Reklama

Reklama

Marszałek Senatu: Nie zamierzam przeprowadzić się do rządowej willi

Nowo wybrany marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiada, że nie zamierza wprowadzić się do rządowej willi przy ulicy Parkowej, którą zamieszkiwał jego poprzednik Stanisław Karczewski.

Grodzki pytany w środę w Radiu Zet, czy przeprowadzi się do rządowej willi odparł, że nie ma takich planów. "Być może zmienię pokój na trochę większy, bo pewnie przybędzie papierów i oczekuję, że rodzina będzie mnie czasami odwiedzać, więc chciałbym mieć nieco więcej przestrzeni" - powiedział. Wskazał, że "willa jest kosztowna i nie wydaje się potrzebna".

Na pytanie, czy Stanisław Karczewski będzie musiał opuścić willę, Grodzki stwierdził, że wydaje się to oczywiste. "Przypomnę, że pan marszałek (Bogdan - PAP) Borusewicz przez kilka kadencji mieszkał w domu poselskim i korona mu z głowy nie spadła" - dodał.

Reklama

Odnosząc się do przyszłej ochrony i współpracy ze Służbą Ochrony Państwa, Grodzki powiedział, że przedstawiony mu oficer jest "świetnym człowiekiem". "Myślę, że ułożymy sobie współpracę tak, że ochrona będzie dyskretna, a jednocześnie skuteczna" - ocenił.

Pytany, czy będzie latał rządowym samolotem, Grodzki odparł, że "jeżeli interes Rzeczypospolitej tego będzie wymagał, to z pewnością tak". "Tylko w tym wypadku, jeśli miałoby to służyć jako taksówka, to absolutnie nie" - dodał.

Zapowiedział jednocześnie, że będzie próbował namówić prezesa LOT-u, by zwiększyć liczbę połączeń do Szczecina. "Szczecin jest miastem trochę wykluczonym komunikacyjnie. Do Gdańska, Rzeszowa, Wrocławia, Krakowa jest po sześć, siedem lotów dziennie, do Szczecina są po trzy, cztery; (...) wszystkie obłożone" - wskazał. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne