Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy. Doszło do incydentów
Tłumy przeszły we wtorek ulicami Warszawy, świętując 107. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Wśród manifestantów pojawili się m.in. Karol Nawrocki, Jarosław Kaczyński i Sławomir Mentzen. Nie obyło się bez incydentów. Na banerach wypisano hasła wzywające do deportacji migrantów oraz transparenty krytyczne wobec premiera Donalda Tuska. Spalono również flagę Unii Europejskiej.

Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa szacuje, że Marsz Niepodległości w Warszawie zebrał około 100 tys. ludzi. Manifestacja pod hasłem "Jeden Naród - silna Polska" ruszyła z lekkim opóźnieniem po godz. 14.
Demonstracja sił narodowych i konserwatywnych przebiegła bez większych incydentów, ale na trasie pojawiły się rasistowskie hasła. Na banerach można było przeczytać m.in.: "Stop imigracji, czas deportacji".
Marsz Niepodległości. Skandaliczne hasła i banery
W tłumie pojawiły się również krytyczne transparenty pod adresem premiera Donalda Tuska. "Polska dziś się upomina: zwrócić Tuska do Berlina" - taki napis rozwinęli zwolennicy Konfederacji.
Część uczestników marszu, związana ze środowiskiem Grzegorza Brauna, wznosiła okrzyki przeciwko Unii Europejskiej, domagając się "polexitu". Z kolei członkowie Młodzieży Wszechpolskiej spalili unijną flagę, krzycząc: - Suwerenność nie na sprzedaż.

Przejawem kontrmanifestacji był baner wywieszony na jednym z warszawskich balkonów. Napisano na nim: "Prawdziwi patrioci nie maszerują z faszystami". Uczestnicy przemarszu zareagowali gwizdami.
Warszawa. Karol Nawrocki wziął udział w Marszu Niepodległości
Po raz pierwszy na Marszu Niepodległości pojawił się urzędujący prezydent. Karol Nawrocki miał w ręku biało-czerwoną flagą. Towarzyszył mu m.in. syn oraz współpracownicy z jego kancelarii.
W Marszu Niepodległości wzięli też udział dwaj liderzy głównych partii opozycyjnych.
"Wraz z polskimi patriotami idziemy w marszu, świętując 107. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę!" - napisano na profilu Prawa i Sprawiedliwości, publikując zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego.
Swój udział w marszu relacjonował w mediach społecznościowych Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji przekazał, że atmosfera jest "fantastyczna".
"Tysiące patriotów zamanifestowało swoją dumę z bycia Polakami!" - podkreślił.
Race na Marszu Niepodległości. Trzaskowski zapowiada: Służby będą wyciągać konsekwencje
Sławomir Mentzen w pewnym momencie - podobnie jak inny uczestnicy Marszu Niepodległości - odpalił racę. Używania pirotechniki na wtorkowej demonstracji zakazał wcześniej wojewoda mazowiecki.
Odpalone race na wtorkowym marszu uwiecznił dziennikarz Interii Jakub Krzywiecki, który na bieżąco relacjonował wydarzenia w Warszawie. Jak podkreślił, manifestacja miała "dwa oblicza". Na trasie było m.in. dużo rodzin z dziećmi.
Do incydentów z pirotechniką odniósł się prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. - Jak widać duża część uczestników nie zastosowała się do tego zakazu. Służby będą wyciągać z tego konsekwencje - zapowiedział.










