Krakowski dylemat PiS-u? Jeden z liderów o zaskakującym scenariuszu
- Najlepiej by było, jakby PiS nie wystawiło kandydata na prezydenta Krakowa - usłyszał Marcin Fijołek od ważnego polityka partii Jarosława Kaczyńskiego, co zrelacjonował w "Politycznym WF-ie". Piotr Witwicki natomiast porównał cel zadłużania się małopolskiej metropolii za czasów Jacka Majchrowskiego oraz Aleksandra Miszalskiego. Do komentarza redaktora naczelnego Interii odniósł się odwołany w referendum włodarz.

Kurz po ogłoszeniu wyników krakowskiego referendum pomału opada, rozpoczyna się wyborczy wyścig. Do wzięcia jest bowiem urząd prezydenta w drugim co do liczby mieszkańców mieście Polski, lecz na niepełną, bo 2,5-letnią kadencję.
- KO będzie chciała ustawić te wybory: "Ok, może Aleksander Miszalski nawalił, my nie doceniliśmy sprzeciwu i zdenerwowania wyborców, ale nie możemy dopuścić do tego, by PiS, prawica, odbiły tak duże miasto, jak stolica Małopolski" - ocenił w "Politycznym WF-ie" Marcin Fijołek, prowadzący "Graffiti" w Polsat News.
"Polityczny WF" - nowe odcinki w serwisie Interia Wydarzenia oraz na platformach YouTube, Spotify i Podcasty Apple. Zapraszamy też na kanał nadawczy na WhatsAppie!
Będą wybory w Krakowie. Szanse ma Gibała, czy PiS kogoś wystawi?
Wraz z Piotrem Witwickim, redaktorem naczelnym Interii, spodziewają się, że o fotel prezydenta Krakowa zawalczy Łukasz Gibała, który starał się o to stanowisko już trzykrotnie. W 2024 roku kandydata komitetu "Kraków dla Mieszkańców" o włos wyprzedził w drugiej turze Miszalski.
- Teraz Gibała ma duże szanse - ocenił Piotr Witwicki, przypominając, iż samorządowiec ten dysponuje pieniędzmi na kampanię, a także pomysłami, jak ją przeprowadzić. - I to zaczęło zmierzać w tę stronę, że chyba rzeczywiście mieszkańcy będą musieli dać mu szansę - wskazał w "Politycznym WF-ie".
Zobacz nowy odcinek podcastu "Polityczny WF"
Ciąg dalszy artykułu pod wideo
Marcin Fijołek przypomniał natomiast, iż KO wystawi najpewniej senatorkę Monikę Piątkowską, która w ostatnich wyborach parlamentarnych startowała właśnie z Krakowa. - Będzie ponadto siostrobójczy pojedynek na lewicy: Aleksandra Owca z Razem oraz prawdopodobnie Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy. Może być trochę folkloru w postaci Marianny Schreiber, może być też Grzegorz Braun - wyliczył.
Zdaniem prowadzącego "Graffiti" wydaje się natomiast, że najtwardszy orzech do zgryzienia, jeśli chodzi o taktykę na krakowskie, przyspieszone wybory, ma PiS, choć w mediach pojawiają się nazwiska możliwych reprezentantów tego ugrupowania. - Rozmawiałem w tym tygodniu z jednym z liderów tej partii i on mówił wprost, że z jego perspektywy najlepiej by było, jakby PiS nie wystawiło kandydata - powiedział.
Przegrana Miszalskiego "nic nie mówi o prawicowej fali"
Jak przyznał Marcin Fijołek, zdziwiło go takie podejście do sprawy u jego rozmówcy. Polityk opozycyjnej partii wychodzi jednak z założenia, że brak własnego kandydata dałby "otwarcie do rozmów z Konfederacją", na przykład w kontekście paktu senackiego czy ewentualnej koalicji w Sejmie za 1,5 roku.
Konfederacja swojego kandydata wskazała niemal od razu, gdy było wiadomo, że Miszalski został odwołany - to Bartosz Bocheńczak. - Mój rozmówca się uśmiechnął: "I tak te wybory będą przez prawicę przegrane, a przynajmniej to nie spadnie na nas, nie wydamy pieniędzy na kampanię i może warto byłoby te wybory uzupełniające odpuścić" - uzupełnił Marcin Fijołek.
Według Piotra Witwickiego przegrana Miszalskiego "to nie początek problemów KO tylko ich zwieńczenie". - Ta sprawa tak naprawdę nie mówi nic o wielkiej fali prawicowej, jaka przejdzie przez samorządy - ocenił, podkreślając, że porażka w referendum mówi wiele o kadrach, jakie ma KO.
- Donald Tusk, szukając na 2027 rok twarzy kampanii, zwróci się ku Magdalenie Sobkowiak-Czarneckiej, związanej z PSL-em. To wystawia pośrednio świadectwo, jak wyglądała ta formacja, jeśli chodzi o awanse i kogo sobie wychowała (...). Kraków obnaża strukturalny problem KO z awansami dla młodych ludzi, ich rozwojem - nadmienił.
Po co Majchrowski i Miszalski zadłużali Kraków?
W opinii redaktora naczelnego Interii niezależnie od tego, kto zostanie nowym prezydentem Krakowa, "ta osoba będzie miała przerąbane", ponieważ "dostanie bardzo zadłużone miasto", a dodatkowo w referendum nie udało się odwołać Rady Miasta, gdzie dominuje KO, więc jeśli następca Miszalskiego będzie z innej strony sceny politycznej, na linii prezydent - radni powstać może spory konflikt.
W "Politycznym WF-ie" Piotr Witwicki porównał ponadto cel, w jakim małopolską metropolię zadłużali dwaj jej ostatni prezydenci. - Jedna różnica jest absolutnie zasadnicza. Jacek Majchrowski zadłużał miasto po to, aby inwestować i to było zauważalne, a Aleksander Miszalski - po to, żeby zatrudniać jeszcze więcej ludzi. Właściwie stworzył alternatywną strukturę w Urzędzie Miasta, aby mieć gdzie zatrudniać kolegów z Platformy Obywatelskiej - uznał.
Swój komentarz do tych słów opublikował na platformie X sam Miszalski. "Tymczasem budżet miasta na 2026 rok to rekordowe środki przeznaczone na inwestycje (ponad 1,5 miliarda). Zaś w drugiej kwestii - na około 150 dyrektorów tylko pięciu z KO (z których część pracowała w Urzędzie jeszcze nim zostałem prezydentem). Liczą się fakty" - ocenił.
Najnowsze wydanie podcastu również o decyzji Karola Nawrockiego, która wywołała awanturę w PiS. Dlaczego - wbrew opinii prezesa Jarosława Kaczyńskiego - powołał Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego? W tle sprawy jest orzeczenie sprzed 26 lat w sprawie lustracji Lecha Wałęsy.












