Reklama

Reklama

Marcin Horała o wystąpieniu Klaudii Jachiry: To taktyka Donalda Tuska

- Taktyka Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska jest ta sama od lat. On pozuje na męża stanu, wzywa do debaty, a jednocześnie wypuszcza takich "Palikotów" - powiedział Marcin Horała (PiS) w internetowej części "Śniadania Rymanowskiego w PN i Interii", komentując wystąpienie Klaudii Jachiry (PO). Posłanka zmieniła treść "Roty" Marii Konopnickiej. - Tak nam dopomóż Trzaskowski i Tusk - recytowała z mównicy.

- Myślę, że Maria Konopnicka nie miałaby nic przeciwko temu, że jej utwory są interpretowane ze współczesnej perspektywy. Może tego Tuska bym wyrzucił z tego, bo jest to zbyt bałwochwalcze i nie przystoi Klaudii Jachirze, która ma swoje poczucie humoru i swój styl w parlamencie - stwierdził Krzysztof Śmiszek z Nowej Lewicy.  

- Nie przesadzałbym z oburzeniem. Znam też znacznie gorsze wystąpienia - dodał poseł Robert Tyszkiewicz (PO). 

Marcin Horała porównał wystąpienie Klaudii Jachiry do dawnych wypowiedzi Janusza Palikota. Stwierdził, że to taktyka Donalda Tuska i jego ugrupowania. 

Reklama

- On pozuje na męża stanu, wzywa do debaty, a jednocześnie wypuszcza takich "Palikotów", którzy mają po chamsku, destrukcyjnie działać w debacie publicznej. Trafiło na osobę o wyjątkowych deficytach intelektualnych. Palikot, to to nie jest - podsumował. 

Co z polexitem?

Prowadzący program Bogdan Rymanowski rozmawiał z gośćmi na temat przyszłości polski w Unii Europejskiej po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. 

- To, co robi UE, to próba odbierania kolejnych połaci suwerenności - powiedział Konrad Berkowicz (Konfederacja). Jak dodał, TK zadziałał zgodnie z tym, co jest zapisane w konstytucji i  "orzekał w sprawie zgodności prawa międzynarodowego i traktatów z konstytucją". 

- Orzekł, że w tych kwestiach UE wykracza poza umowy zawarte w traktacie. To nie ma to nic wspólnego z polexitem. Donald Tusk po prostu manipuluje Polakami po to, aby zyskać poklask wyborców - stwierdził. 

Poseł Robert Tyszkiewicz odniósł się do debaty na temat Polski, która ma się odbyć w Parlamencie Europejskim. 

- Największe autorytety prawne w Polsce wskazują, ze wyrok trybunału Julii Przyłębskiej jest absolutnie fałszywy, że nie ma sprzeczności między traktatami europejskimi a konstytucją.  Premier Morawiecki jedzie tam (do Parlamentu Europejskiego - red.) na dywanik, na debatę o wyroku TK, który zdecydowana większość UE przyjęła jako prawny polexit, przygotowanie do niego. Premier sam składał ten wniosek. On nie tylko wygłosi wystąpienie, ale będzie musiał odpowiadać na pytania europosłów. To nie będzie taka formuła jak w polskim parlamencie. To nie będzie miła wizyta - stwierdził Robert Tyszkiewicz. 

Polityk PO dodał, że "pozycja Polski jest słaba jak nigdy". - Pan premier jedzie tam, bo w obozie rządzącym narasta strach, że Krajowy Plan Odbudowy może zostać przyblokowany. Do końca wypłat zaliczek zostało 2,5 miesiąca - mówił. 

Zobacz, co działo się w najnowszym odcinku "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii"!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy