Mają dodatkowe dni wolne i tę samą pensję. Trwa wielkie testowanie
Wyobraź sobie, że w tym miesiącu masz dodatkowe dwa dni wolne od pracy. Za pół roku dwa zamienią się w cztery, a pensja nie zmaleje. To już się dzieje w Polsce. Jakie są pierwsze efekty?

W skrócie
- W Polsce rozpoczął się pilotaż skróconego czasu pracy pod nadzorem Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.
- Firmy, w tym Expert-Sales, Symbioza.IT i Chrzanowskie Wodociągi, testują różne modele skróconego tygodnia pracy przy zachowaniu dotychczasowego wynagrodzenia. Interii mówią, jak sprawdza się nowy system.
- - Odkręciliśmy kran z czasem wolnym i uczymy się, jak w pracy nie zmarnować ani kropli - mówi Barbara Boba z Chrzanowskich Wodociągów i wskazuje, że na końcową ocenę efektywności pilotażu trzeba będzie poczekać do drugiej połowy roku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W Polsce od stycznia rozpoczął się pilotaż skróconego czasu pracy pod egidą Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, któremu szefuje lewicowa polityczka, ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Zaglądamy do firm, które od ponad półtora miesiąca testują na "własnej skórze" rozwiązania, mogące stać się przyszłością polskiego rynku pracy.
Skrócony czas pracy. Jeden dzień wolny więcej
Firma Expert-Sales z Żarów zatrudnia sześciu pracowników. Czas pracy skrócili od razu w pełnym wymiarze. - Mamy wolny jeden dzień w tygodniu i jest to zazwyczaj piątek. Jesteśmy firmą e-commercową (zajmującą się handlem elektronicznym - red.), więc to się sprawdza, bo przesyłki wysyłane w piątek zwykle nie dochodzą w sobotę - mówi Interii szef Expert-Sales Krzysztof Liszka.
- Na razie nowy system działa dobrze, bo wdrażając krótszy czas, wprowadziliśmy także pewne automatyzacje, które zmniejszają liczbę obowiązków - tłumaczy Liszka.
Pracują krócej, ale wydajność została utrzymana na poziomie sprzed zmiany. Jak słyszymy, pracownicy są zadowoleni, szef również.
Rozkręcają się stopniowo. Na razie wolne dwa dni
Przenosimy się do Poznania, gdzie mieści się firma informatyczna Symbioza.IT , zapewniająca kompleksową obsługę IT i cyberbezpieczeństwo dla biznesu. Zespół liczy 30 pracowników, wszyscy biorą udział w pilotażu.
Także tam wybrano model skrócenia czasu pracy do czterech dni w tygodniu. Jednak stopniowo. - W pierwszym półroczu to jeden dzień wolny mniej więcej co dwa tygodnie, a w drugim półroczu jeden dzień wolny w każdym tygodniu - tłumaczy Interii Kinga Zehner, brand menager w firmie Symbioza.IT
- Ciągłość pracy naszych klientów jest dla nas kluczowa, dlatego wprowadziliśmy rotacyjne harmonogramy. Firma nadal działa pięć dni w tygodniu, a specjaliści są cały czas dostępni. Wymagało to bardzo świadomego planowania grafików i usprawnienia komunikacji w zespole - słyszymy.
W Symbioza.IT także wprowadzono usprawnienia techniczne, a wysiłki skoncentrowano na tym, by jakość usług nie ucierpiała. Na razie idzie dobrze. Wydajność utrzymuje się na stabilnym poziomie, co wymaga zaangażowania całego zespołu. Motywacją jest dodatkowe wolne, które cieszy pracowników.
- Myślę, że niewiele osób chciałoby zrezygnować z takiej okazji. Czasami pojawiają się wyzwania lub obawy, co jest naturalne, szczególnie jeżeli ma miejsce globalna awaria i nagle pojawia się więcej zgłoszeń od klientów. W takiej sytuacji kluczowe są komunikacja i odpowiedzialność zespołowa - mówi Interii przedstawicielka firmy.
Poza tym, jak dodaje, w branży IT regeneracja ma istotne znaczenie. Wypoczęty specjalista szybciej wychwytuje błędy i pracuje uważniej, a to przekłada się na bezpieczeństwo i wydajność pracy klientów.
300 pracowników i "systemy, które muszą działać nieprzerwanie"
A teraz wyobraźmy sobie, że zmiana dotyka nie 30, a prawie 300 pracowników i to w firmie, która działa 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu i odpowiada za usługi kluczowe dla mieszkańców wielu gmin.
Kierujemy się do Chrzanowskich Wodociągów, gdzie- jak ustala Interia - wszyscy bez wyjątku zostali objęci pilotażem.
- To podnosi poprzeczkę wysoko. Nie jesteśmy biurem, które może po prostu zgasić światło o 15 i zamknąć drzwi. Odpowiadamy za systemy, które muszą działać nieprzerwanie. Woda musi płynąć, ścieki muszą być bezpiecznie odprowadzane, a awaria musi zostać naprawiona natychmiast. Nie ma miejsca na eksperyment kosztem jakości - mówi Interii Barbara Boba, koordynatorka projektu pilotażu skróconego czasu pracy w Chrzanowskich Wodociągach.
- Odkręciliśmy kran z czasem wolnym i uczymy się, jak w pracy nie zmarnować ani kropli - od tej barwnej metafory Boba zaczyna wyjaśniać, jak wielka firma wraz z nowym rokiem przestawiła wajchę.
W wodociągach skracają czas pracy poprzez zwiększanie liczby dni wolnych w poszczególnych miesiącach. Zachowują jednocześnie pełną gotowość wszystkich jednostek. Jak słyszymy, dostępność dla klientów pozostaje bez zmian, a obiekty wymagające ciągłości działania nadal pracują w trybie 24/7.
Zmiana nie jest rewolucyjna, lecz krocząca.
- W pierwszym półroczu redukujemy czas pracy o 13 dni. W praktyce oznacza to dwa dodatkowe dni wolne w większości miesięcy, z wyjątkiem marca, w którym zaplanowaliśmy trzy dni dodatkowego odpoczynku. W drugiej połowie roku liczba dodatkowych dni wolnych wzrośnie dwukrotnie - do 26. W miesiącach takich jak lipiec czy październik będziemy dysponować aż pięcioma dniami na regenerację. Wszystko to dzieje się przy zachowaniu dotychczasowych wynagrodzeń i - co najważniejsze - bez uszczerbku dla codziennej pracy - zapewnia Barbara Boba.
Żeby pracować krócej, najpierw musieli pracować więcej
Także w wodociągach start pilotażu zbiegł się z wdrażaniem usprawnień. Wprowadzono e-formularze, które pozwalają zdalnie załatwić sprawy, wcześniej wymagające wizyty w biurze: od przyłączy po warunki techniczne. Dla tych, którzy wolą formę tradycyjną, przy siedzibie pojawiła się całodobowa tzw. skrzynka kontaktowa.
Styczeń pokazał, co trzeba poprawić lub doprecyzować. - Choć nie było spektakularnych pożarów, pojawiły się drobne potknięcia i konieczność szybkich korekt. Paradoksalnie okazało się, że aby docelowo pracować krócej, najpierw musieliśmy pracować więcej - słyszymy.
Pojawiły się bowiem dodatkowe obowiązki (analizy, mapowanie procesów), wynikające z umowy pilotażowej z ministerstwem.
Początek roku to w chrzanowskiej spółce także czas zwiększonej sprawozdawczości i rozliczeń. Ale jak dowiaduje się Interia, mimo skróconego grafiku, okres ten minął bez zakłóceń, a liczba nadgodzin utrzymała się na standardowym poziomie.
Skrócony czas pracy. "Mamy już pierwszy dowód"
- Prawdziwym testem logistycznym było przeprowadzenie obowiązkowej akcji ankietowej dla wszystkich pracowników. Ze względu na konieczność gromadzenia dodatkowych danych do wskaźników rezultatu, które przyjęliśmy w pilotażu - tłumaczy przedstawicielka wodociągów.
Firma monitoruje m.in. realizację zadań, jakość pracy oraz efektywność kosztową usług - na przykładzie trzech wybranych obszarów działalności: wywozu nieczystości oraz budowy przyłączy wodociągowych i kanalizacyjnych. Analizuje także skuteczność usuwania awarii sieci.
- Oznaczało to dla wielu z nas sporo dodatkowej pracy administracyjnej. Jednak mamy już pierwsze dowody na to, że potrafimy nie tylko utrzymać dotychczasowe tempo, ale też sprawnie zarządzać nowymi, dodatkowymi obowiązkami w krótszym czasie - mówi Barbara Boba.
Odkręciliśmy kran z czasem wolnym i uczymy się, jak w pracy nie zmarnować ani kropli
Uczą się w biegu. Kadra menedżerska mierzy się z nowym poziomem odpowiedzialności, a pracownicy z naturalnymi obawami.
- Padają trudne pytania: o wynagrodzenie, o wiek emerytalny, o to, czy większa wydajność nie obróci się kiedyś przeciwko nam. Czy szef nie uzna, że skoro wyrabiamy się szybciej, to połowa załogi jest niepotrzebna? Mimo tego napięcia wiemy, o co walczymy. To nie jest ucieczka od obowiązków, jak sugerują niektórzy sceptycy. Sprawdzamy, czy nowoczesne Wodociągi potrafią pracować inteligentniej, dając pracownikom czas na życie poza strukturami spółki - tłumaczy koordynatorka pilotażu w Chrzanowskich Wodociągach.
Krótszy czas pracy. Wnioski na przyszłość
Na razie żadna z firm nie wyciąga twardych wniosków z pierwszych tygodni pracy na nowych zasadach. - Za wcześnie, by wyrokować. Nasza firma ma charakter sezonowy. Zwykle w styczniu i lutym jest mniej zamówień. Zobaczymy, jak skrócony czas pracy sprawdzi się w okresie od października do grudnia, kiedy mamy zwiększoną sprzedaż i więcej się dzieje - podsumowuje Krzysztof Liszka z firmy Expert-Sales.
Także w Symbioza.IT spodziewają się, że więcej rozstrzygnięć przyniesie drugie półrocze, które określają mianem "kluczowego".
- Dzień wolny będzie przypadał co tydzień i wtedy realnie zobaczymy, jak ten system działa w pełnym wymiarze. Jeśli uda się utrzymać wysoki poziom usług, a pracownicy będą odczuwać realne korzyści, chętnie pozostaniemy przy czterodniowym tygodniu pracy - deklaruje Kinga Zehner z Symbioza.IT
Także w Wodociągach Chrzanowskich panuje przekonanie, że prawdziwym sprawdzianem będzie druga część roku, kiedy liczba dni wolnych się zwiększy a jednocześnie nadejdzie szczyt sezonu urlopowego i inwestycyjnego.
- Czy jest to dla nas wyzwanie? Tak. Ale to również motywacja do jeszcze lepszej organizacji. Czy po zakończeniu pilotażu chcielibyśmy zostać przy tym modelu? Odpowiedź zależy od wyników, ale jedno jest pewne: cała załoga pracuje dziś niezwykle ciężko, by na tę kontynuację zasłużyć. Ten wysiłek nie wynika z przeciążenia zadaniami, ale z konieczności całkowitej zmiany myślenia, analizowania i uczenia się nowych nawyków - mówi Barbara Boba.
W firmie nie szukają drogi na skróty, bo jak słyszymy, w infrastrukturze krytycznej taka po prostu nie istnieje.
- Jeśli jednak nasi pracownicy udowodnią, że można zarządzać wodą, ściekami i wielkimi inwestycjami w krótszym czasie, nie tracąc przy tym na jakości, będzie to jasny sygnał: zmiana może być realną opcją w większej liczbie branż, niż się wydaje - kwituje nasza rozmówczyni.
Jolanta Kamińska-Samolej (kontakt do autorki: jolanta.kaminska@firma.interia.pl)















