Reklama

Reklama

Kto odpowiada za blokadę środków z KPO? Sondaż

63,9 proc. badanych oceniło, że za blokadę środków z KPO odpowiadają Solidarna Polska i Zbigniew Ziobro, PiS i Jarosław Kaczyński oraz rząd Mateusza Morawieckiego - wynika z sondażu IBRiS. 11,5 proc. ankietowanych za "winnych" wskazało opozycję, a Komisję Europejską - 17 proc. Na początku listopada, premier Mateusz Morawiecki powiedział, że "jesteśmy dosłownie na ukończeniu przygotowania wniosku" o wypłatę środków z KPO.

We wtorkowym wydaniu "Rzeczpospolitej" opublikowano sondaż przeprowadzony przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS). W badaniu zapytano ankietowanych o to, kto ponosi największą winę za blokadę środków z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski.

Kto ponosi winę za blokadę środków z KPO?

Według 26,7 proc. respondentów, winę za to, że "Bruksela blokuję wypłatę środków" ponosi Solidarna Polska i Zbigniew Ziobro. 25,1 proc. ankietowanych wskazało, że jest to wina PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele, a 12,1 proc. na rząd Mateusza Morawieckiego.

Na winę Komisji Europejskiej za brak środków z KPO wskazało 17 proc. ankietowanych, natomiast na winę opozycji - 11,5 proc. Z kolei 7,6 proc. badanych nie ma zdania w tej sprawie.

Reklama

Sondaż IBRiS dla "Rz" przeprowadzono w dniach 4-5 listopada na grupie 1,1 tys. respondentów metodą CATI.

Spór o KPO i kamienie milowe

KE na początku czerwca zaakceptowała polski KPO, co było krokiem w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy, jednak pieniądze nie zostały wypłacone. 

KE zaznaczyła, że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy". 

Jednym z oczekiwań KE była likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, co stało się w połowie lipca, gdy weszła w życie prezydencka nowela ustawy o SN. Wątpliwości co do tego, czy nowe przepisy spełniają tzw. kamienie milowe w tej sprawie, wyrażali w ostatnim czasie niektórzy przedstawiciele Komisji.

Pod koniec lipca szefowa KE Ursula von der Leyen mówiła "DGP", że aby otrzymać środki z KPO, Polska musi wywiązać się ze zobowiązań podjętych w celu zreformowania systemu środków dyscyplinarnych w sądownictwie. Przyznała, że nowe ustawa likwidująca Izbę Dyscyplinarną jest ważnym krokiem, jednak "nowelizacja ustawy o SN nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej". Von der Leyen podkreślała, że Polska musi również w pełni zastosować się do postanowienia TSUE, co jeszcze nie nastąpiło, a w szczególności "nie przywrócono do orzekania zawieszonych sędziów i nadal obowiązuje dzienna kara finansowa".

TSUE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. W związku z niewykonaniem tego postanowienia w końcu października zeszłego roku TSUE zobowiązał Polskę do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej kary w wysokości 1 mln euro dziennie.

Pod koniec sierpnia Morawiecki mówił, iż zakłada, że pierwszy wniosek o wypłatę środków z KPO zostanie złożony w ciągu dwóch miesięcy. Pytany o tę kwestię na początku listopada, premier powiedział, że "jesteśmy dosłownie na ukończeniu przygotowania wniosku". Podkreślił, że odpowiedzialny za to minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda twierdzi, że w ciągu 2-3 tygodni ten wniosek będzie możliwy do złożenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy