Reklama

Reklama

​Konferencja Mejzy. Joanna Mucha: Nie widziałam jeszcze tak ordynarnego szantażu

- W polityce jeszcze chyba nie widziałam tak ordynarnego szantażu - powiedziała w dogrywce "Gościa Wydarzeń" w Interii posłanka Polski 2050 Joanna Mucha, komentując konferencję wiceministra sportu Łukasza Mejzy. - Odczytałam to jako wrogo sformułowaną wiadomość dla Jarosława Kaczyńskiego - dodała. - Trzeba być dużym megalomanem, żeby uznać, że na tej jednej osobie wisi większość rządowa. Nie wisi - stwierdził z kolei Zbigniew Girzyński, poseł koła Polskie Sprawy.

- Mamy do czynienia przez ostatnie dni z największym atakiem politycznym po 1989 roku. Atakiem na Zjednoczoną Prawicę i atakiem na większość rządową. Atakiem bezpardonowym i bez precedensu. Atakiem, w którym przekroczono wszystkie możliwe granice, aby obalić rząd. Atakiem, w którym manipulując faktami, do walki politycznej wykorzystuje się chore, niewinne osoby i ich rodziny. Atak ten jest wymierzony we mnie, ale jego celem jest obalenie większości rządowej - przekonywał w środę na konferencji prasowej Łukasz Mejza.

Dymisja Mejzy? "Najwyższy czas"

- W polityce jeszcze chyba nie widziałam tak ordynarnego szantażu. To był jasny szantaż w kierunku Jarosława Kaczyńskiego: jeśli mnie pan wypuści, to ktoś inny wejdzie do Sejmu. Pod spodem szantażował też, że być może będzie miał coś do powiedzenia. Odczytałam to, jako wrogo sformułowaną wiadomość dla Jarosława Kaczyńskiego - komentowała Joanna Mucha.

Reklama

Pytana przez Bogdana Rymanowskiego, co w tej sytuacji zrobi prezes PiS, Mucha odpowiedziała: "nie wiem". - Myślę, że Mejza poszedł już za daleko i będzie musiał wypić to piwo, którego nawarzył. Jeśli zostanie zdymisjonowany, to najwyższy czas - podkreśliła.

Jak dodała, "nie widziałam jeszcze tak nieprzyzwoitych zachowań żadnego posła, tym bardziej członka rządu". - Nie wiem, czy jego działania są przestępstwami czy nie. Natomiast takiego poziomu nieuczciwości dawno w rządzie nie widziałam, nawet w tym rządzie - zaznaczyła.

Konferencja Mejzy. "Trzeba być dużym megalomanem"

Krytycznie wystąpienie Mejzy skomentował także poseł koła Polskie Sprawy Zbigniew Girzyński.

- Gdyby nie to, że w cieniu tej sprawy jest wielkie nieszczęście ludzi, na którym próbował budować swoją biznesową pozycję pan minister, to bym się uśmiał z tej wypowiedzi - stwierdził.

Jak dodał, "każdy, kto ma dzieci wie, że w sytuacji choroby, zagrożenia, zrobiłby dla nich wszystko". - Próba wykorzystywania tego jest czymś, co się nie mieści w żadnych standardach. Na szczęście nikt się nie dał na to nabrać - podkreślił.

- Trzeba być dużym megalomanem, żeby uważać, ze na tej jednej osobie wisi cała większość rządowa. Nie wisi - mówił Girzyński.

- Znając Jarosława Kaczyńskiego, to może zadziałać w drugą stronę - dodał.

Zdaniem posła, "Jarosław Kaczyński powinien wykazać się odwagą i zaprosić tego delikwenta na dywanik". - Powiedzieć mu: młody człowieku, usiądź grzecznie w ławach poselskich, głosuj jak trzeba, żebyś tam jeszcze posiedział, ale jako minister w rządzie, który stawiał sobie za cel sanację Polski, a już jak widać z praktyki przestał tę sanację dokonywać, nie powinieneś zasiadać - stwierdził Girzyński.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy