Reklama

Reklama

Mariusz Błaszczak o apelu abp. Gądeckiego: Po polskiej stronie wspierajmy żołnierzy

- Po tym jak we wtorek polskie siły odparły szturm na granicy w Kuźnicy, (...) przyjęto inną metodę: mniejsze grupy, które atakują w różnych miejscach - powiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w Graffiti w Polsat News. Jak dodał, nie ma wątpliwości, że działaniami obcokrajowców przy polskiej granicy sterują służby białoruskie.

Jak powiedział Mariusz Błaszczak, z porannych meldunków wynika, że prób przekroczenia granicy przez kilkuosobowe grupy, było "kilka". - Jesteśmy na to przygotowani - tłumaczył w rozmowie z Marcinem Fijołkiem szef MON, dziękując polskim żołnierzom. 

Jak przekazała później na Twitterze Straż Graniczna, w czwartek odnotowano 255 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Wobec 45 cudzoziemców funkcjonariusze SG wydali postanowienia o obowiązku opuszczenia terytorium RP.

- Łukaszenka ma problem, co zrobić z ludźmi na granicy. On ich oszukał, mówił im, że przejdą - komentował minister. Jak powiedział, Polska kilkukrotnie wysyłała pomoc humanitarną, ale Białoruś jej nie przyjęła. 

Reklama

Prowadzący zapytał szefa MON także o apel arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. "Bez względu na okoliczności przybycia migrantów, potrzebują oni naszego wsparcia duchowego i materialnego" - napisał Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w wezwaniu w sprawie pomocy migrantom. Poprosił też o zorganizowanie 21 listopada ogólnopolskiej zbiórki funduszy. 

- Jeżeli ludzie są bardzo wrażliwi, to niech się skierują do przedstawicielstw białoruskich, organizacji ONZ. Po polskiej stronie wspierajmy żołnierzy - skomentował minister obrony. 

Odniósł się też do decyzji w sprawie żołnierzy brytyjskich w Polsce. - Za swój osobisty sukces uważam, że po rozmowie z Benem Wallacem, jeszcze w tym miesiącu żołnierze wojsk brytyjskich będą na granicy polsko-białoruskiej - stwierdził. 

Oficjalnie nie podano liczb, ale według nieoficjalnych doniesień brytyjskich mediów mowa o 100-150 żołnierzach wojsk inżynieryjnych. 

Czytaj też w polsatnews.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne