"Lekarze coś tam pocięli, poszerzyli". Lech Wałęsa o walce z chorobą
- Mam nadzieję, że pokonałem raka. Miałem nowotwór w pęcherzu - ujawnił Lech Wałęsa. Były prezydent opowiedział o szczegółach powrotu do zdrowia i zapowiedział podróż do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Lech Wałęsa w ostatnich latach regularnie informuje w mediach społecznościowych o kolejnych wizytach w szpitalu i zabiegach, które przechodzi. Zaledwie kilka tygodni temu były prezydent przeszedł operację barku.
Niedługo później w sieci pojawiły się kolejne zdjęcia ze szpitala. Wówczas sam zainteresowany przekazał, że będzie musiał przejść kolejną operację.
- Mam nadzieję, że pokonałem raka. Miałem nowotwór w pęcherzu. Lekarze coś tam pocięli, poszerzyli i tyle. Było kiedyś zdrowie, teraz nie ma - wyznał polityk w rozmowie z "Super Expressem".
- Chcę podziękować lekarzom. Mam już prawie 82 lata, w tym wieku to zostało mi już tylko golenie. Chodzę też na rehabilitację barku, wczoraj rano też byłem. Doskwiera mi ten bark niestety, ale co zrobić - dodał.
Lech Wałęsa wyleci do Stanów Zjednoczonych i Kanady
W tej samej rozmowie były prezydent opowiedział także o swoich najbliższych, zawodowych planach. Jak poinformował, już w piątek leci do Stanów Zjednoczonych, gdzie wygłaszać będzie płatne przemówienia.
- Będę miał serię odczytów, wykładów, a zaczynam od Los Angeles, a później inne miasta i w końcu Kanada. I tak do końca października - ujawnił.
Trasa, która rozpocznie się w ostatnim dniu sierpnia związana jest z 45. rocznicą powstania Solidarności.
Lech Wałęsa nie ukrywa, że wygłaszanie płatnych wykładów za granicą to sposób na dorobienie do prezydenckiej emerytury wynoszącej 11 tysięcy złotych. Były prezydent wielokrotnie żalił się w mediach, że takie środki ni wystarczają mu na utrzymanie.











