Marszałek Sejmu odsyła prezydentowi przesyłkę. "Olbrzymi błąd"
Aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych wróci do Karola Nawrockiego. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, podobnie jak marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, nie zaopiniował dokumentu. Jak poinformował polityk, polecił zwrócić przesyłkę do Kancelarii Prezydenta. Zdaniem Czarzastego Nawrocki w sprawie aneksu "robi olbrzymi błąd".

W skrócie
- Aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych został odesłany prezydentowi Karolowi Nawrockiemu bez opinii przez marszałków Sejmu i Senatu.
- Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że upublicznienie aneksu w obecnych warunkach jest nieodpowiedzialne, ze względu na bezpieczeństwo i zaufanie sojuszników.
- Rzecznik prezydenta stwierdził, że przesłany dokument był zanonimizowany i zgodny z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent Karol Nawrocki, przechodząc do kolejnego etapu procedury związanej z zamiarem odtajnienia i upublicznienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, z końcem kwietnia przesłał go marszałkom Sejmu i Senatu do zaopiniowania.
W miniony piątek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że zarówno on, jak i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, nie zaopiniują aneksu i odeślą dokumenty w tej sprawie do KPRP.
W środę Czarzasty oświadczył, że przesyłkę z aneksem polecił zwrócić Nawrockiemu. Polityk uważa temat za zamknięty. Jego zdaniem prezydent w sprawie aneksu "robi olbrzymi błąd".
Czarzasty odsyła Nawrockiemu dokumenty. Chodzi o Wojskowe Służby Informacyjne
Na środowej konferencji prasowej marszałek Sejmu przywołał, że Trybunał Konstytucyjny w czerwcu 2008 r. orzekł m.in., że "publikacja raportu w zakresie w jakim nie gwarantuje zainteresowanym osobom dostępu do akt sprawy" jest niezgodna z konstytucją, a także że niekonstytucyjne jest jego upublicznienie "w zakresie w jakim nie gwarantuje stronom prawa do wysłuchania w przedmiocie zebranych informacji będących podstawą sporządzenia raportu przewodniczącego komisji weryfikacyjnej".
W związku z tym Czarzasty poinformował, że "polecił zwrócić nadawcy" przesyłkę z 23 kwietnia 2026 r. oraz, że "na tym etapie i ostatecznie na każdym etapie uważa ten temat za definitywnie zamknięty".
Oświadczył, że nieodpowiedzialne byłoby ujawnianie nazwisk polskich agentów, nawet w formie zanonimizowanej, w momencie, kiedy toczy się wojna w Ukrainie, a sytuacja na świecie jest niestabilna. - To jest po prostu niepoważne w stosunku do naszych sojuszników, to kasuje zaufanie sojuszników i każe zadać im sobie pytanie: "czy jeżeli dzisiaj z wami współpracujemy i dzisiaj dajemy wam nazwiska swoje oraz informacje, czy za dwa dni tego nie upublicznicie" - powiedział Czarzasty.
"Jajko z niespodzianką". Czarzasty wprost o ruchu prezydenta
Czarzasty dodał, że przesłanie przez prezydenta do Sejmu aneksu, który nazwał "jajkiem z niespodzianką" to "gra interesem Polski i grą polską racją stanu". - Moim zdaniem prezydent w tej sprawie robi olbrzymi błąd. Czy podejmie decyzję i jaką decyzję po stanowisku pani marszałkini Senatu oraz marszałka Sejmu - zobaczymy. Prawo takie rzeczy rozlicza - zaznaczył.
Czarzasty stwierdził także, że w pismach przesłanych do Sejmu przez szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego jest "ślad, że pan Bogucki konstytucji nie zna" i w związku z tym szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec "pozwolił sobie jeszcze na taki miły prezent".
- Wnosząc jak wielką wagę przywiązuje pan do przepisów Konstytucji RP, z satysfakcją przesyłam panu unikatowy egzemplarz konstytucji, tego tak fundamentalnego i doniosłego dla państwa demokratycznego aktu z przekonaniem, że będzie panu dobrze służyła - powiedział Czarzasty, zwracając się do Boguckiego.
Marszałek Senatu odmówiła opinii ws. aneksu o WSI
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska w poniedziałek powiedziała PAP, że nie zaopiniowała przesłanego jej przez prezydenta aneksu, bo byłoby to niezgodne z konstytucją gdyż nie został wykonany wyrok TK z 2008 r. Aneks został więc przez nią odesłany bez opinii.
W przekazanym PAP przez Centrum Informacyjne Senatu piśmie do prezydenta Nawrockiego, marszałek napisała m.in., że z powodu przeszkód prawnych nie wyrazi opinii o tzw. aneksie do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
Ujawnienie aneksu ws. WSI. Głos z Pałacu Prezydenckiego
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz 23 kwietnia poinformował, że Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu "bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych" przekazując dokument do zaopiniowania marszałkom Sejmu i Senatu.
Leśkiewicz powiedział, że prezydent przekazał zanonimizowane, zgodne z wyrokiem TK z 2008 r., uzupełnienie raportu. Zaznaczył, że opinie marszałków nie mają charakteru wiążącego, są natomiast "formalnym elementem procesu zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji WSI".
Wcześniej sam prezydent zadeklarował, że "jak nie będzie przeciwwskazań prawnych", to aneks upubliczni.
Likwidacja WSI. W tle komisja Antoniego Macierewicza
Kwestia dotycząca aneksu do raportu WSI sięga 2007 roku. Wtedy to upubliczniony został raport tzw. komisji weryfikacyjnej kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Komisja ta zajmowała się badaniem działającej w latach 1991-2006 służby specjalnej, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych, które w jesienią 2006 r. zostały zlikwidowane przez rząd PiS.
WSI zarzucano wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa ws. przestępstw WSI, większość umorzono.
W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 r. przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu - przed jego publikacją - prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których "działania wykraczały poza obronność".
Po tym ostatecznym wyroku TK prezydent Lech Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że "zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami". To stanowisko podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że "nie widzi powodów do jego ujawnienia".














