Reklama

Reklama

LexCzarnek 2.0. Rodzice i organizacje społeczne protestują przed Sejmem

Posłowie PiS złożyli w ubiegłym tygodniu w Sejmie projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe. Zakłada on m.in. wzmocnienie roli organu sprawującego nadzór pedagogiczny, w szczególności kuratora oświaty tak, aby jak najpełniej mógł on wykonywać powierzone mu ustawowo zadania. Ustawa od dawna wywołuje kontrowersje i sprzeciw wielu środowisk. We wtorek przed Sejmem głos w sprawie zabrali rodzice i organizacje społeczne.

- Nie zgadzamy się, żeby decyzje polityków niszczyły życie naszych dzieci - mówiła Marianna Kłosińska z fundacji "Dzieci mają głos". 

- To nie jest projekt, który ma dać rodzicom większą władzę. To projekt, który będzie skłócał rodziców i nauczyciel - dodała Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydent Sopotu.

- Proszę wszystkie środowiska, żebyśmy się temu sprzeciwili - mówiła Czarzyńska-Jachim. 

- Mówimy w imieniu setek organizacji - powiedział Mateusz Wojcieszak z "SOS dla Edukacji". Dodał, że organizacje społeczne są we wszystkich szkołach. - Możemy sobie wyobrazić, że większość lekcji języka polskiego w szkołach dla dzieci z Ukrainy jest prowadzona przez organizacje społeczne - mówił. Podkreślił, że po wprowadzeniu LexCzarnek wiele z tych organizacji może zniknąć ze szkół. 

Reklama

Głos zabrał też Jakub Kocjan z "Akcja Demokracja". - Po jednej stronie mamy normalną szkołę, a po drugiej dyktatorów, takich jak kurator Barbara Nowak - powiedział. Dodał, że ustawa powinna zostać w całości odrzucona. 

Rodzice: To zamach na edukację domową

O protestach rodziców pisaliśmy w Interii we wtorek rano. Irmina Brachacz rozmawiała z rodzicami o propozycjach rządu, szczególnie tych dotyczących edukacji domowej. 

W swoim tekście pisze: To, co proponuje rząd, rodzice dzieci z edukacji domowej nazywają "zamachem". - To cofanie edukacji do średniowiecza. Nikt na dobro dzieci tu nie patrzy - mówi Interii Anita Wajdner, której syn korzysta z domowego kształcenia.

Projekt zakłada przywrócenie rejonizacji w obrębie województwa, którą zniesiono w 2021 roku. Do tego limit przyjęć. Jeśli w danej placówce limit uczniów w edukacji domowej przekroczy 50 proc., dyrektor nie będzie mógł wydać zezwolenia dla kolejnego ucznia. Projekt przewiduje też obowiązek zabezpieczenia dla każdego ucznia z domowej edukacji... miejsca w szkole. Fizycznego. Na wypadek gdyby jednak z nauczania domowego na przykład zrezygnował. Egzaminy? Już nie online. I zgłoszone do kuratorium 14 dni przed planowaną datą.

Rodzice wielu dzieci uczących się w domu mówią wprost: - Lex Czarnek 2.0 zabije edukację domową.

Czytaj całość: Lex Czarnek 2.0. Rodzice: To zamach na edukację domową. Średniowiecze

Protesty nauczycieli i samorządowców

W marcu prezydent Andrzej Duda poinformował o zawetowaniu noweli ustawy Prawa oświatowego, przygotowanej przez MEiN. Jak wskazał, ustawa wzbudzała duże kontrowersje, a w ówczesnej sytuacji na scenie politycznej potrzebna jest jedność, zgoda i skupienie się na sprawach bezpieczeństwa Polski. Wiele zapisów w niej zawartych spowodowało protesty środowiska nauczycielskiego i samorządów.

Szef MEiN Przemysław Czarnek zapowiedział wówczas prace nad kolejną nowelą ustawy Prawa oświatowego. Przekazał, że "co do zasady kolejny projekt noweli prawa oświatowego nie będzie różnić się od poprzedniego."

Poselska nowela Prawa oświatowego powstała, zdaniem autorów projektu, ze względu na potrzebę zwiększenia skuteczności oddziaływań organu sprawującego nadzór pedagogiczny na funkcjonowanie jednostek objętych jego nadzorem. Na tę potrzebę - według posłów PiS - wskazują liczne sygnały od kuratorów oświaty, rodziców, nauczycieli i związków zawodowych zrzeszających nauczycieli. Najczęściej sygnały te zawierają informacje o działaniach niezgodnych z przepisami prawa, niekorzystnie wpływających na jakość edukacji i warunki rozwoju uczniów i wychowanków objętych kształceniem, wychowaniem i opieką.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy