Reklama

Reklama

​Lubnauer: Szydło powinna stanąć przed Trybunałem Stanu

"Premier Beata Szydło powinna stanąć przed Trybunałem Stanu za to, że zakazała publikacji orzeczeń TK. Zrobimy wszystko, by tak się stało" - zadeklarowała w czwartek szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Marcin Szwed, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, opublikował w czwartek na Twitterze link do dokumentów z postępowania karnego w sprawie odmowy publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Są wśród nich m.in. postanowienie o umorzeniu oraz protokoły przesłuchań świadków, w tym szefowej KPRM Beaty Kempy oraz dyrektor Rządowego Centrum Legislacji Jolanty Rusiniak. Podczas przesłuchania szefowa Rządowego Centrum Legislacji Jolanta Rusiniak powiedziała wprost, że polecenie, by nie publikować wyroku TK, otrzymała bezpośrednio od premier Beaty Szydło - czytamy w publikacji.

Reklama

"Premier Szydło powinna stanąć przed Trybunałem Stanu"

Do informacji odniosła się w czwartek liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, która podkreśliła, że obowiązek publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego wynika z konstytucji. "W związku z tym ktoś, kto złamie prawo, złamie konstytucję, a jest ważnym urzędnikiem państwowym, bo jest premierem rządu, odpowiada przed Trybunałem Stanu. Dlatego premier Beata Szydło powinna odpowiadać za to, że zabroniła drukowania wyroków TK, przed Trybunałem Stanu" - dodała Lubnauer.

Zadeklarowała, że Nowoczesna zrobi wszystko, żeby tak się stało.

Rzecznik rządu o "ataku propagandowym"

Rzecznik rządu Rafał Bochenek, komentując doniesienia, napisał że traktuje je "jako atak propagandowy oparty na nieprawdziwych informacjach". 

"Zawsze działamy na podstawie prawa, a dokumenty wydawane przez TK pod kierunkiem pana Rzeplińskiego wydawane były bez podstawy prawnej, łamały przepisy i wydawano je w niewłaściwym składzie, przez to nie były wyrokami" - napisał Bochenek w komentarzu przesłanym PAP. Według niego, "wszystkie wyroki były, są i będą publikowane".

W lutym tego roku Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia od 9 marca 2016 r. do 10 lutego 2017 r. obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych, w tym premier Beaty Szydło poprzez zaniechanie niezwłocznej publikacji orzeczeń TK, m.in. z 9 marca 2016 r. Trybunał uznał w nim za niekonstytucyjne kilkanaście przepisów przygotowanej przez PiS nowelizacji ustawy o TK.

Zdaniem prokuratury, zaniechanie publikacji orzeczeń "było działaniem podyktowanym ochroną interesu publicznego, wyrażającym się w niedopuszczeniu do wprowadzenia do obrotu prawnego rozstrzygnięć sprzecznych z obowiązującym porządkiem prawnym".

Marta Rawicz, Aleksandra Rebelińska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy