"Złożyłem petycję do Parlamentu Europejskiego w sprawie naruszenia przez władzę wykonawczą i ustawodawczą niezależności regulatora audiowizualnego w Polsce (KRRiT), który jest chroniony w prawem europejskim (Audiovisual Act)" - poinformował w mediach społecznościowych Maciej Świrski.
Do wpisu przewodniczący KRRiT dołączył pełną treść petycji. Sprawa dotyczy wniosku o postawienie Świrskiego przed Trybunałem Stanu, o co zawnioskowała w 2024 r. grupa posłów.
Maciej Świrski napisał petycję do PE. W tle wniosek o Trybunał Stanu
Jak wskazuje w petycji Maciej Świrski, Sejm RP miał naruszyć swoim działaniem art. 30 dyrektywy PE i Rady ws. koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych.
Wspomniana dyrektywa głosi, że państwa członkowskie ustanawiają w swoim prawie krajowym warunki i procedury mianowania i odwoływania szefa krajowych władz lub organów regulacyjnych lub członków organu kolegialnego pełniącego te funkcje, w tym długość kadencji.
"Procedury mają być przejrzyste, niedyskryminacyjne i mają gwarantować wymagany poziom niezależności. Szef krajowej władzy lub organu regulacyjnego lub członkowie organu kolegialnego pełniącego tę funkcję w krajowej władzy lub organie regulacyjnym mogą zostać odwołani, gdy przestaną spełniać warunki konieczne do wykonywania swoich obowiązków, które zostały uprzednio określone na szczeblu krajowym. Decyzja o odwołaniu musi być należycie uzasadniona, podlega uprzedniej notyfikacji i podana do wiadomości publicznej" - czytamy.
Jednocześnie przepisy o Trybunale Stanu przewidują, że "uchwała Sejmu o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy", a Sejm podejmuje decyzję bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Jak zatem stwierdza Świrski, powoduje to "możliwość dowolnego zawieszania w czynnościach przez organ władzy państwowej członków i szefa krajowego organu regulacyjnego rynku mediów audiowizualnych, a przez to prowadzi do możliwości wpływania na decyzje regulatora, w czym narusza unijną zasadę niezależności regulatora od nacisków politycznych".
W dalszej części petycji przewodniczący KRRiT podkreśla również, że "przyjęcie powyższego i zawieszenie Przewodniczącego KRRIT (także jakiegokolwiek innego członka KRRiT) w czynnościach członka Rady na skutek wyłącznie aktu jakim jest uchwała Sejmu RP o wniesieniu aktu oskarżenia przez Sejm RP do Trybunału Stanu na warunkach określonych w ustawie o Trybunale Stanu - tj. uchwałą Sejmu RP nawet nie kwalifikowaną większością, i wobec okoliczności, że decyzja ta pochodzi od organu o charakterze politycznym, jak również że czas postępowania przed Trybunałem Stanu nie jest określony, (…) w sytuacji, gdy przysługuje im domniemanie niewinności, a zatem odpowiedzialność ich nie jest ustalona do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia wyrokiem Trybunału Stanu, takie rozwiązanie należy uważać za sprzeczne z zasadą niezależności KRRiT jako polskiej władzy regulacyjnej na rynku medialnym, w tym niezależności personalnej jej przewodniczącego i członków".
Przewodniczący KRRiT grzmi przed głosowaniem w Sejmie. "Ustrój Polski jest zagrożony"
O swojej petycji do PE Maciej Świrski mówił w piątek w Radiu Wnet.
- Tu nie chodzi o mnie. Ja tam w tym wszystkim jestem nieważny. Tylko, że jest ustrojowo ustanowiony regulator, który jest umocowany w konstytucji, to jest bardzo mocne umocowanie, bo duża część regulatorów europejskich jest po prostu urzędami, które są osobnymi ministerstwami, natomiast tutaj regulator krajowy jest bardzo mocno umocowany w konstytucji - wskazał.
Jak dodał, umocowanie owego regulatora jest także odzwierciedlone w przepisach UE w dokumencie Audiovisual Act, w którym mowa jest o tym, że państwo członkowskie ma zapewnić niezależność regulatora, ma go odpowiednio finansować, żeby mógł wypełniać swoje zadania.
- Taki regulator chroni wolność słowa, ale także zapewnia równość na rynku medialnym, a rynek medialny jest niezwykle wrażliwy z tego względu, że ma wpływ na obywateli i ich decyzje polityczne. Usuwanie regulatora jest praktycznie niemożliwe z punktu widzenia Audiovisual Act - mówił Świrski.
- Chodzi o to, że ustrój Polski jest w tej chwili zagrożony. Moja petycja do PE ma na celu zaalarmowanie posłów PE, że w Polsce regulator audiowizualny jest nie tylko szykanowany, ale i ograniczany w swojej niezależności - dodał.
Posłowie zdecydują ws. Trybunału Stanu dla Świrskiego
W piątek po południu w Sejmie odbędzie się głosowanie nad wstępnym wnioskiem o postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Przewodniczącemu KRRiT zarzuca się naruszenia w trzech segmentach: blokowania ok. 300 mln zł z abonamentu dla publicznego radia i telewizji, blokowania koncesji dla nadawców prywatnych (TVN, TVN24, Radia TOK FM, Radia ZET), a także niewykonywania badań statystycznych dotyczących oglądalności stacji telewizyjnych w Polsce.
W sprawie wniosku dotychczas przesłuchanych zostało ponad 100 świadków, w tym m.in. likwidator-redaktor naczelny Polskiego Radia Paweł Majcher oraz szefowie rozgłośni regionalnych Polskiego Radia, a także członkowie KRRiT.
Przeciwni postawieniu przewodniczącego KRRiT przed TS są posłowie PiS. W czerwcu ub.r. zaskarżyli oni do Trybunału Konstytucyjnego przepisy, które to umożliwiają. W październiku TK wydał tzw. postanowienie zabezpieczające, a w połowie lipca br. orzekł, że dwa przepisy regulujące pociągnięcie do odpowiedzialności przed TS członka KRRiT są niezgodne z konstytucją.















