Macierewicz może stracić immunitet. Jest wniosek
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że we wtorek do parlamentu trafił wniosek o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi. Poseł miał publicznie znieważyć kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego podczas jednego z posiedzeń. Po rozpatrzeniu wniosku przez komisję regulaminową, jej sprawozdanie trafi pod obrady Sejmu.

W skrócie
- Do Sejmu trafił wniosek o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi.
- Prokuratura zarzuca Macierewiczowi publiczne znieważenie kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz pomówienie o współpracę z Rosją.
- W przypadku uchylenia immunitetu Macierewiczowi może grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
O przekazaniu do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu Macierewiczowi rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak informowała już we wtorek. Wówczas przekazała, że prokuratorzy chcą zarzucić posłowi PiS znieważenie funkcjonariuszy publicznych Służby Kontrwywiadu Wojskowego poprzez nazwanie ich "rosyjskimi agentami".
Podczas konferencji prasowej w Sejmie plany prokuratury potwierdził marszałek Włodzimierz Czarzasty. Szef Nowej Lewicy dodał, że wniosek został przedłożony przez prokuratora regionalnego w Warszawie za pośrednictwem prokuratora generalnego.
Wniosek ws. Macierewicza w Sejmie. Czarzasty potwierdza
Marszałek Sejmu skierował wniosek prokuratury do Biura Legislacyjnego oraz do Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji. W przypadku jego pozytywnego rozpatrzenia, Czarzasty prześle wniosek dalej do Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.
Następnie wniosek ma trafić pod obrady Sejmu.
We wtorek sprawą pociągnięcia Macierewicza do odpowiedzialności karnej zajął się również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który zapoznał Czarzastego ze szczegółami wniosku.
Jak podała Prokuratura Generalna, pociągnięcie posła do konsekwencji prawnych możliwe jest tylko po uprzednim uzyskaniu zgody Sejmu.
Macierewicz o "rosyjskich agentach". Prokuratura komentuje
Podstawą wniosku prokuratury są materiały dowodowe, wedle których Antoni Macierewicz miał publicznie znieważyć kierownictwo SKW oraz pomówić o zachowania, które mogły poniżyć te osoby w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania.
Wypowiedzi Macierewicza padły podczas debaty nad przedstawianą w Sejmie informacją wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
"To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...)" - zapisano w sejmowym stenogramie słowa Macierewicza. Zdanie to nie zostało dokończone z uwagi na poruszenie, jakie wywołało ono na sali sejmowej.
"W ocenie prokuratora bezpodstawne oskarżenia o agenturalną współpracę z Federacją Rosyjską, formułowane przez posła wobec kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w sposób oczywisty przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej" - pisała w komunikacie prok. Anna Adamiak.
Prokuratura rozważa postawienie Macierewiczowi zarzutu znieważenia funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem przez niego obowiązków (art. 226. § 1. KK) oraz przekroczenia uprawnień, działając na szkodę interesu państwa (art. 231. § 1. KK).
W przypadku uchylenia immunitetu, politykowi może grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.













