Reklama

Reklama

Ma 37 lat, synka i ogromną wolę walki

Kasia ma 37 lat i raka trzustki. Ma też małego synka i wolę walki, by pokonać wyniszczającą ją chorobę. Aby to się udało, potrzebuje pomocy.

Nowotwór wykryto cztery lata temu.

"Zaczęło się od silnych bóli brzucha. Po 8 miesiącach diagnozowania okazało się, że mam raka trzustki. Wtedy przeszłam pierwszą operację. Guz udało się usunąć. Ale błyskawicznie pojawiły się przerzuty. Onkolodzy nie dawali mi wiele czasu. Pokazywali statystyki - 5 proc. szans na przeżycie. Wbrew złym przewidywaniom nadal żyję. Mam się dobrze. Pomogli nieliczni, ale Wielcy Lekarze. Po kolejnej operacji straciłam pół wątroby. Na szczęście pozostała część poradziła sobie z chemioterapią, którą musiałam przyjąć. Ale nie były to mało skuteczne standardowe leki, tylko zdobyte dzięki uporowi wspaniałej lekarki nierefundowane lekarstwo" - pisze Kasia.

Reklama

Lek, który pomaga Kasi, jest bardzo drogi. Jedna dawka to koszt 8 tys. zł.

"Zaczęłam piąty rok tej walki. Steve Jobs żartował, że nie warto być najbogatszym człowiekiem na cmentarzu. I chociaż go bardzo cenię, to nie mam zamiaru do niego dołączyć. Nieskromnie mam nadzieję, że mój przypadek będzie stanowił zachętę do kolejnych eksperymentów z tą i innymi terapiami. Dziś nierefundowanymi i drogimi. Dlatego bardzo liczę, że wpłacając na moje leczenie, pomożesz odwrócić mi tę statystykę" - pisze na siepomaga.pl Kasia.

"Każda złotówka to moja szansa na zdrowie" - podkreśla.

Pomóc można za pomocą wpłat na stronie siepomaga.pl, która organizuję zbiórkę (KLIKNIJ TUTAJ)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy