Reklama

Reklama

KUL reaguje na wypowiedź Przemysława Czarnka. Sprawą zajmie się rzecznik dyscyplinarny

Władze Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego "stanowczo podkreślają, że nie podzielają tego stanowiska i nie utożsamiają się z nim" - to reakcja uczelni na wypowiedź posła, a jednocześnie wykładowcy KUL Przemysława Czarnka na temat środowiska LGBT. Rektor KUL skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego.

"W związku z wypowiedzią dra hab. Przemysława Czarnka, dotyczącą równości między ludźmi, uprzejmie informuję, że nie była ona związana z jego działalnością akademicką i w żaden sposób nie może być utożsamiana ze stanowiskiem uczelni. Władze KUL nie komentują wypowiedzi politycznych, jednak z uwagi na jej treść stanowczo podkreślają, że nie podzielają powyższego stanowiska i nie utożsamiają się z nim" - przekazała Interii rzeczniczka prasowa KUL dr Lidia Jaskuła. 

Jak czytamy w oświadczeniu, "Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II pozostaje wierny nauczaniu Kościoła Katolickiego, który wskazuje, że wszyscy ludzie mają tę samą naturę i cieszą się równą godnością: 'Równość między ludźmi w sposób istotny dotyczy ich godności osobistej i praw z niej wypływających: Należy (...) przezwyciężać (...) wszelką formę dyskryminacji odnośnie do podstawowych praw osoby ludzkiej, czy to (...) ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pozycję społeczną, język lub religię, ponieważ sprzeciwia się ona zamysłowi Bożemu' (1935 KKK)".

Reklama

"Z uwagi na fakt, że otrzymaliśmy wnioski formalne dotyczące przywoływanej wypowiedzi dra hab. Przemysława Czarnka, Rektor KUL skierował je do rzecznika dyscyplinarnego" - poinformowała uczelnia. 

Przemysław Czarnek jest posłem, członkiem sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy a jednocześnie konstytucjonalistą i wykładowcą prawa na KUL.

W sobotę, 13 czerwca, w programie "Studio Polska" w TVP Info, komentując zdjęcie z Los Angeles, pokazujące roznegliżowanego człowieka, Czarnek powiedział: "Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją".

Wypowiedź wywołała oburzenie i falę komentarzy. O reakcję w liście do rektora KUL zwróciła się m.in. prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i była Rzecznik Praw Obywatelskich. 

"Zadaję sobie pytanie, czego naucza się o prawach człowieka, o równości i dyskryminacji jako pojęciach konstytucyjnych na KUL, skoro p. Czarnek prowadzi dydaktykę w ramach Katedry Prawa Konstytucyjnego w Instytucie Nauk Prawnych, a występując publicznie w taki sposób - wspiera się tytułem naukowym. I nawet przy kompletnie odmiennym światopoglądzie po prostu nie godzi się pracownikowi naukowemu, prawnikowi w ten sposób mówić o ludziach, równości i prawach człowieka, bo to uchybia rzetelności i godności pracownika naukowego" - napisała.

Z kolei zawiadomienie o "popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego uchybiającego godności zawodu nauczyciela akademickiego" przez Czarnka złożył do rektora KUL poseł KO Michał Krawczyk. 

Czarnek tłumaczył się później, że zdanie zostało wyrwane z kontekstu, a jemu "przypisuje się intencje, których nigdy nie miał".

W serii wpisów na Twitterze wyjaśniał: "W odpowiedzi na dzisiejszą nagonkę i manipulowanie moją wypowiedzią podkreślam po raz kolejny za Konstytucją RP: Wszyscy bez wyjątku są równi wobec prawa i w godności. Nie zmienia to faktu, że nie może być najmniejszej zgody i akceptacji dla zachowań demoralizujących, deprawujących na ulicach miast, takich jak na prezentowanym zdjęciu z LA, do którego odnosiłem moją wczorajszą wypowiedź. Dlatego odcinam się od wszystkich manipulacji dotyczących mojej wypowiedzi i żądam zaprzestania jej zniekształcenia i wyrywania z kontekstu. Jest mi przykro, że w ten sposób celowo przypisuje mi się intencje, których nigdy nie miałem" - napisał.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy