Reklama

Reklama

Małgorzata Kidawa-Błońska: Władza, która odsuwa sędziów, kieruje nas na Wschód

"Władza, która odsuwa sędziów, kieruje nas na Wschód: - oceniła w sobotę w Ostromecku koło Bydgoszczy kandydatka w prawyborach prezydenckich w PO Małgorzata Kidawa-Błońska. Dodała, że sędziowie w Polsce są niezawiśli, a politycy PiS bardzo ostro traktują wszystkich, którzy nie są z nimi.

Kidawa-Błońska powiedziała na konferencji prasowej, że jeździ obecnie po całej Polsce i rozmawia z koleżankami i kolegami z PO o prezydenturze, o tym, co zrobić, żeby ich formacja polityczna była jeszcze ciekawsza, bardziej zachęcała ludzi do wspólnej z nią pracy.

"To są te pozytywne sprawy. Każdego dnia dochodzą do nas jednak bardzo złe informacje. Wczoraj rozmawialiśmy o ciągnącym się, haniebnym serialu dotyczącym pana Banasia. Dzisiaj docierają do nas kolejne bardzo przykre, bulwersujące sprawy m.in. zawieszenia sędziego Pawła Juszczyszyna. Władza, która odsuwa sędziów, którzy działają zgodnie z prawem, zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą, stoją na straży konstytucji, daje wyraźny sygnał, że chce odsuwać nas na Wschód, a nie na Zachód" - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

Reklama

Dodała, że Polska zmierza "w kierunku brexitu". Oceniła, że przez takie działania do obywateli płynie sygnał, iż władza ma ich za nic. Jej zdaniem PiS bardzo ostro traktuje wszystkie grupy, które "nie są z nimi" - nauczycieli, lekarzy, artystów, a także sędziów.

"Ten sygnał jest bardzo niebezpieczny, skandaliczny, bo sędziowie są w Polsce niezawiśli i muszą działać zgodnie z konstytucją. PiS chce pokazać, że tylko z nimi, albo nas nie ma" - wskazała Kidawa-Błońska.

Kandydatka w prawyborach PO oceniła, że prezydent Andrzej Duda przygląda się temu spokojnie i nie reaguje.

"Ta sytuacja jest haniebna. Proszę, żebyśmy wszyscy wsparli sędziów, którzy mają odwagę bronić naszych praw. Zbieramy się jutro o 16 w całym kraju, żeby ich wesprzeć. Ja będę w Warszawie pod Ministerstwem Sprawiedliwości" - zadeklarowała Kidawa-Błońska.

Pytana o zdanie w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej, podkreśliła, że ten projekt miał pomóc rozwojowi Elbląga i ożywić ruch turystyczny, a na razie "mamy zniszczenie środowiska naturalnego i projekt, który nie da szansy wpłynięcia tam nawet średnich jachtów".

"Gdy coś się robi, trzeba to przeanalizować i wiedzieć czemu ma to służyć. Nie można rzucać haseł dla samych haseł, ale trzeba powiedzieć, po co się to robi. A jeżeli się to robi, to trzeba to zrobić porządnie" - mówiła.

Reklama

Reklama

Reklama