Kwiatkowski reaguje po wyroku. "Decyzja bez materiału dowodowego"
"Od nieprawomocnego wyroku będę się odwoływać" - przekazał były prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski w oświadczeniu przesłanym Polsat News. Jego zdaniem "sąd podjął decyzję bez materiału dowodowego i z nagraniami, których nigdy nie odsłuchał a stenogramy są inne niż ich treść". We wtorek Kwiatkowski usłyszał wyrok ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Chodzi o sprawę obsadzania stanowisk w NIK w 2013 roku.

W skrócie
- Krzysztof Kwiatkowski zapowiada odwołanie od wyroku skazującego za nadużycia władzy przy obsadzaniu stanowisk w NIK.
- Jego zdaniem sąd wydał wyrok bez właściwego materiału dowodowego oraz oparł się na zmanipulowanych nagraniach.
- Kwiatkowski podkreśla, że został uniewinniony od części zarzutów, ale nie zgadza się ze skazaniem bez dowodów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Krzysztofa Kwiatkowskiego i Jana Burego na kary pozbawienia wolności w zawieszeniu za nadużycia władzy przy obsadzaniu stanowisk w NIK w 2013 roku.
W związku z tą decyzją sądu były prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski wysłał redakcji Polsat News oświadczenie, w którym zdeklarował, że "od nieprawomocnego wyroku będzie się odwoływał".
"Dlaczego? Ponieważ sąd podjął decyzję bez materiału dowodowego i z nagraniami, których nigdy nie odsłuchał a stenogramy są inne niż ich treść" - czytamy w uzasadnieniu.
Kwiatkowski reaguje po wyroku. "Będę składał apelację"
Jak tłumaczy były prezes NIK, "przesłuchanych zostało ponad 130 świadków".
"Wszyscy mówili, że nie wpływałem na decyzje żadnej z tych osób, w rozstrzygnięciach konkursowych" - przekazuje polityk.
Krzysztof Kwiatkowski w oświadczeniu dodaje, że "po pierwsze oryginały nagrań z podsłuchów zaginęły (w trakcie rządów PiS)", a po drugie "materiał, który trafił do sądu był pocięty, zmanipulowany i niezgodny ze stenogramami".
"Wyrok wydawała sędzia, której mąż , jako sędzia jest obrońcą Łukasza Piebiaka (wiceministra Z. Ziobry), w postępowaniu dyscyplinarnym" - podkreśla Kwiatkowski w oświadczeniu, dodając, że "Pan Łukasz Piebiak przychodził, jako 'widownia' w tej sprawie na rozprawy Sądu, de facto wywierając nacisk na Sąd".
"Dlatego pomimo tego, że od części zarzutów zostałem uniewinniony a wyrok to - kara kilku miesięcy w zawieszeniu, to nie zgadzając się na to, że można kogokolwiek skazać bez dowodów - będę składał apelację w tej sprawie" - zadeklarował na koniec oświadczenia Krzysztof Kwiatkowski.
"Zatriumfowała sprawiedliwość". Prokurator komentuje wyrok
Oskarżający w procesie byłego szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego prokurator Marcin Rodzaj powiedział PAP po wtorkowym wyroku, że w sprawie tej "zatriumfowała sprawiedliwość".
- Jestem usatysfakcjonowany tym orzeczeniem. Nie tylko zapadł wyrok, ale też zatriumfowała sprawiedliwość. (...) Na sali sądowej przemówiły dowody - powiedział po wyroku prok. Rodzaj, który w 2018 r. odczytał akt oskarżenia w tej sprawie.
Sędzia Maciej Gruszczyński, który był w składzie orzekającym w tej sprawie obok przewodniczącej Izabeli Szumniak i Marii Turek, powiedział na koniec ustnego uzasadnienia orzeczenia wygłoszonego przez Szumniak, że "sąd nie miał żądnych wątpliwości co do przebiegu zdarzeń" w tej sprawie.
- Sąd chciał tym orzeczeniem dać wyraz, że takie standardy będą stosowane do wszystkich, czy to jest konkurs w ramach tego postępowania, czy to jest konkurs przed Krajową Radą Sądownictwa, czy to jest konkurs w sprawach o objęcie najwyższych posad w spółkach Skarbu Państwa. Sąd chciałby, aby te standardy obowiązywały powszechnie - podkreślił sędzia.
Obsadzanie stanowisk NIK. Krzysztof Kwiatkowski usłyszał wyrok
Senator, były prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski usłyszał wyrok ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.
Orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie zapadło po ponad siedmiu latach od rozpoczęcia procesu. Krzysztof Kwiatkowski był oskarżony o nadużycie władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie w 2013 r.
Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany przez prokuraturę w sierpniu 2017 r. Kwiatkowskiemu zarzucono cztery przestępstwa m.in. nadużycia władzy w związku z postępowaniami konkursowymi na stanowiska dyrektora delegatury NIK w Łodzi, wicedyrektora delegatury w Rzeszowie i wicedyrektora departamentu środowiska Izby.
Kary wobec wszystkich oskarżonych w tej sprawie zostały zawieszone na okres próby dwóch lat. Jednocześnie sąd wymierzył grzywnę Kwiatkowskiemu wysokości 50 tys. zł.















