Reklama

Reklama

Korwin-Mikke: Będziemy okradani nadal, jeżeli rządzić będą ludzie z PiS-u, PO i Nowoczesnej

W sobotę odbyły się demonstracje, w których nie wzięło udziału jakieś 35 milionów Polaków. W tym czasie zajmowali się poważnymi czynnościami - oświadczył podczas konferencji prasowej Janusz Korwin-Mikke. Odniósł się też do rozbieżności w sprawie liczby uczestników protestów. - Zabawne jest, że ratusz opanowany przez Platformę Obywatelską podał, że było 240 tysięcy uczestników, a policja, która jest w rękach PiS-u, podała, że demonstrantów było 45 tysięcy. To pokazuje, ile są warte oświadczenia oficjalnych instytucji. Ja nie będę tego oceniał - dodał.

Janusz Korwin-Mikke zapowiedział, że jego partia nie będzie uczestniczyć w wojnie na linii KOD-PiS. - Najważniejsze jest to, o co walczymy. Partia KORWiN nie bierze udziału w tym sporze, w którym są PiS i KOD, bo nie chcemy brać udziału w awanturze o pieniądze. Obu tym stronom chodzi o to, żeby dorwać się do pieniędzy podatników i zająć posady - argumentował.

- Chcemy to zdemaskować. Ludzie nie wiedzą, jak byli okradani i jak będą okradani nadal, jeżeli rządzić będą ludzie z PiS-u, PO, Nowoczesnej itd. - podkreślił europoseł Janusz Korwin-Mikke.

Reklama

Z kolei Paweł Wyrzykowski, lider partii KORWiN z okręgu siedlecko-ostrołęckiego, odniósł się do ostatniego raportu FRONTEX-u, dotyczącego organizacji, zajmujących się przemytem ludzi do UE.

- Te dwa stronnictwa PiS-owskie i KOD-owskie żyją tylko dzięki temu, że społeczeństwo jest spolaryzowane(...). Poważnym tematem, którym należy się zająć, jest kwestia kryzysu imigracyjnego. Jak wynika z raportu FRONTEX-u, przemytnicy zajmujący się nielegalnym transportem ludzi do Europy, głównie kanałami przez Turcję i Libię, zarabiają na tym ogromne pieniądze. W ostatnim roku był to 4 mld euro. Jest to biznes oparty na krzywdzie ludzkiej, na emocjach, którymi próbuje grać się też tutaj, w Polsce - argumentował.

"Współodpowiedzialnymi za tę śmierć ludzie rządzący Europą"

Wyrzykowski sprecyzował też, że partia KORWiN  stoi na stanowisku, że należy walczyć przede wszystkim z tym, co generuje popyt na tę imigrację. - Przyczyna tkwi w państwie opiekuńczym, które rozdaje pieniądze za nicnierobienie i obiecuje wszystkim, którzy przyjadą do Europy, darmowe pieniądze na koszt obywateli UE, również Polaków. Zaczęło się nawet mówić, że będą kary za nieprzyjmowanie imigrantów. Imigranci traktowani są przez przemytników bardzo przedmiotowo, pakowani są po 40 lub 60 osób na gumowe łodzie o maksymalnej długości 8 metrów. Ginie bardzo dużo ludzi - wyjaśniał.

- Uważam, że współodpowiedzialnymi za tę śmierć, za wszystkie te ofiary, są również ludzie rządzący Europą, którzy zapraszają tutaj imigrantów na darmowe pieniądze i prowadzą złą politykę wewnątrz Unii Europejskiej. Generują popyt na imigrację, która daje zarobić tym przemytnikom - dodał.

Janusz Korwin-Mikke wskazywał też, że najważniejszym zadaniem jest na chwilę obecną likwidacja socjalu. -  To socjalizm, rozdawanie zasiłków spowodowały najazd nielegalnych imigrantów. Albo Europa zlikwiduje socjal, również dla swoich ludzi, bo to demoralizuje - albo umrzemy pod tym napływem. Żadne zapory nie powstrzymają tych ludzi. Przemyt będzie istniał, a im większe będą zapory, tym większe będą zarobki przemytników. Powiedzmy to jasno(...). Musimy zlikwidować socjalizm albo zaleje nas ta fala - spuentował europoseł.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy