Reklama

Reklama

Marianna Schreiber na proteście nauczycieli. "Czułam się w obowiązku"

"​Jako osoba, która jest z wykształcenia pedagogiem, nauczycielem i pracowała parę lat w szkole - czułam się w obowiązku wziąć udział w dzisiejszej pikiecie Związku Nauczycielstwa Polskiego" - napisała w mediach społecznościowych Marianna Schreiber, prywatnie żona ministra Łukasza Schreibera.

Kilkuset nauczycieli uczestniczyło w sobotę w zorganizowanym przez ZNP w sobotę proteście przed budynkiem MEiN i w kilku innych punktach alei Szucha. Pod hasłem "Dość arogancji i braku szacunku dla nauczycieli" protestujący domagali się m.in. podwyżki wynagrodzeń.

W związku z decyzją sanepidu protest zorganizowano w kilku miejscach. Miał on być wyrazem dezaprobaty dla przedstawionych przez kierownictwo MEiN w połowie września propozycji zmian w Karcie nauczyciela, dotyczących m.in. czasu pracy i wynagrodzeń nauczycieli.

ZOBACZ: Nauczyciel Roku 2019: Pracujemy 40 godzin tygodniowo, tak jak inni

Żona ministra na proteście nauczycieli

Reklama

Na proteście pojawiła się m.in. żona przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasz Schreibera, Marianna. "Jako osoba, która jest z wykształcenia pedagogiem, nauczycielem i pracowała parę lat w szkole - czułam się w obowiązku wziąć udział w dzisiejszej pikiecie Związku Nauczycielstwa Polskiego. Poznałam ludzi, którzy przyszli tam nie po to, by zaciskać pasa, ale po to, by zacisnąć pięść do walki o lepsze płace. Lepsze płace dla ludzi, którzy mają ogromny wpływ na przyszłość społeczeństwa" - napisała w mediach społecznościowych i dołączyła zdjęcie z udziału w manifestacji. 

Zaznaczyła, że nauczyciele mają ogromny wpływ na wychowanie dzieci, bo szkoła jest dla uczniów drugim domem.

"To nauczyciele często są wsparciem i autorytetem dla małych ludzi- tak jak kiedyś dla mnie. Ja też kiedyś jako dziecko zwracałam się o pomoc do nauczycieli, bo w domu jej nie otrzymałam. Dziękuję za to, że akurat trafiłam na nauczyciela, który nie był wypalony zawodowo i miał chęć poza pracą mi pomóc, mimo, iż miał ogrom własnych obowiązków jako nauczyciel języka polskiego" - napisała zwracając się do swojej dawnej nauczycielki. 

Rozmowa ze Sławomirem Broniarzem

Schreiber poinformowała też, że rozmawiała z prezesem ZNP Sławomirem Broniarzem i przekazała mu słowa wsparcia. 

"Nauczyciele nie pracują 18 godzin, nauczyciele pracują więcej niż 40 godzin. Nauczyciel stażysta dostaje pensję 2.200 netto!! To się musi zmienić" - zakończyła wpis.

Protest nauczycieli

Na zakończenie protestu uczestnicy złożyli w MEiN petycję, w której zwrócili się z prośbą o "wycofanie projektowanych zmian w pragmatyce zawodowej nauczycieli i przystąpienie do rzeczywistego dialogu z reprezentantami środowiska oświatowego".

Ministerstwo Edukacji i Nauki w stanowisku przekazanym Polskiej Agencji Prasowej poinformowało, że otrzymało opinie związków zawodowych i samorządów terytorialnych, dotyczące systemu wynagradzania, podwyższenia płac, a także zmian w czasie pracy nauczycieli, awansu zawodowego, oceny pracy i urlopu wypoczynkowego.

"Dokumenty te będziemy teraz szczegółowo analizować. Kolejna tura rozmów odbędzie się 22 października" - zaznaczyło MEiN.

"Rząd planuje przeznaczyć na podwyżkę pensji dla nauczycieli prawie 8 mld zł. Dzięki temu przeciętne wynagrodzenie dla nauczyciela wchodzącego do zawodu wzrośnie nawet o 1 412 zł" - poinformował resort.

Propozycje MEiN zakładają m.in. zmniejszenie liczby stopni awansu zawodowego nauczycieli z czterech do trzech - likwidację stażysty i nauczyciela kontraktowego - i w ich miejsce wprowadzenie jednego.

Resort proponuje także podwyższenie tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o 4 godziny (z wyjątkiem nauczycieli wychowania przedszkolnego).

Jednocześnie proponuje, aby nauczyciel zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy (z wyjątkiem nauczycieli przedszkoli) zobowiązany był "do bycia dostępnym" dla uczniów i nauczycieli w szkole w wymiarze 8 godzin tygodniowo.

MEiN proponuje też wprowadzenie przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli zamiast średniego, ustalanego na podstawie kwoty bazowej ogłaszanej corocznie w ustawie budżetowej. Będzie ono wynosiło: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego - 140 proc., nauczyciela mianowanego - 181 proc., nauczyciela dyplomowanego - 219 proc. kwoty bazowej. Minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego będą ustalone, jako określony procent przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli. Minimalne stawki dodatków do wynagrodzenia - zgodnie z propozycją MEiN - określone będą kwotowo w drodze rozporządzenia.

ZNP odrzuca propozycję MEiN

W ubiegłym tygodniu Zarząd Główny ZNP przyjął stanowisko, w którym odrzuca w całości propozycję MEiN. W poniedziałek odrzuciła je także Rada Krajowa Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".

Zarząd Krajowy należącego do Forum Związków Zawodowych Wolnego Związku Zawodowego "Forum-Oświata" odrzuca propozycje MEiN z wyjątkiem jednego proponowanego rozwiązania - ustalania przez ministra edukacji i nauki w drodze rozporządzenia minimalnych stawek dodatków do wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli.

ZNP, a także dwie pozostałe centrale związkowe: SKOiW NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych opowiadają się za powiązaniem wynagrodzenia nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama