy zbliża się głosowanie w ONZ, które zdecyduje o przyznaniu nam statusu niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ".

Reklama

Mazurek dodała jednak, że z nie zgadza się i nie akceptuje wypowiedzi m.in. minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej.

Streżyńska we wtorek w programie Gość Radia Zet przyznała, że strona rządząca więcej powinna stawiać na rozwój, niż na wydatki socjalne. Dodała, że w tej kwestii, często nie zgadza się z innymi członkami rządu.

Zdaniem Streżyńskiej "filozofia socjalna wypełniania wszystkich obietnic wyborczych w pierwszym roku, jest trudna do akceptacji". "Powinniśmy najpierw zarobić na te wydatki i te decyzje korzystne dla społeczeństwa i dopiero później ich dokonywać" - argumentowała minister. "Nie możemy jako rząd dawać sygnału, że najważniejsze jest zrealizowanie obietnic wyborczych, a mniej ważne prowadzenie racjonalnej gospodarki finansowej" - dodała.

Mazurek odnosząc się do tej wypowiedzi podkreśliła, że "nikt nikogo do niczego nie zmusza". "Jeśli pani minister (Anna Streżyńska) nie akceptuje tego, co robi polski rząd, to dziwię się, że jest jedną z twarzy tego rządu" - mówiła.

Mazurek "sprawdziła" Streżyńską

Rzeczniczka PiS poinformowała, że sprawdziła aktywność minister Anny Streżyńskiej na posiedzeniach Rady Ministrów i "nigdy żadnych uwag, co do zmian, które my wprowadzamy na Radzie Ministrów nie miała".

"Powiedziano mi, że pani minister aktywna specjalnie nie była i nigdy żadnych uwag do programu, do planów, do tego, co my proponujemy nie miała" - oświadczyła Mazurek.

"Jest mi przykro, bo jest ministrem konstytucyjnym rządu pani premier Beaty Szydło" - mówiła. "Uważam, że uczciwość jest taka, że jeżeli się z czymś nie zgadzam, to zastanawiam się, czy w tym czymś dalej tkwić" - dodała rzeczniczka PiS. "Ja bym się tak nie zachowała, to wymaga lojalności wobec premiera polskiego rządu" - podkreśliła Mazurek.

Jak dodała "możemy mieć różne zdania (...), ale nie chodzimy z tym do mediów i o tym nie mówimy, że się nie zgadzamy". Podkreśliła, że dużo lepiej byłoby, gdyby minister Streżyńska o swoich wątpliwościach dyskutowała wewnątrz rządu. 

"To jest taki dysonans"

"Wczoraj było posiedzenie Rady Ministrów i pani minister Streżyńska nie wypowiadała się, nie zabierała głosu. Odnoszę takie wrażenie, że co innego pani minister mówi w mediach, a co innego na Radzie Ministrów. To jest taki dysonans" - podkreślił minister. Podkreślił jednocześnie, że rząd jest jedną drużyna, a ocena kompetencji ministrów należy do premier.

Pytany, komu jego zdaniem powinny podlegać sprawy cyberbezpieczeństwa zaznaczył, że jest "przeciwnikiem Polski resortowej". "Uważam, że rząd jest jedną drużyną, jednym zespołem, a tu pobrzmiewa mi myślenie: moje władztwo musi być szersze, bo jeżeli ktoś ma gdzieś jakieś pole, to już zagraża" - podkreślił.

Dodał, że nie odbiera i nie ocenia kompetencji poszczególnych ministrów, ponieważ "to jest ocena, która należy do pani premier".

"Nie ma sporu Streżyńskiej z Macierewiczem"

Nie ma sporu kompetencyjnego pomiędzy ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem, a minister cyfryzacji Anną Streżyńską - powiedział w środę rzecznik rządu Rafał Bochenek. Dodał, że przepisy dookreślają kto nadzoruje poszczególne podmioty i spółki.

Bochenek pytany w środę w Radiu Plus, czy pomiędzy ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem a minister cyfryzacji Anną Streżyńską występują jakieś spory kompetencyjne odparł: "w tym momencie nie ma".

"Przepisy dookreślają kto nadzoruje poszczególne spółki, poszczególne podmioty i tutaj nie ma żadnego sporu kompetencyjnego. Wszystko jest dookreślone prawnie" - powiedział rzecznik rządu.

We wtorek minister cyfryzacja Anna Streżyńska w Radiu Zet powiedziała, że nie zawsze zgadza się ze wszystkimi decyzjami rządu np. o militaryzacji cyberbezpieczeństwa. "To nie jest konflikt z Antonim Macierewiczem (...) tylko konflikt o zasady o podstawy podejścia do cyberbezpieczeństwa, które ma dwa oblicza" - dodała.

Pytana, czy Ministerstwo Obrony Narodowej zanadto próbuje rozszerzyć swoje władztwo w tej dziedzinie odparła: "Tak. Zdecydowanie uważam, że nie wszystko mu podlega i jest wiele takich zadań, które związane są z ochroną przeciętnego obywatela, które po prostu nie będą nigdy w kwestii MON-u". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne