Reklama

Reklama

Lewica chce państwowych dopłat do kredytów hipotecznych

Lewica składa projekt ustawy o dofinansowaniu oprocentowania kredytów mieszkaniowych. - Uważamy, że trzeba zrekompensować przynajmniej częściowo te niezapowiedziane podwyżki stóp procentowych i te wielomiesięczne bajki opowiadane przez prezesa NBP Adama Glapińskiego, że stopy nie będą rosnąć, że będą spadać i że można spokojnie brać kredyty - zapowiedział Dariusz Standerski z Lewicy. Interia jako pierwsza dotarła do projektu ustawy.

- Ta ustawa wykorzystuje istniejącą instytucję - Fundusz dopłat do oprocentowania, który funkcjonuje już ponad rok, ale dotychczas dopłacał tylko do kredytów przedsiębiorców. Uważamy, że sytuacja wymaga, żeby dopłaty były stosowane także dla konsumentów, którzy wzięli kredy mieszkaniowy i dziś ich raty rosną - wyjaśniał Dariusz Standerski

Dopłaty do rat kredytów

- Chcemy, żeby przeciętna dopłata do oprocentowania wynosiła - tak jak w przypadku przedsiębiorców - dwa punkty procentowe, czyli przeciętnie 300 złotych miesięcznie - zaznaczył. 

Interia jako pierwsza dotarła do projektu ustawy, który w środę ma trafić do Sejmu. 

Reklama

Jak czytamy w jego uzasadnieniu, "proponowany projekt ustawy wpłynie pozytywnie na finanse ok. dwóch mln gospodarstw domowych posiadających kredyt hipoteczny".

"Dopłata do kredytu przysługuje konsumentowi, jeżeli rata kredytu na dzień 1 lutego 2022 r. jest wyższa niż 30 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu przypadającego na jednego członka gospodarstwa domowego" - zaznaczono. 

Czytaj w Biznes Interia: Nowe bloki bez garaży i miejsc parkingowych? 

"Dopłata stanowi część odsetek należnych bankowi i odpowiada dwóm punktom procentowym. Jest udzielana przez okres nie dłuższy niż 12 miesięcy" - zaproponowano. 

Koszt nowych rozwiązań to osiem miliardów złotych: trzy mld zł w 2022 roku i pięć mld zł w 2023. Dopłaty byłyby wypłacane przez BGK ze środków Funduszu Dopłat do Oprocentowania, a kredytobiorca musiałby zawrzeć z bankiem aneks do umowy kredytowej. 

"Podwyższona inflacja i nieoczekiwany wzrost stóp procentowych pomimo wcześniejszych zapowiedzi Przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej przyniosły kolejne obciążenie wielu osób niezależnie od ich wcześniejszej sytuacji finansowej. Dlatego w celu częściowej rekompensaty niezapowiedzianych podwyżek oraz poprawy zaufania obywatela do państwa i jego instytucji należy rozszerzyć wsparcie kredytowe również na konsumentów kredytów hipotecznych. Są to kredyty o największej wartości kapitałowej do przekłada się na względnie największe skutki dla rat odsetkowych" - podsumowano. 

Lewica zapowiedziała także rozpoczęcie prace nad ustawą o okresowym zamrożeniu stawki WIBOR

Ekspert: Taka ustawa nie jest dzisiaj potrzebna

Ekonomiści z dystansem podchodzą do propozycji Lewicy. - Mamy już ustawę, dzięki której banki mogą zrobić nam wakacje kredytowe, tzw. tymczasowo zawiesić spłatę rat - zwraca uwagę w rozmowie z Interią ekonomista Marek Zuber.

- O ile w przypadku kredytów frankowych możemy mówić o wprowadzaniu w błąd przez banki - mamy już wyroki sądów w takich sprawach - o tyle w przypadku kredytów złotowych od wielu lat mówimy, że stopy procentowe mogą iść w górę. Nie można mówić, że wysokość stóp to jest coś, co zaskoczyło kredytobiorców - podkreśla Zuber. 

Jego zdaniem "żadna inna ustawa nie jest dzisiaj potrzebna". - Ale zobaczymy, co się będzie działo za kilka miesięcy, bo wyobrażam sobie, że stopa referencyjna może dojść do ośmiu procent. Wtedy będziemy się zastanawiać, czy trzeba zwiększyć pomoc - podsumowuje. 

POLAKÓW PRZYGODY Z HIPOTEKĄ, CZYLI KREDYT MOŻE ZDROŻEĆ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy