Reklama

Reklama

Kontrowersje wokół zmian w prokuraturze

​Zaproponowane przez PiS zmiany w prokuraturze to przepis na zamianę prokuratury w partyjny urząd podległy ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze - ocenili politycy PO. Obawy opozycji są mocno na wyrost - odpowiada posłanka PiS Małgorzata Wassermann.

Na środowym posiedzeniu Sejm zajmie się poselskim projektem Prawa o prokuraturze i przepisów wprowadzających tę ustawę - zakładającym ponowne połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i szefa prokuratury.

Na konferencji prasowej posłowie Robert Kropiwnicki i Arkadiusz Myrcha podkreślali, że wejście w życie propozycji autorstwa posłów PiS oznaczać będzie upolitycznienie prokuratury. "To stworzenie z prokuratury partyjnego urzędu, na czele którego będzie stał funkcjonariusz PiS-u w tym wypadku, który będzie mógł wydawać polecenia wszystkim prokuratorom w państwie. (...) Tą ustawą PiS próbuje wprowadzić taki model zarządzania prokuraturą, że polityk będzie wydawał polecenia prokuratorom najniższych szczebli" - ocenił Kropiwnicki.

Reklama

"Proszę zwrócić uwagę: prokurator będzie miał uprawnienia do zlecania czynności operacyjnych, takich jak przesłuchania, innym organom ścigania. Słyszymy, że ma to wzmocnić prokuraturę, ale jest to kłamstwo. To uprawnienie będzie przysługiwać tylko ministrowi sprawiedliwości, więc wzmocni jedną osobę, obawiamy się, że wzmocni ją tylko politycznie" - wtórował mu Myrcha.

Polityk krytykował również proponowane w projekcie zmiany instytucjonalne: zastąpienie Prokuratury Generalnej Prokuraturą Krajową, likwidację prokuratur apelacyjnych i powołanie w ich miejsce prokuratur regionalnych. "To jest bzdura; za tym idzie tylko wymiana tabliczek, a nie żadna głębsza reforma. Tylko ta zmiana tabliczek spowoduje, że minister Ziobro będzie mógł dokonać weryfikacji pracowników tychże prokuratur, a jeżeli jakiś prokurator - według niego - będzie niewygodny, będzie mógł zostać zgodnie z prawem oddelegowany do prokuratury najniższego szczebla" - zaznaczył.

Myrcha zwrócił uwagę, że projekt daje prokuratorowi generalnemu uprawnienia do "obsadzania wolnych stanowisk na wszystkich szczeblach bez przeprowadzania konkursu". "W ustawie jest oczywiście wskazane, że może to nastąpić jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Jednak nie mamy ani definicji, ani rozwinięcia tego pojęcia. Obawiamy się, że oceny tych 'szczególnie uzasadnionych przypadków' będzie dokonywać tylko jedna osoba - minister Ziobro" - mówił.

Z kolei zdaniem Kropiwnickiego, zmiany w przepisach dot. prokuratury przewidują ponadto umożliwienie przekazywania informacji ze śledztw osobom trzecim - "swoim znajomym, kolegom, ale również przełożonym politycznym". "To jest naprawdę tworzenie superurzędu, superbohatera, ale takiego czarnego. Mówimy wręcz, że Zbigniew Ziobro będzie porównywalny do Lorda Vadera, do czarnego charakteru, który likwidował republikę, żeby tworzyć imperium" - powiedział Kropiwnicki.

Podkreślił też, że "ponad stu najbardziej doświadczonych prokuratorów już odchodzi z pracy", ponieważ - jego zdaniem - "prokuratorzy nie chcą pracować w takiej atmosferze i pod takim przewodnictwem". "Prokuratorzy, którzy są niezależni teraz, nie chcą się zgodzić na to, żeby prokurator generalny czy krajowy bez znajomości akt sprawy wydawał im decyzje, kogo mają aresztować, kogo mają podsłuchiwać, a jakie sprawy mają umarzać" - przekonywał.

"Obawy opozycji są na wyrost"

Zarzuty posłów PO odrzuca wiceszefowa komisji sprawiedliwości i praw człowieka Małgorzata Wassermann (PiS).

"Obawy opozycji są mocno na wyrost. O konieczności połączenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego mówiliśmy już od bardzo długiego czasu, to jeden z naszych podstawowych postulatów programowych. Model, który proponujemy, funkcjonuje w wielu krajach i bardzo dobrze się sprawdza - zwłaszcza w krajach, gdzie istnieje znaczny problem zorganizowanej przestępczości" - powiedziała posłanka PAP.

"Rząd musi mieć wpływ na to, jak pracują prokuratura, policja, służby specjalne i inne organy ścigania, bo to rząd jest rozliczany ze stanu porządku i bezpieczeństwa państwa" - zaznaczyła.

Według Wassermann, chybiony jest również stawiany przez polityków PO zarzut, że proponowane przez PiS przepisy mają na celu "ręczne sterowanie prokuraturą". "Kiedy jest taka potrzeba, to mówimy, że prokuratura jest niezależna i, co za tym idzie, nie możemy nic zrobić, bo to ta niezależna prokuratura nie podjęła śledztwa, umorzyła śledztwo, ewentualnie prowadzi dwa śledztwa sprzeczne ze sobą. Ale w praktyce niewielu prokuratorów ma taką pozycję, że samodzielnie podejmują kluczowe decyzje w śledztwie. Wpływ przełożonych jest ogromny, tyle że nieformalny. My tą ustawą sankcjonujemy polecenia służbowe, ale jednocześnie polecenia te będą wydawane na piśmie, jawnie dla wszystkich stron postępowania i sądu" - podkreśliła.

Wiceprzewodnicząca komisji sprawiedliwości zaznaczyła również, że - według niej - przyczyny ostatnich odejść prokuratorów są zróżnicowane, a wielu prokuratorów tzw. liniowych, czyli prowadzących postępowania, przyjmuje sformułowane przez posłów PiS propozycje z zadowoleniem.

Jawne oświadczenia majątkowe

Według zaproponowanych w projekcie zmian, w Prokuraturze Krajowej będą mogły być prowadzone śledztwa w sprawach "o obszernym materiale dowodowym, a także zawiłych pod względem faktycznym lub prawnym" - niezależnie od ich właściwości miejscowej i rzeczowej, o czym będzie decydował Prokurator Generalny.

Zakładana jest likwidacja odrębnej prokuratury wojskowej. Projekt znosi też obowiązującą obecnie kadencyjność funkcji kierowniczych w prokuraturze. Obecną Krajową Radę Prokuratury ma zastąpić - złożona wyłącznie z prokuratorów - Krajowa Rady Prokuratorów przy PG. Prokuratorskie postępowania dyscyplinarne mają stać się jawne. Jawne mają być też - co do imienia i nazwiska - prokuratorskie oświadczenia majątkowe. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje