"Mam dwa słowa". W PiS buzuje, Morawiecki odpowiada na zaczepkę Sasina
Nie ustają tarcia w obozie Prawa i Sprawiedliwości. - Pani premier Szydło może też chciałaby być premierem, ale ma na tyle skromności w sobie, że nie wszystkim to komunikuje - powiedział Jacek Sasin, krytykując ostatnie deklaracje Mateusza Morawieckiego. Były szef rządu w odpowiedzi pozwolił sobie na ripostę. Do osobnej wymiany zdań doszło natomiast na linii Mariusz Błaszczak - Michał Dworczyk.

W skrócie
- Jacek Sasin zadeklarował, że kandydat PiS na premiera zostanie ogłoszony wiosną. Skrytykował publicznie Mateusza Morawieckiego i nawiązał do byłej premier Beaty Szydło.
- Morawiecki odpowiedział Sasinowi w mediach społecznościowych, przypominając o sytuacji w sejmiku podlaskim.
- Europoseł Tobiasz Bocheński zaapelował, by politycy PiS zrezygnowali z wewnętrznych sporów.
- W PiS obserwowany jest konflikt dwóch frakcji, tzw. maślarzy i harcerzy.
- Doszło też do wymiany zdań pomiędzy Michałem Dworczykiem a Mariuszem Błaszczakiem na tle zatrzymania pracownika MON podejrzanego o szpiegostwo.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jacek Sasin był w środę rano gościem Radia ZET. Były minister aktywów państwowych przekazał, że prawdopodobnie wiosną poznamy kandydata Prawa i Sprawiedliwości na przyszłego premiera.
- To będzie taki początek nowego sezonu politycznego. My chcemy przejść do ofensywy politycznej. Ta ofensywa musi wiązać się również z pewną ofertą personalną. Nie chcemy, żeby Polacy kupowali kota w worku - tłumaczył.
- To będzie myślę taki kandydat, który zadowoli właśnie przede wszystkim tych, którzy oczekują nowego otwarcia - dodał.
Sasin nie gryzł się język. Krytyczna uwaga pod adresem Morawieckiego
Prowadzący rozmowę dopytywał Sasina o szanse Mateusza Morawieckiego na powrót do funkcji szefa rządu.
- Jest jednym z ważnych polityków PiS, jednym z wielu. Jest byłym premierem, ale byłym premierem jest też przecież Beata Szydło, a jakoś nikt się tak nie emocjonuje, czy ona będzie premiera - odpowiedział były wicepremier.
- Ale on (Morawiecki - red.) mówi, że chciałby być premierem, a pani premier Szydło niekoniecznie - wtrącił dziennikarz. - A skąd wiemy? Pani premier Szydło może też by chciała, ale ma na tyle skromności w sobie, że nie wszystkim to komunikuje - zaznaczył Sasin.
Do powyższej odpowiedzi odniósł się na platformie X Mateusz Morawiecki. "Jacku, skoro znów budzi się w Tobie zew kingmakera mam dwa słowa: sejmik podlaski" - odparł.
Przypomnijmy, Jacek Sasin kieruje podlaskim PiS. W ostatnich wyborach samorządowych partia Jarosława Kaczyńskiego straciła władzę w tamtejszym sejmiku. Kilkoro radnych wybranych z listy PiS zawiązało koalicję z politykami KO, PSL i Polski 2050.
Tobiasz Bocheński z głosem rozsądku. Zaapelował do polityków PiS, "dajcie sobie spokój"
Na przepychankę polityków zwalczających się frakcji w ramach PiS zareagował europoseł Tobiasz Bocheński.
"Dajcie sobie spokój. Świat nie kręci się wokół nazwiska premiera, bo trzeba zwyciężyć w wyborach. A wyborów nie chcemy wygrać dla siebie, tylko żeby zmieniać Polskę" - napisał na X.
"Polacy zasługują na nowy rząd, który zajmie się ich sprawami. Ciągłe opowiadanie: ja! ja! ja! Niczemu nie służy" - podkreślił europarlamentarzysta.
Spór frakcji wewnątrz PiS. Kto stoi po stronie Morawieckiego?
Wymiana uszczypliwości między Sasinem i Morawieckim to kolejna odsłona sporu tzw. maślarzy z "harcerzami".
Przedstawiciele pierwszej grupy stoją w opozycji do działań byłego premiera i publicznie krytykują część posunięć jego rządu z lat 2017-2023. Chodzi m.in. o politykę rzekomej uległości wobec Unii Europejskiej.
W skład frakcji "maślarzy" wchodzą oprócz Sasina m.in. Patryk Jaki i Przemysław Czarnek. Z kolei stronnikami Morawieckiego są jego bliscy współpracownicy z czasu rządu Zjednoczonej Prawicy: Michał Dworczyk, Waldemar Buda czy Piotr Müller.
Szpieg w MON. Błaszczak do Dworczyka: Twoja krytyka jest nie na miejscu
Do wymiany zdań doszło również między Dworczykiem i Mariuszem Błaszczakiem, szefem klubu parlamentarnego PiS. Poszło o wtorkowe zatrzymanie wieloletniego pracownika MON, który miał szpiegować dla Rosji i Białorusi.
"Ta sprawa naprawdę jest poważna. Zatrzymanie osoby podejrzanej o szpiegostwo w MON to zawsze powód do zaniepokojenia. Szczególnie, że tym razem chodzi o pracownika kluczowej komórki - Departamentu Strategii i Planowania Obronnego" - napisał na X Dworczyk.
"Czymkolwiek nie zajmował się w DSiPO zatrzymany urzędnik, prawdopodobne straty - wiedza pozyskana przez przeciwnika o planach rozwojowych Sił Zbrojnych RP czy stanie przygotowań obronnych - są druzgocące" - podkreślił były wiceminister obrony, przytaczając zakres działań departamentu, w którym pracował szpieg.
"Dziwię się Michale, że tak gładko wchodzisz w narrację, którą narzuca rząd. Nie widzisz, że wyolbrzymianie tej sprawy ma na celu wyłącznie uderzenie w rząd Prawa i Sprawiedliwości?" - odpowiedział na obszerny wpis Dworczyka Mariusz Błaszczak.
"Twoja krytyka DSiPO, które za moich czasów było departamentem z wielkimi sukcesami, a nie komórką zajmującą się 'archaicznym systemem planowania strategicznego' jest nie na miejscu" - dodał były szef MON.
















