Reklama

Reklama

​Lewica: Jeśli PO i PiS chcą uchwalić minimalną stawkę godzinową, nasz projekt czeka

Od kilkunastu miesięcy w Sejmie znajduje się projekt SLD dot. minimalnej stawki godzinowej za pracę - podkreślili w piątek politycy Zjednoczonej Lewicy. Zaapelowali do polityków PO i PiS, by pomogli go przegłosować zamiast "przerzucać się" projektami.

PiS złożyło w piątek w Sejmie projekt ustawy wprowadzającej minimalną, godzinową stawkę wynagrodzenia na poziomie 12 zł. Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło stwierdziła, że to test dla premier Ewy Kopacz, bo Platforma w swym programie ma podobną propozycję. Premier Kopacz odpowiedziała, że Szydło nie zdała testu jako parlamentarzystka, bo projekt wymaga konsultacji, a do końca kadencji jest już tylko jedno zaplanowane posiedzenie Sejmu. Kopacz zapowiedziała, że jeśli PO wygra wybory, jeszcze w tym roku zostanie w Sejmie przegłosowana minimalna stawka godzinowa nie mniejsza niż 12 zł.

Reklama

Odnosząc się w piątek do wypowiedzi Kopacz i Szydło, szefowie sztabu wyborczego Zjednoczonej Lewicy Dariusz Joński z SLD i Michał Kabaciński reprezentujący Twój Ruch zaznaczyli, że podobny projekt został złożony przez posłów lewicy jeszcze w minionym roku.

"Chcemy zaapelować do jednych i do drugich, żeby odłożyli te kserokopiarki na bok i żeby pani premier, jak i pani Szydło, przyszły na komisję polityki społecznej i przegłosowały tę ustawę. Tyle, proste, nie trzeba nic robić" - mówił Joński na konferencji prasowej w Sejmie. "Gdyby była wola, to jeszcze na najbliższym posiedzeniu Sejmu można by było to przegłosować" - dodał.

Podkreślił, że projekt autorstwa SLD przewidujący wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej wpłynął do Sejmu 13 marca 2014 r. i przez kilkanaście miesięcy "nikt nie chciał o nim rozmawiać - ani PiS, ani Platforma". "Jeżeli ktoś sobie przed wyborami przypomina, to pytamy, co robił przez ostatnie półtora roku" - dodał Joński.

Zaznaczył, że o ile projekt SLD zakłada ustalenie minimalnej stawki godzinowej na poziomie 15 zł za godzinę, o tyle PO i PiS proponują 12 zł za godzinę. "To jest kilka groszy więcej niż w tej chwili. W tej chwili jest to niespełna 11 zł. (...) Więc jedyne ugrupowanie, które chce realnie podnieść Polkom i Polakom wynagrodzenie, jest Zjednoczona Lewica" - stwierdził.

Kabaciński dodał, że w przeciwieństwie do projektów zapowiadanych przez politycznych konkurentów, ten złożony przez lewicę przeszedł już przez konsultacje. "Projekt został zaopiniowany przez różne środowiska i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go procedować. Jako Twój Ruch, koalicjant Zjednoczonej Lewicy, również przyłączamy się do tego, aby pani (marszałek Sejmu Małgorzata) Kidawa-Błońska na najbliższym posiedzeniu Sejmu rozpatrywała taki projekt" - powiedział.

Kabaciński podkreślił, że kwestie związane z minimalnym wynagrodzeniem stanowią jeden z najważniejszych fundamentów programowych łączących wszystkie ugrupowania Zjednoczonej Lewicy (SLD, TR, UP, PPS i Partia Zieloni).

Dopytywany przez dziennikarzy o możliwość współpracy z PiS na rzecz wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej Joński zaznaczył, że Zjednoczona Lewica będzie współpracowała "z każdym, kto chce wprowadzić godzinowe wynagrodzenie, nie tylko w kampanii, ale również po wyborach". Jak dodał, choć propozycja lewicy różni się zasadniczo z tymi przedstawionymi przez inne ugrupowania pod względem stawki, to jeszcze "może to być przedmiotem debaty w komisji".

Kabaciński zauważył z kolei, że tym, co różni propozycje lewicy od tych zgłaszanych przez PO i PiS, jest fakt, że lewica proponuje konkretne źródła finansowania dla swojego projektu. "Proponujemy dwie ustawy: podatek transakcyjny i podatek transferowy, który spowoduje duży wpływ do budżetu środków - w granicach 40-60 mld zł" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama