Reklama

Reklama

Marcin Rola może być nazywany patostreamerem. Jest uzasadnienie sądu

Marcin Rola, redaktor naczelny internetowej telewizji wRealu24, zgodnie z wyrokiem sądu może być nazywany "patostreamerem". Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił pozew Roli przeciwko Ośrodkowi Monitorowania Zachowań Rasistowskich, który użył wobec niego takiego określenia. W opublikowanym przez OMZRiK uzasadnieniu sędzia wskazała, że redaktor przez używanie "licznych epitetów nacechowanych negatywnym ładunkiem emocjonalnym" musi liczyć się z takim określeniem.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych w maju informował, że zgodnie z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie nie musi przepraszać Marcina Roli. Teraz OMZRiK opublikował obszerne fragmenty uzasadnienia. 

Sędzia Marzena Kosnek-Bitkowskiej orzekła, że w okolicznościach rozpatrywanej sprawy "nie ma podstaw, aby uznać, że określając powoda mianem 'patostreamera' w opisanym kontekście, pozwany przekroczył dopuszczalne w debacie publicznej granice wolności słowa".

"Używając licznych epitetów nacechowanych bardzo dużym negatywnym ładunkiem emocjonalnym w swojej działalności publicznej [Marcin Rola] winien liczyć się z tym, że i jego adwersarze mogą sięgnąć w stosunku do niego do podobnych środków wyrazu, a sposób (formę) prezentowania przez niego własnych przekonań mogą ocenić jako patologiczny - w znaczeniu szkodliwy dla odbiorców" - czytamy we fragmentach.

Sąd wyjaśnia pojęcie "patostreamer"

Reklama

Według przytoczonej przez sąd definicji, patostreamer to osoba, która "udostępnia w internecie relacje wideo z patologiczną treścią np. z przemocą, wulgaryzmami. Kontrowersyjność treści filmów udostępnianych przez patostreamera nie polega tylko na wulgarnym języku, ale i na pokazywaniu nietolerowanych w społeczeństwie zachowań. Patostreamy są ukierunkowane na rozgłos, tak aby przyciągnąć jak największą ilość widzów".

Wśród "patologicznych zachowań" Roli OMZRiK wymieniał m.in. jego wypowiedzi o tym, że "feminizm równa się nazizm, równa się islam" oraz, że "związki partnerskie to prosta droga do pedofilii, zoofilii, do najgorszych patologii".

Będą kolejne działania Ośrodka

Sąd uznał, że brak bezprawności działań Fundacji oznacza, że powództwo Roli nie zasługiwało "na uwzględnienie w żadnej części". Ponadto, jak podaje OMZRiK, według sądu to Rola miał przekroczyć granice wolności słowa nazywając Ośrodek "faszystowską organizacją", a ich przedstawicieli "mentalnymi przodkami nazistów".

"Tymczasem Rola i Media Narodowe stwierdzają jakoby sąd uznał, że 'Można nazywać OMZRiK 'faszystowską, przestępczą i prawie terrorystyczną organizacją'. To kłamstwo, za które odpowiedzą przed sądem. Kolejne działania w sprawie Roli są w toku, na razie nie mówimy o nich publicznie" - podsumował Ośrodek.

W maju serwis Zaufana Trzecia Strona informował o blokowaniu przez ABW serwisów mających szerzyć propagandę na rzecz Rosji w trakcie trwającej wojny na Ukrainie. Na liście zbanowanych znalazły się m.in. strony wrealu24.pl oraz wrealu24.tv. Oburzenie z tego powodu wyrażał m.in. poseł Konfederacji Krzysztof Bosak.

W sierpniu kanał Telewizji wRealu został na stałe usunięty z serwisu YouTube.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy