Kongres PSL. Kluczowa deklaracja Władysława Kosiniaka-Kamysza
Władysław Kosiniak-Kamysz oznajmił, że Polskie Stronnictwo Ludowe do następnych wyborów pójdzie samodzielnie. - Będziemy zapraszać na nasze listy tych, z którymi jesteśmy od lat - mówił prezes PSL, wicepremier i minister obrony narodowej. W trakcie wystąpienia Kosiniak-Kamysz zapowiedział także pomysł budowy metra w 10 polskich miastach oraz wezwał do zniesienia "niekonstytucyjnej i szkodliwej" dwukadencyjności w samorządach. Kongres PSL ponownie wybrał Kosiniaka-Kamysza na prezesa partii. Przewodniczącym Rady Naczelnej został z kolei Piotr Zgorzelski.

W sobotę w Warszawie odbywa się kongres PSL, który wybierze nowe władze partii. - To PSL zadecydowało o takim, a nie innym kształcie obecnego rządu, nie ma dzisiaj siły Polski bez ludzi Polskiego Stronnictwa Ludowego - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Lider ludowców odniósł się również do doniesień o słabnącym poparciu dla PSL, przypominając o wynikach wyborów parlamentarnych w 2023 r.
- Nie brakowało tych, którzy mówili, jak Ryszard Terlecki na ostatnim posiedzeniu przed wyborami w 2023 roku: dwa procent, nigdy was już nie będzie. Później musiał odszczekać te słowa, wyprowadzając się z gabinetu wicemarszałka po przegranych wyborach. I tak będzie i tym razem - zapewnił szef PSL.
Władysław Kosiniak-Kamysz: Przygotowujemy się do startu w kolejnych wyborach jako PSL
Szef ludowców w trakcie wystąpienia ogłosił kluczową dla przyszłości partii deklarację.
- My wiemy, po co jesteśmy w polityce. Potrafimy powiedzieć: nie zgadzamy się. Dlatego przygotowujemy się do startu w kolejnych wyborach jakoPolskie Stronnictwo Ludowe, jako PSL - obwieścił Kosiniak-Kamysz za co został nagrodzony brawami członków swojej formacji.
Jednocześnie zaznaczył, że jego partia "będzie sobą", ale też "będzie szukać przyjaciół". - Bo iść samodzielnie, nie znaczy iść samotnie. Będziemy zapraszać na nasze listy, tych z którymi jesteśmy od lat. (...) Z naszymi stronnikami, bo stronnictwo to coś więcej niż partia polityczna. To są ludzie, którzy gromadzą się wokół wspólnoty, idei. Tą ideą jest samorządność i wspólnota lokalna. Ona jest wpisana w DNA PSL-u - mówił.
Kongres PSL. Ustawa o dwukadencyjności. "Domagamy się uchylenia"
Kosiniak-Kamysz mówił o ludziach wspólnoty lokalnej. - W jej imieniu domagamy się zmiany niekonstytucyjnej ustawy dotyczącej ograniczenia kadencyjności dla gospodarzy gmin. Bo ona jest niebezpieczna i szkodliwa dla Polski. Odbiera prawa do decydowania o wspólnocie jej samej. Jeżeli ta ustawa nie przejdzie, to zaproponujemy zmianę w konstytucji. Jak ograniczać to wszystkich. I posłowie, i senatorowie powinni zaczynać od siebie - mówił szef ludowców.
Podziękował premierowi Donaldowi Tuskowi oraz koalicjantom z lewicy za poparcie ustawy o zniesieniu dwukadencyjności, zaapelował o poparcie dlaPolski 2050. Przyznał, że wie, iż w PiS i w Konfederacji nie brakuje parlamentarzystów, którzy byliby to skłonni poprzeć. - Nie bójcie się żadnego prezesa, poprzyjcie ustawę PSL - apelował.
Kosiniak-Kamysz: Najtrudniejsza koalicja od 1989 roku
Wicepremier zwrócił uwagę, że obecna koalicja jest grupą czterech partii i - jak stwierdził - to "jest najtrudniejsza koalicja, jaka była stworzona po 1989 roku".
- W drużynie rządowej koalicji parlamentarnej grają różni zawodnicy, ale muszą grać do jednej bramki. (...) Nie wszystko przez te dwa lata w ramach koalicji było graniem do jednej bramki. Często spory wewnętrzne były ważniejsze od strategii na przyszłość. Od kilku tygodni to się zmieniło. Najlepszym dowodem na to jest porozumienie nas w trudnych sprawach światopoglądowych - ocenił.
Jak wspomniał, PSL próbowano posądzać o koniunkturalizm, o rzeczy, które nie są dobrze postrzegane w polityce. - Swoją postawą krok po kroku zaprzeczamy stereotypom, które są nieprawdziwe wobec naszego stronnictwa i nas samych. Nie zawsze to się przebije, nawet pomimo usilnych prób (...) wielu ostatnich lat - dodał.
Szef PSL zaznaczył też, że Platforma Obywatelska nigdy nie rządziła bez PSL-u, co "powinno im dać coś do myślenia". Jego zdaniem, gdy PSL "jest silny" i gdy ma wysokie poparcie, to dla Koalicji Obywatelskiej "jest dużo lepiej" niż w sytuacji, gdy tylko KO ma wysokie poparcie w sondażach.
"Umizgi do Konfederacji się wam nie opłacą"
Podczas wystąpienia szef PSL zapewnił, że jego partia będzie z chęcią wspierać swoich koalicjantów.
- Będziemy mówić jasno i wyraźnie o ich sukcesach. I myślę, że premier nigdy nie miał tutaj problemu z liczeniem na lojalność w głosowaniach, dyscypliny kiedy trzeba, ale też szczerą i prawdziwą rozmowę, dlatego mówię to na forum: trzeba cenić swoich koalicjantów, bo kiedyś może ich zabraknąć. A umizgi do Konfederacji - moim zdaniem - nie są w najlepszym stylu i się wam po prostu nie opłacą - mówił.
Tłumaczył, że słowem "umizgi" zdefiniował próbę uchylenia immunitetu Sławomirowi Mentzenowi za podpalenie racy na Marszu Niepodległości. - Przecież to działa na jego korzyść, a nie niekorzyść. Wszyscy o tym wiedzą - stwierdził.
Metro w 10 polskich miastach? Pomysł PSL
- PSL składa jasną propozycję tarczy infrastrukturalnej. Budowy w sześciu, a docelowo w 10 miastach w Polsce podziemnej kolei, roboczo nazwijmy metra, które będzie zarówno łączyć, dostarczać usługę transportową, jak i będzie miejscem schronienia w czasie kryzysu - mówił wicepremier.
- Przeanalizowaliśmy to bardzo dokładnie i powiem kilka konkretów. Metro powinno powstać w Warszawie - obok tego istniejącego, w Łodzi, gdzie minister Klimczak już to robi i buduje kolej i tunel średnicowy, w Krakowie, we Wrocławiu, w Poznaniu, w Gdańsku, w Białymstoku, Lublinie, w kolejnych naszych miastach - dodał.
- 114 tys. osób w tych miejscach znajdzie długotrwale miejsce schronienia, gdzie na każdego przypadają 4 mkw., albo krótkotrwałe miejsce schronienia dla 500 tys. osób. Wzorujemy się na doświadczeniach choćby z Kijowa. 70 tys. osób znajdują tam schronienie w momentach nalotów - mówił.
Wybory w PSL. Kosiniak-Kamysz ponownie prezesem
Kongres PSL ponownie wybrał na prezesa partii Władysława Kosiniaka-Kamysza. Był jedynym kandydatem na prezesa; głos na niego oddało 946 (98,85 proc.) delegatów, 10 było przeciw (1,04 proc.), jeden delegat wstrzymał się od głosu.
- Dziękuję za ten silny mandat. Nie zawiodę. Zrobię wszystko, żeby najlepiej, jak potrafię, prowadzić Polskie Stronnictwo Ludowe ze wszystkich sił, z całej swojej mocy, ze wszystkich swoich umiejętności - powiedział tuż po wyborze Kosiniak-Kamysz.
- Nie zawiodę, obiecuję wam, obiecuję, że poprowadzimy w taki sposób Stronnictwo, żeby za cztery lata było jeszcze silniejsze, żeby miało wpływ na rzeczywistość, żeby kreowało rzeczywistość, żeby nigdy nie było żadnym kwiatkiem do czyjegoś kożucha, żeby zawsze było samodzielne, samostanowiące o sobie, podmiotowe, patriotyczne i ludowe, takie, jacy jesteśmy my, takie, jakie są nasze serca. To wam mogę obiecać, że nie spocznę w tych działaniach - dodał.













