Reklama

Reklama

Kosiniak-Kamysz o rządzie PiS: Jak się głupio wydaje, to później brakuje

"Są środki na zwiększanie budżetów kancelarii: Prezydenta, Premiera, Sejmu i Senatu? Bo na to PiS znalazł pieniądze. Jak się wydaje głupio, to nic dziwnego, że później brakuje" – powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Władysław Kosiniak-Kamysz odnosząc się do działań rządu ws. niepełnosprawnych.

W poniedziałkowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Kosiniak-Kamysz, w odniesieniu do protestu niepełnosprawnych w Sejmie stwierdził, że "nie chce dziś dolewać oliwy do ognia", ale kibicuje protestującym, aby udało im się "wywalczyć pomoc".

Pytany o to, czy Polskę stać na spełnienie żądań niepełnosprawnych odpowiedział: "A stać nas na wydanie pół miliarda złotych na "Damę z łasiczką", której i tak nie można było wywieźć z Polski?"

Podkreślił, że rząd znalazł środki na zwiększenie budżetów kancelarii Prezydenta czy Premiera. "Jak się wydaje głupio, to nic dziwnego, że później brakuje" - dodał.

Reklama

"Unik" PiS w Warszawie

Pytany z kolei wybory samorządowe i o kandydatów wystawionych przez PiS w walce o prezydenturę w Warszawie i Krakowie stwierdził, że wystawienie Patryka Jakiego jest unikiem.

"W razie jego wygranej ogłoszą wielki sukces PiS, za porażkę odpowiadać będzie tylko Zbigniew Ziobro" - dodał.

Jednak - jego zdaniem - Jakiego nie można lekceważyć, żeby nie powtórzył się scenariusz znany z poprzednich wyborów prezydenckich.

"Obserwując początki kampanii w największych miastach, trochę mnie dziwi, że opozycja nie wyciągnęła wniosków z tamtej lekcji" - stwierdził.

PSL "w grze" o stolicę

Pytany o kandydaturę Jakuba Stefaniaka stwierdził, że PSL znajduje się "w grze o stolicę".

"Po tym, co w tym tygodniu pokazali kandydaci PO i PiS, powstaje dość duże pole dla trzeciego kandydata, który rozpocznie dialog z warszawiakami, a nie monolog ze swoimi kontrkandydatami" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że PSL poprze w Krakowie kandydaturę Jacka Majchrowskiego, wyrażając także nadzieję, że ten ostatecznie potwierdzi swój start w wyborach po weekendzie majowym.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy