Reklama

Reklama

Mateusz Kijowski wśród protestujących przed Trybunałem Konstytucyjnym

Trybunał Konstytucyjny rozpoczął we wtorek rozprawę w sprawie wyższości prawa unijnego nad krajowym. Wśród protestujących przed siedzibą TK pojawił się dawno niewidziany Mateusz Kijowski, były lider Komitetu Obrony Demokracji.

W odpowiedzi na politykę PiS, w 2015 r. Mateusz Kijowski zainicjował powstanie Komitetu Obrony Demokracji. Przewodniczył organizacji przez niemal trzy lata. Działania grupy skupiały się m.in. na organizowaniu protestów "w obronie wolności i demokracji".

Działania KOD wspierało wiele osób publicznych, wśród nich byli: Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Jakub Kornhauser, Jerzy Vetulani czy Jan Hartman. Stowarzyszenie działało prężenie, a jego twarzą był właśnie Mateusz Kijowski. 

Wielkie manifestacje KOD wspominał w poniedziałek w swoim felietonie w Interii Przemysław Szubartowicz.

Zmieniło się to w 2017 roku, kiedy Kijowski został wezwany przez zarząd stowarzyszenia do ustąpienia z funkcji jej szefa w związku z tzw. "aferą fakturową". 

Sprawa w sądzie

Reklama

"Afera fakturowa" dotyczy nieprawidłowości w rozliczaniu finansowym Komitetu Obrony Demokracji i uważana jest za punkt zwrotny w dziejach prężnego niegdyś ruchu. Faktury byłego lidera KOD doprowadziły ostatecznie do kryzysu i marginalizacji komitetu. Według oskarżonego rzeczywistym celem afery było usunięcie go z organizacji i przejęcie w niej władzy.

28 maja 2021 roku warszawski sąd okręgowy uchylił wyrok sądu I instancji, który w ubiegłym roku skazał byłego lidera KOD na rok więzienia w zawieszeniu za poświadczenie nieprawdy w fakturach za obsługę informatyczną. Sprawą ponownie zajmie się sąd rejonowy.

W udzielonym w czerwcu tego roku wywiadzie, Kijowski skarżył się, że od czterech lat nie może znaleźć pracy. - Jestem zatrudniony na umowę zlecenie na kilka godzin w miesiącu jako pomocnik fryzjera, ale z tych pieniędzy nie jestem w stanie się utrzymać. Nie mam żadnego majątku, bo wszystko sprzedałem, żeby zmniejszyć zadłużenie. Nie mam nic, żyję z pomocy ludzi. Od ponad czterech lat bezskutecznie szukam pracy na stanowiskach od kasjera czy kierowcy Ubera, kuriera, po informatyka czy dyrektora informatyki. Wszystko to umiem robić, ale nikt nie chce mnie zatrudnić. Nie z tą twarzą, nie z tym nazwiskiem - mówił Kijowski. 

Czytaj więcej: Mateusz Kijowski: Nie mam nic

Wielki powrót?

We wtorek Trybunał Konstytucyjny rozpoczął na rozprawie rozpatrywanie wniosku premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie zasady wyższości prawa unijnego nad krajowym zapisanej w Traktacie o Unii Europejskiej. Sprawą zajmuje się pięcioosobowy skład sędziowski pod przewodnictwem prezes Trybunału Julii Przyłębskiej. Jeszcze w piątek RPO, który bierze udział w sprawie wniósł, aby TK orzekał w pełnym składzie. Rzecznik domagał się też odroczenia rozprawy z uwagi na potrzebę zapoznania się z obszernym stanowiskiem Sejmu w tej sprawie, które otrzymał w piątek. Trybunał nie uwzględnił tego wniosku.

Czytaj więcej: Trybunał Konstytucyjny zdecyduje w sprawie wniosku premiera

Wśród protestujących przed siedzibą TK pojawił się były lider KOD, Mateusz Kijowski.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy