Reklama

Reklama

Lider PSL przeciwny tworzeniu nowego traktatu europejskiego

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w sobotę w Łodzi, że jest przeciwny tworzeniu nowego traktatu europejskiego. O tym, że potrzebny jest taki nowy dokument mówił w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując wyniki brytyjskiego referendum.

Zdaniem lidera ludowców nowy traktat europejski może być takim samym błędem, jaki popełnił premier Wielkiej Brytanii David Cameron. "Najpierw zgłosił wniosek o referendum, a później to referendum przegrał. Z nowym traktatem europejskim może być podobnie (...). Traktat może być napisany pod dyktando Niemiec. Zasada pomocniczości w Unii Europejskiej może być osłabiona, a to będzie niedobre dla Polski" - mówił na spotkaniu z dziennikarzami.

Według niego, traktat, który obecnie obowiązuje, a na który - jak powiedział - duży wpływ miał Lech Kaczyński, jest może niedoskonały, ale niepewność nowego dokumentu jest dużo większa, niż możliwość naprawiania Unii.

Reklama

"Zmiana traktatu to nie jest to lekarstwo. To jest zakażenie rany, która dziś jest otwarta. Unia Europejska jest dziś jak otwarta rana, ale wprowadzenie do niej zakażenia może spowodować martwicę. (...) Nowy traktat może być nie lekarstwem, a zaostrzeniem choroby" - podkreślił.

Lider ludowców uważa, że UE należy naprawiać. Jak mówił, za dużo było biurokracji, za mało wartości. Tak - jego zdaniem - kończy się Europa bez wartości, bez wspólnoty. Jest również przekonany, że obecna sytuacja w UE sprawiła, że polski rząd powinien podjąć działania m.in. ws. Polaków mieszkających na Wyspach i osób, które mają kredyty walutowe.

Czwartkowe referendum rozstrzygnęło o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Według podanych w piątek ostatecznych wyników, 51,9 proc. Brytyjczyków, którzy wzięli w nim udział opowiedziało się za opuszczeniem UE przez ich kraj.

Kosiniak-Kamysz przyjechał do Łodzi, aby wziąć udział w zjeździe wojewódzkim PSL, na którym wybrano prezesa ludowców w Łódzkiem. Został nim ponownie Dariusz Klimczak, na którego zagłosowało 220 delegatów. Jego rywal - Włodzimierz Wójciak otrzymał 16 głosów poparcia.

Z wyboru Klimczaka zadowolony był Kosiniak-Kamysz, bo to - jak powiedział - dobry sygnał, że w PSL młode pokolenie bierze odpowiedzialność za przyszłość Stronnictwa. Według niego moda na PSL wraca, choć nie jest "od razu szałowa".

W województwie łódzkim do PSL należy 10 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy