Reklama

Reklama

Maseczki nie spełniały norm? Zbigniew ​Konwiński: Należy nam się informacja

Przedstawiciele trzech klubów sejmowych wnosili w czwartek (14 maja) o informację ws. zakupu za 5 mln zł maseczek, które nie spełniały norm. "Należy nam się informacja" - mówił Zbigniew Konwiński (KO). Łukasz Schreiber (PiS) stwierdził, że KO chce "przykryć" sprawę zmiany kandydata na prezydenta.

Po wznowieniu obrad Sejmu w czwartek wieczorem Konwiński powiedział z mównicy sejmowej, że przedstawiciele trzech klubów parlamentarnych - Lewicy, Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz15 i Koalicji Obywatelskiej wystąpili do marszałek Sejmu Elżbiety Witek z wnioskiem o uzupełnienie porządku obrad o informacje premiera ws. zakupu za 5 mln zł środków ochrony osobistej, które nie spełniały odpowiednim norm.

"W tej transakcji zakupu przez Ministerstwo Zdrowia za 5 mln zł m.in. maseczek swoistym pośrednikiem był brat ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, z dokumentów, które uzyskaliśmy wczoraj w Ministerstwie Zdrowia wynika również, że na tych fakturach, które zapłacono temu kontrahentowi, instruktorowi narciarstwa, one były wystawione z jednodniowym terminem płatności" - powiedział poseł KO.

Reklama

Dodał, że resort zdrowia poddał sprawdzeniu zakupione maseczki dopiero po artykułach prasowych. "Należy nam się informacja, to są publiczne środki" - zwrócił się do marszałek Sejmu poseł KO.

Witek: Kieruję te wnioski do premiera

Witek odparła, że na posiedzeniu Konwentu Seniorów ta sprawa była omawiana. "I doskonale pan wie, złożyliście państwo dzisiaj po południu te wnioski i oczekujecie, że dzisiaj, kiedy kończymy posiedzenie Sejmu, będzie to rozpatrzone (...). Ja państwu powiedziałam, że tak jak do tej pory, kieruję te wnioski do premiera, nie zdarzyło się jeszcze, żeby rząd nie odpowiedział" - powiedziała marszałek Sejmu.

Schreiber: Próbujecie przykryć dzisiejsze wydarzenia

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasz Schreiber wniósł głos przeciwny wobec stanowiska Konwińskiego. "Kogo chcecie dzisiaj oszukać (...) tymi słowami próbujecie przykryć dzisiejsze wydarzenia, dzisiaj chyba jasno pokazaliście, że o żaden stan klęski żywiołowej nigdy nie chodziło, że tylko i wyłącznie chodziło o stan klęski sondażowej" - powiedział Schreiber nawiązując do doniesień tym, że Małgorzata Kidawa-Błońska ma zrezygnować z kandydowania w wyborach prezydenckich.

"Parafrazując słowa Winstona Churchilla, można powiedzieć, że mieliście do wyboru hańbę albo klęskę, wybraliście hańbę, ale klęska was nie ominie" - dodał.

Sławomir Nitras (KO) protestował przeciwko udzieleniu głosu Schreiberowi i jego słowom. Marszałek Witek zwracała uwagę Nitrasowi i prosiła, by nie dyskutował z nią z ławy poselskiej, argumentowała, że Schreiber jako członek Rady Ministrów ma prawo zabrać głos.

Poprawki do nowelizacji tzw. tarczy antykryzysowej

Posłowie opozycji ponadto protestowali przeciwko sposobowi głosowania nad senackimi poprawkami do nowelizacji tzw. tarczy antykryzysowej. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) wniósł, aby łącznie głosować poprawki Senatu ocenione pozytywnie przez sejmową komisję i w drugim bloku łącznie poprawki, których odrzucenie zarekomendowała komisja.

Wniosek przeciwny zgłosił Jarosław Urbaniak (KO). Dariusz Wieczorek (Lewica) wnosił o przerwę i przygotowanie na piśmie informacji, które poprawki i jak mają być zblokowane. "Żebyśmy wiedzieli nad czym głosujemy" - mówił poseł Lewicy.

Zandberg: Musieliśmy głosować naraz

Ostatecznie w głosowaniu przeszedł wniosek Terleckiego. "Chciałem głosować za poprawką senatu podnoszącą zasiłek dla bezrobotnych. Chciałem głosować przeciw poprawce senatu, ułatwiającej eksmisje na bruk. Ryszard Terlecki chciał wcześniej iść spać, więc musieliśmy głosować je naraz" - napisał na Twiterze po głosowaniu poseł Lewicy Adrian Zandberg. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy